PARTNERZY PORTALU
partner portalu partner portalu

Stomatologia covidowa: zdecydowanie więcej złożonych przypadków

Autor: miro • Źródło: ms
21-04-2021, 10:58
Stomatologia covidowa: zdecydowanie więcej złożonych przypadków Leczenie coraz bardziej złożone, bo wizyty zbyt długo odkładane (fot. unsplash)
41 proc. osób pilnie potrzebujących dentysty nie skorzystało w 2020 r. z jego pomocy - wynika z badań Medicover Stomatologia. Dziś powoli pacjenci wracają do leczenia, ale dentyści i tak nie mają złudzeń - wciąż za późno.

Odwoływane lub przekładane w nieskończoność wizyty - tak w dobie pandemii pacjenci często "leczą" zęby.

W pandemii nie bolą nas zęby?

Wybuch globalnej pandemii powstrzymał wiele osób przed leczeniem zębów. Tylko w 2020 r. blisko połowa mieszkańców Polski w wieku od 18 do 60 lat nie wybrała się do dentysty, pomimo jasnych wskazań, takich jak ból, stan zapalny czy niedokończone leczenie - wynika badań przeprowadzonych przez pracownię Zymetria na zlecenie Medicover Stomatologia.

- Skutki pandemii, a także obaw przed COVID-19, są dziś zauważalne w obrazie stanu zdrowia jamy ustnej milionów Polaków. Nie ma dnia, żebyśmy nie usłyszeli, że ktoś wciąż odwleka lub do niedawna odwlekał wizytę z powodu sytuacji epidemiologicznej w kraju - mówi lek. dent. Błażej Derda z centrum stomatologicznego Dental Sense w Warszawie, należącego do Medicover Stomatologia.

- W efekcie, Polacy często do dentysty zaglądają za późno i to dopiero, gdy pojawia się silny ból lub inne powikłania. Ogrom pracy mają także leczące nagłe przypadki pogotowia stomatologiczne. Tu pacjenci zgłaszają się nieraz z rozległą infekcją czy postępującym stanem zapalnym. Powód ten sam - odkładane miesiącami leczenie z powodu obaw przed koronawirusem – wylicza dentysta.

Zauważalne zmiany w uzębieniu (na gorsze) 

Jak duże spustoszenie zasiała pandemia w zębach Polaków, widać w badaniach, jakie pod koniec 2020 r.  zostały zlecone przez Medicover Stomatologia. Aż 68 proc. pacjentów w 2020 r. wymagało leczenia przynajmniej jednego zęba. 41 proc. z niego zrezygnowało. 30 proc. osób, które podczas pandemii zgłosiło się do dentysty siadało w fotelu już z bardzo silnym bólem zęba. 82 proc. wymagało natomiast wypełniania "dziur", które z powodu odwlekania wizyty często przekształciły się w spore ubytki.

Z badań płyną także inne niepokojące stomatologów wnioski. Mimo mniejszej liczby osób zgłaszających się do dentysty, lekarze dentyści musieli wykonać więcej specjalistycznych zabiegów. Aż 69 proc. pacjentów, którzy w końcu trafili na fotel, potrzebowało leczenia kanałowego, a w 68 proc. przypadków konieczne było usunięcie zęba, co jest jednym najwyższych wskaźników od lat. Efektem odwlekania wizyt jest także fakt, że co czwarta osoba wymagała leczenia dziąseł. Niepokojący jest także to, że w 49 proc. przypadków konieczna była interwencja chirurga-stomatologa - podaje Medicover Stomatologia.

- Chociaż w ostatnich latach stan zdrowia populacji w Polsce nieco się poprawiał, istnieje obawa, że pandemia wyhamowała ten pozytywny trend. Obecnie znacznie częściej obserwujemy np. rozwinięte stany zapalne, powikłania poinfekcyjne, w tym ropnie czy rozległe ubytki, np. złamania zęba, będące efektem zaniechania leczenia próchnicy. Pacjent, który dziś trafia do gabinetu dentystycznego, często po wielokrotnie odwoływanych wizytach, musi spędzić u stomatologa znacznie więcej czasu, niż gdyby przyszedł już przy pierwszych objawach - wylicza dr Błażej Derda.

