PARTNER PORTALU
partner portalu partner portalu

Przybywa zwolenników diastemy

Autor: miro • Źródło: ms
30-07-2019, 09:25
Przybywa zwolenników diastemy Moda na diastemę (foto: archiwum)
O modzie na diastemę mówi się od dawna. Ten zastanawiający trend widać m.in. w Wielkiej Brytanii, gdzie dentyści zgłaszają coraz większy wzrost zainteresowania takim wyglądem zębów, na wzór popularnych tam modelek, m.in. Georgii Jagger czy Lary Stone.

Modelki z diastemą widzimy na billboardach marek kosmetycznych, wybiegach mody czy okładkach magazynu Vogue. Za Oceanem mamy przykład innych gwiazd znanych z charakterystycznej szpary między jedynkami, diastemę ma m.in. Eddie Murphy, Anna Paquin, Elijah Wood, Vanessa Paradis, Seal czy legenda amerykańskiego talk show – David Letterman.

Co więcej, coraz częściej w gabinetach stomatologicznych pacjenci proszą o wytworzenie luki, której nie posiadali wcześniej, ale wzrost dotyczy też pacjentów z naturalną diastemą, którzy odmawiają zlikwidowania przerwy w uśmiechu za pomocą aparatu ortodontycznego. To, co kiedyś uznawane było za problem kosmetyczny i źródło kompleksów, teraz stało się modne, a nawet nazwane mianem „the London look”.

lek. dent. Monika Stachowicz, ortodonta z Centrum Periodent w Warszawie

- Trendy dotyczące urody nie zawsze idą w parze ze zdrowiem. Czym innym jest diastema obecna od urodzenia, a czym innym sytuacja, w której pacjent prosi dentystę o korektę kształtu zębów. Taki efekt można wówczas uzyskać poprzez oszlifowanie i spiłowanie siekaczy. Jest to zabieg bardzo inwazyjny i niekorzystny. To tak naprawdę pozbawienie się na własne życzenie części tkanek twardych zęba, przez co staje się on mniej odporny na wpływ bakterii czy urazy mechaniczne - mówi lek. dent. Monika Stachowicz, ortodonta z Centrum Periodent w Warszawie.

Usuwać czy zostawiać?
Wielu posiadaczy charakterystycznej luki zastanawia się czy dla zdrowia lepiej pozbyć się diastemy? Odpowiedź na to pytanie nie jest taka oczywista. Najczęściej szczególne ułożenie zębów u osoby dorosłej spowodowane jest nieproporcjonalnie małym rozmiarem siekaczy bocznych w stosunku do rozmiaru szczęki (mikrodoncja), obecnością zębów nadliczbowych (hiperdoncja), za małą liczbą zębów (hipodoncja), a także przerostem lub niskim przyczepem wędzidełka wargi górnej.

Może być też skutkiem urazu czy złych nawyków w dzieciństwie, ale także spowodowane chorobą przyzębia. Paradontoza może bowiem prowadzić do ruchomości zębów i ich rozsunięcia w łuku. Jeśli przerwa między zębami jest minimalna, stanowi po prostu cechę uzębienia. Wtedy decyzja, czy się jej pozbyć całkowicie czy zmniejszyć, jest kwestią jedynie estetyki.

- Można uniknąć wytworzenia się diastemy u dziecka zwracając uwagę na jego nawyki. Ta może powstać w następstwie ssania kciuka lub nieodpowiedniej pozycji języka podczas połykania pokarmów, który naciskając na przednie zęby prowokuje rozwój luki. Z kolei w wieku dorosłym istnieje możliwość zredukowania diastemy, jeśli ona przeszkadza. Niektórzy uznają ją za defekt estetyczny, inni lubią podkreślać w ten sposób swoją indywidualność – mówi Monika Stachowicz.

POLECAMY W SERWISACH