PARTNER PORTALU
partner portalu partner portalu

Nadmierne użytkowanie smartfonów dewastuje zęby. Są naukowe dowody

ms
11-05-2022, 13:42
Nadmierne użytkowanie smartfonów dewastuje zęby. Są naukowe dowody Użytkownicy smartfonów mogą poważnie zaszkodzić swoim zębom. Dlaczego? Fot. Shutterstock
Użytkowanie smartfonów szkodzi ... zębom. Kto jest uzależniony od przeglądania zasobów sieci z dużym prawdopodobieństwem, wcześniej czy później, trafi do dentysty z problemami - wynika z najnowszych badań przeprowadzonych w Izraelu i we Włoszech.
  • Co czwarty kompulsywny użytkownik smartfonów bezie miał problemy z zębami
  • Typowe problemy z zębami ludzi starszych, obecnie obserwowane są coraz częściej u osób młodych i to nieraz w bardzo zaawansowanym stadium choroby
  • Dolegliwości z uzębieniem wywołane nadmiernym użytkowaniem smartfonów można wyleczyć u dentysty 

Przybywa badań naukowych, które pokazują, jak ciągłe przeglądanie treści w telefonie przyczynia się nie tylko do rozwoju wad postawy czy zaburzeń snu, ale także groźnych zmian w jamie ustnej.

Skąd bierze się korelacja smartfon - kłopoty z zębami

Taki związek zaobserwowali ostatnio naukowcy z The Maurice and Gabriela Goldschleger School of Dental Medicine przy Uniwersytecie w Tel Awiwie, którzy pod tym kątem przebadali 600 osób w wieku od 18 do 35 lat.

Co się okazało? Aż 24 proc. osób, które nieustannie sprawdza treści np. w social mediach, wiadomości na WhatsApp czy powiadomienia, bezwiednie zaciska zęby w ciągu dnia. Niemal tyle samo, bo 21 proc. robi to także w nocy, w czasie snu. Jednocześnie aż 29 proc. uskarża się na ból mięśni w obrębie głowy i szyi. Co ciekawe, u osób, które rzadziej korzystają z telefonu, problem był zdecydowanie mniej dostrzegalny. Tylko 6 proc. zgrzytało zębami w dzień, a 7,5 proc. w nocy. Ból mięśni zaobserwowano natomiast jedynie u 14 proc. 

Przyczyną problemu, zdaniem naukowców, jest silny stres, jaki towarzyszy częstemu korzystaniu z urządzeń mobilnych. Wskazują oni wręcz na syndrom FOMO (ang. Fear Of Missing Out), który objawia się częstym i nerwowym zaglądaniem do telefonu i sprawdzaniem powiadomień, a także lękiem, że się coś przegapiło np. na Tik-Toku, Facebooku czy Instagramie.

Objawy bruksizmu powiązane z użytkowaniem smartfonów

– U osób, które wręcz obsesyjnie korzystają z telefonu, obserwuje się typowe objawy bruksizmu, zarówno dziennego jak i nocnego. Zaciskanie zębów powoduje napięciowe bóle głowy, szyi, karku oraz dolegliwości bólowe i objawy akustyczne ze strony stawów skroniowo-żuchwowych. To podręcznikowe manifestacje tego schorzenia – lek. dent. Marta Siewert-Gutowska, chirurg szczękowo-twarzowy z Medicover Stomatologia Plac Konstytucji w Warszawie. 

– Podręcznikowa jest także przyczyna. Uważa się, że w wielu przypadkach za rozwojem bruksizmu stoją zaburzenia lękowe i silny stres, który np. w nocy manifestuje się poprzez bezwiedne zaciskanie zębów. W przypadku użytkowników smartfonu problem się nasila, bo objawy obserwujemy także w ciągu dnia – mówi.

