PARTNER PORTALU
partner portalu partner portalu

Koronawirus: odporność zbiorowiskowa najwcześniej jesienią 2021

PAP/ms
03-12-2020, 07:27
Koronawirus: odporność zbiorowiskowa najwcześniej jesienią 2021 Koronawirus: szczepionka a odporność zbiorowiskowa (foto: unsplash)
Osiągnięcie poziomu odporności zbiorowiskowej przed jesienią 2021 r. wydaje się mało prawdopodobne - ocenia dr Rafał Mostowy z UJ. W optymistycznym wariancie, aby osiągnąć go do końca września, trzeba by przez 270 dni zaszczepić ponad 19 mln Polaków. To niebagatelne wyzwanie logistyczne - dodaje.

- Strategią wyjścia z kryzysu związanego z pandemią COVID-19, stosowaną obecnie przez większość krajów, jest przeczekanie do czasu uzyskania skutecznej szczepionki - ocenia biolog chorób zakaźnych, dr Rafał Mostowy z Małopolskiego Centrum Biotechnologii Uniwersytetu Jagiellońskiego i Stowarzyszenia Rzecznicy Nauki.

- Do niedawna szczepionka wydawała się odległą wizją, ponieważ tworzenie nowych szczepionek jest procesem czasochłonnym i nie zawsze zwieńczonym sukcesem. Okazało się jednak, że niespełna rok od wybuchu pandemii mamy nie jedną, a przynajmniej trzy szczepionki, które zapowiadają się na skuteczne (ostateczne wyniki nie są jeszcze opublikowane w periodykach naukowych). Kiedy w takim razie możemy spodziewać się powrotu do normalności? Odpowiedź brzmi: wtedy, kiedy dzięki szczepionce osiągniemy odporność zbiorowiskową - zauważa dr Mostowy.

Wiąże się z tym jednak kilka niewiadomych. Po pierwsze - wylicza badacz - żeby osiągnąć odporność zbiorowiskową, szczepionka musi chronić przed zakażeniami, a nie tylko przed objawami choroby - inaczej wirus może wciąż zarażać innych i potencjalnie ewoluować.

Po drugie, nie wiadomo, jaka w praktyce będzie skuteczność szczepionki. Skuteczność na poziomie mniejszym niż 100 proc. oznacza, że trzeba będzie zaszczepić odpowiednio więcej osób.

Po trzecie, bezprecedensowe tempo, w jakim wyprodukowano szczepionkę, budzi wątpliwości u wielu osób, nawet u tych, które popierają szczepienia. Trzeba będzie więc poczekać na więcej danych, żeby przekonać ich, że szczepionka jest bezpieczna - zauważa biolog.

Zwraca też uwagę, że logistyka szczepienia populacji całego kraju pozostaje ogromnym wyzwaniem, a dostęp do powszechnych szczepień trzeba będzie zapewnić i zorganizować jak najszybciej.

Kiedy więc jego zdaniem czeka nas powrót do normalności? - Przeprowadźmy pewien eksperyment myślowy. Załóżmy najbardziej optymistyczny wariant, mianowicie że szczepionka chroni przed zakażeniem, jest w pełni bezpieczna, skuteczna w 95 proc., będzie powszechnie dostępna od 1 stycznia i każdy się chętnie zaszczepi. Załóżmy też optymistycznie, że już 20 proc. Polaków ma wykrywalne przeciwciała na SARS-CoV-2, których poziom utrzymuje się długoterminowo. To oznacza, że aby osiągnąć poziom odporności zbiorowiskowej do końca września, musimy przez 270 dni zaszczepić ponad 19 mln Polaków, czyli ponad 70 tys. osób dziennie - opisuje. - Jest to niebagatelne wyzwanie logistyczne - ocenia.

Podkreśla też, że przedstawione założenia są bardzo optymistyczne i jest wysoce prawdopodobne, że osób trzeba będzie zaszczepić więcej (np. gdy w praktyce szczepionka będzie mieć mniejszą skuteczność niż zapowiadana) lub dziennie wykonywanych będzie mniej szczepień, niż się spodziewamy, np. z uwagi na dostępność szczepionek na rynku. - Dlatego osiągnięcie poziomu odporności zbiorowiskowej przed jesienią 2021 wydaje się mało prawdopodobne - zaznacza.

SŁOWA KLUCZOWE
COVID-19   Adam Niedzielski   szczepionka  

POLECAMY W SERWISACH