PARTNERZY PORTALU
partner portalu partner portalu

W 2020 r. Polacy oddalili się od dentysty

Autor: miro • Źródło: ms
18-05-2021, 09:52
W 2020 r. Polacy oddalili się od dentysty Kondycja uzębienia Polaków pogarsza się (fot. shutterstock)
Pomimo mniejszej liczby osób zgłaszających się w 2020 r. do dentysty, stomatolodzy musieli wykonać więcej specjalistycznych zabiegów.
  • Z powodu pandemii co drugi Polak cierpi ból zębów w domowym zaciszu.
  • Średnia liczba zachowanych zębów naturalnych u osoby starszej (65-74 lata) wynosiła w 2009 r. 6,5 proc. a dziesięć lat później 13,5 proc.
  • 68 proc. pacjentów w 2020 r. wymagało leczenia przynajmniej jednego zęba, tymczasem aż 41 proc. pacjentów z niego zrezygnowało.
  • 43 proc. Polaków, niezależnie od COVID-19 deklarowało w 2020 r., że przed leczeniem powstrzymuje ich strach i lęk przed dentystą.

W 2019 r. były przesłanki, by sądzić, że zły stan zdrowia jamy ustnej mieszkańców Polski się poprawia. Pandemia mogła odwrócić ten trend. Jeden z sondaży wykazuje, że w 2020 r. prawie połowa mieszkańców Polski w wieku od 18 do 60 lat mogła nie wybrać się do dentysty pomimo bólu, stanu zapalnego czy niedokończonego leczenia.

Była nadzieja na poprawę zdrowia jamy ustnej Polaków

Przed pandemią można było mieć nadzieję, że będzie coraz lepiej. Z obszernego raportu „Choroba próchnicowa i stan tkanek przyzębia populacji polskiej. Podsumowanie wyników badań z lat 2016-2019” pod redakcją prof. Doroty Olczak-Kowalczyk wynikało, że było lepiej w porównaniu do poprzedniej edycji badań z 2010 r. Na przykład, w badanej grupie wiekowej 35–44 lata stwierdzono wówczas zmniejszenie częstości próchnicy (u blisko połowy badanych nie stwierdzono aktywnych ognisk próchnicy, co było lepszym wynikiem niż ten uzyskany w 2010 r., ale zaledwie 0,9 proc. było wolnych od próchnicy; dla porównania: w Szwecji – 8 proc.).

Z kolei średnia liczba zachowanych zębów naturalnych u osoby starszej (65-74 lata) wynosiła 6,5 w 2009 r. i uległa podwojeniu dziesięć lat później (13,5 proc.). Średnia liczba zachowanych zębów u kobiet wynosiła 13, podczas gdy u mężczyzn zachowane było tylko 11 zębów. Rozpowszechnione były choroby przyzębia, szczególnie w populacji osób starszych.

Była to znacząca poprawa. Stomatolodzy obawiają się, że te korzystne trendy mogły zostać odwrócone w trakcie pandemii.

Skutki przekładania lub odwlekania zaplanowanych wizyt

Jako praktycy obserwujemy wiele skutków przekładania lub odwlekania zaplanowanych wizyt, co jest przez pacjentów argumentowane obawą przed zakażeniem się koronawirusem w gabinecie. Dziś widzimy przede wszystkim groźne powikłania endodontyczne, usuwamy zęby, które można było uratować, w wielu przypadkach leczenie ortodontyczne trzeba rozpoczynać od nowa, żniwo zbiera próchnica, szczególnie u młodych ludzi – mówiła w marcu przy okazji Światowego Dnia Zdrowia Jamy Ustnej prof. Marzena Dominiak, prezydent Polskiego Towarzystwa Stomatologicznego.

Jej spostrzeżenia potwierdzają badania zlecone pod koniec ubiegłego roku przez Medicover Stomatologia. Wynika z nich, że 68 proc. pacjentów w 2020 r. wymagało leczenia przynajmniej jednego zęba. Tymczasem aż 41 proc. pacjentów z niego zrezygnowało, a 30 proc. osób, które zgłosiło się do dentysty podczas pandemii, dotarło do gabinetu już z bardzo silnym bólem zęba. 82 proc. wymagało wypełnienia ubytków z powodu próchnicy.

Leczenie kanałowe, ekstrakcja zębów 

POLECAMY W SERWISACH