- Wielu pacjentów wymaga także znacznie szerszej diagnostyki obrazowej. Mocno ucierpiała też profilaktyka próchnicy, a także profilaktyka nowotworów jamy ustnej, które nieraz wykrywane są podczas rutynowych przeglądów - dodaje.

Koronawirus to wymówka?

Jak podkreśla lek. dent. Błażej Derda, nie całą winę za obecną sytuację należy przypisywać pandemii. Aż 43 proc. Polaków niezależnie od COVID-19 deklarowało w 2020 r., że przed leczeniem powstrzymuje ich strach i lęk przed dentystą.

- Niestety wiele osób w Polsce nadal ma obawy przed leczeniem zębów. I chociaż stomatologia robi co może, aby im przeciwdziałać, część pacjentów wciąż ma problem, aby pokonać lęk przed wizytą u stomatologa. Do długiej listy powodów, dla których często decydowaliśmy się przełożyć lub odwołać wizytę, w 2020 dołączył lęk przed koronawirusem. Tym bardziej, że pacjenci widzieli, jak w pierwszych tygodniach pandemii nawet 70 proc. gabinetów nagle się zamknęło, co mogło być dla nich niepokojącym sygnałem - mówi stomatolog.

Od 11 miesięcy gabinety stomatologiczne są jednak otwarte, przyjmując pacjentów w podwyższonym rygorze sanitarnym i lecząc zęby w bezpiecznych warunkach. -Opóźniając wizytę, zwłaszcza, jeśli pojawiają się pierwsze dolegliwości bólowe, narażamy się nie tylko na dłuższe leczenie, ale i znacznie większe koszty. Rośnie także ryzyko ciężkich powikłań. Tym bardziej, że stan zdrowia zębów i dziąseł rzutuje także na ogólny stan zdrowia organizmu - mówi dr Derda.

Nie tylko zęby ucierpią

Wśród skutków zaniedbań w leczeniu dentyści wyliczają m.in. osłabienie odporności organizmu, które pojawia się przy przewlekłych stanach zapalnych. Zła kondycja jamy ustnej może mieć także wpływ na rozwój i przebieg chorób m.in. układu oddechowego, schorzeń nosogardzieli i płuc, a także chorób układu krążenia. Nieleczone choroby przyzębia z kolei mogą mieć wpływ choćby na zdrowie nerek.

- Wbrew pandemii powinniśmy samodzielnie podejmować szereg działań profilaktycznych, zwłaszcza wspierających odporność organizmu. Troska o zdrowie jamy ustnej jest jednym z kluczowych elementów - przekonuje ekspert Dental Sense.

Także osoby, które przeszły COVID-19 powinny czym prędzej wybrać się na przegląd do dentysty.

- Najnowsze badania pokazują, że u ozdrowieńców COVID-19 ma także odzwierciedlenie w jamie ustnej. Stres towarzyszący infekcji koronawirusem może przyczynić się do rozwoju bruksizmu, czyli schorzenia prowadzącego m.in. zgrzytania i ścierania się zębów. Coraz częściej także pojawiają się dowody na to, że zakażenie koronawirusem nie pozostaje bez wpływu chociażby na zdrowie dziąseł, zębów, a nawet języka - ostrzega stomatolog.

Nic więc dziwnego, że dentyści apelują do pacjentów, aby dłużej już nie odwlekali leczenia, zwłaszcza, że centra stomatologiczne są doskonale przygotowane do obecnej sytuacji.

- Od początku pandemii gabinety są przygotowane do tego, aby leczyć pacjentów w podwyższonym rygorze sanitarnym. Co więcej, jako placówki medyczne, od zawsze spełniają wysokie normy, które chronią pacjentów. Wiele ośrodków wdrożyło także dodatkowe systemy bezpieczeństwa, w tym m.in. przepływowe lampy UV, specjalne procedury rejestracji i przyjmowania pacjentów. Do leczenia powinien także przekonać fakt, że znaczna część personelu stomatologicznego jest już zaszczepiona przeciwko koronawirusowi - podsumowuje dr Derda.

Badanie Medicover Stomatologia przeprowadzono na próbie 700 osób w wieku od 18 do 60 lat. Badanie zrealizowała pracownia Zymetria na zlecenie Medicover Stomatologia.

Podobał się artykuł? Podziel się!
SŁOWA KLUCZOWE
kolejki oczekujących   pacjent   COVID-19  

POLECAMY W SERWISACH