I faktycznie, stres odgrywa w tym przypadku kluczową rolę. Niemal połowa osób przebadanych przez izraelskich naukowców przyznała, że smartfon, a także konieczność ciągłego zaglądania do niego, jest dla nich źródłem stresu na poziomie od średniego do wysokiego. Co więcej, aż 54 proc. cierpi przez to urządzenie na bezsenność.

Nasilający się problem widzą także polscy dentyści. 

– W ostatnich latach znacząco wzrosła liczba przypadków bruksizmu, zwłaszcza wśród osób młodych. Typowa niegdyś dla osób w średnim wieku przypadłość, dziś obserwowana jest już u młodzieży i to nieraz w bardzo zaawansowanym stadium, kiedy tak naprawdę mamy do czynienia z zespołem patologicznych dysfunkcji, które w konsekwencji prowadzą do choroby stawów skroniowo-żuchwowych – mówi lek. dent. Siewert-Gutowska.

Konsekwencje zbyt mocnego zaciskania zębów  

Niepokojące jest to, jak wiele konsekwencji niesie nieleczony bruksizm.

- Przede wszystkim dochodzi do przeciążenia mięśni, więzadeł i stawu skroniowo-żuchwowego, wskutek czego pojawia się przewlekły ból głowy, szyi, karku, obręczy barkowej, a także charakterystyczne „trzaskanie” w stawie skroniowo-żuchwowym np. podczas jedzenia. Brak odpowiedniego leczenia może w tym przypadku prowadzić np. do ograniczenia ruchomości żuchwy – mówi. Do tego mogą pojawić się problemy ze słuchem, w tym m.in. szumy uszne.

To jednak nie koniec.

– Osoby z bruksizmem dosłownie zjadają własne zęby. Prowadzi to do ich starcia, pękania czy rozchwiania. Często obserwuje się także ubytki klinowe i nadwrażliwość zębów np. przy kontakcie z zimnym napojem. I to wszystko od nałogowego przeglądania Tik-Toka, Instagrama czy WhatsAppa? Także włoscy naukowcy, którzy przebadali 153 studentów z Uniwersytetu w Sienie i Uniwersytetu Padewskiego nie pozostawiają wątpliwości, że problem istnieje.

W badaniach opublikowanym na łamach Journal of Oral Rehabilitation, wskazują oni jasno na silny związek między wielogodzinnym śledzeniem treści w smartfonie, a ryzykiem rozwoju dziennego bruksizmu. Aż u ponad 25 proc. przebadanych przez naukowców zaobserwowano wyraźne symptomy schorzenia. Najczęściej było to stykanie się zębów przy zamkniętych ustach, zanotowano je u ponad 13 proc. studentów. U 7 proc. zaobserwowano natomiast napięcie mięśni żucia, 2,5 proc. nerwowo zaciskało zęby napinając mięsnie, a 0,5 proc. dodatkowo nimi zgrzytało Co ciekawe, objawy częściej występowały wśród kobiet. W przypadku zgrzytania zębami ponad dwukrotnie.

Bruksizm się leczy 

Jak zaznacza dr Siewert-Gutowska, osoby, które obserwują u siebie niepokojące objawy, powinny jak najszybciej reagować.

– Współczesna stomatologia jest w stanie skutecznie i holistycznie leczyć brukzism i łagodzić jego objawy, u osób w każdym wieku, niezależne od przyczyny – mówi. 

– Osobom z tym schorzeniem zaleca się noszenie specjalnej szyny relaksacyjnej, która rozluźnia mięśnie i chroni zęby. W większości przypadków konieczne jest także włączenie fizjoterapii stomatologicznej, która polega na zastosowaniu terapii manualnej mającej na celu rozluźnienie mięśni i edukację pacjenta. W ostateczności lekarze mogą posiłkować się podaniem toksyny botulinowej w mięśnie głowy i szyi co zmniejsza napięcie i dolegliwości. Nierzadko konieczna jest także konsultacja psychologiczna – mówi ekspertka Medicover Stomatologia.

Podobał się artykuł? Podziel się!

POLECAMY W SERWISACH