PARTNER PORTALU
partner portalu partner portalu

Szczepienie przeciw gruźlicy nie chroni przed COVID-19

Autor: PAP • Źródło: PAP/en
23-09-2020, 07:51
Szczepienie przeciw gruźlicy nie chroni przed COVID-19 Związek między obowiązkowymi szczepieniami BCG a wynikami COVID-19 jest prawdopodobnie pozorny (fot. pixabay)
Według amerykańskich naukowców szczepienie przeciw gruźlicy (BCG) w okresie niemowlęcym nie chroni przed zachorowaniem na COVID-19.

To inne czynniki - a nie wyszczepialność szczepionką BCG danego społeczeństwa - leżą u podstaw znaczących różnic między krajami, jeśli chodzi o zapadalność i przebieg choroby wywołanej przez SARS-CoV-2.

Od jakiegoś czasu w periodykach naukowych pojawiają się publikacje sugerujące, że kraje z szeroko rozpowszechnionymi szczepieniami BCG wydają się lepiej znosić pandemię niż państwa, gdzie procedura ta nie jest obowiązkowa. Zaczęto więc podejrzewać, że szczepionka BCG, która uodparnia przeciwko gruźlicy, może też zapewnić ochronę przed COVID-19.

Postanowił się temu przyjrzeć dr Clément de Chaisemartin, a inspiracją była dla niego własna sytuacja rodzinna. Jako najstarszy z pięciorga rodzeństwa otrzymał w dzieciństwie szczepionkę BCG, jednak już jego najmłodszy brat jej nie dostał. Francja, z której pochodzi badacz, zlikwidowała bowiem obowiązek szczepień przeciwgruźliczych na początku XXI wieku. Także wiele innych krajów rozwiniętych poszło tą drogą, ponieważ przypadki gruźlicy stawały się w ostatnich dziesięcioleciach coraz rzadsze.

- Wszedłem więc któregoś razu na Wikipedię i zacząłem szukać państw, które zaprzestały szczepień BCG jeszcze wcześniej. Chciałem sprawdzić, czy obserwuje się w nich wyższy odsetek osób chorych na COVID-19 - opowiada naukowiec.

Odkrył, że Szwecja zaprzestała obowiązku podawania dzieciom BCG już w kwietniu 1975 roku. Skontaktował się więc ze szwedzką agencją zdrowia publicznego, która zgodziła się udostępnić mu dane.

Naukowiec skupił się na osobach urodzonych w pierwszej połowie 1975 roku. Szwedzi, którzy przyszli na świat w marcu otrzymali bowiem obowiązkową szczepionkę BCG, podczas gdy osoby urodzone w kwietniu już nie. Analiza wykazała, że liczba przypadków COVID-19 na jednego mieszkańca, liczba hospitalizacji z powodu tej choroby i liczba zgonów były obu tych grupach bardzo podobne.

Jak mówi autor pracy, otrzymane wyniki okazały się dla niego bardzo pouczające. Wcześniejsze badania ujawniły bowiem silną korelację między obowiązkowymi szczepieniami BCG a wynikami COVID-19. Tymczasem teraz okazało się, że między osobami, które otrzymały szczepionkę w dzieciństwie, a tymi, którzy jej nie dostali, nie ma różnić w zapadalności i przebiegu choroby COVID-19.

- Oznacza to, że ta korelacja nie wynika prawdopodobnie ze szczepienia BCG, ale raczej z jakiejś pominiętej zmiennej - wyjaśnił Chaisemartin. - Nasuwa się oczywiście pytanie, czym jest ta pominięta zmienna, bo być może mogłaby stać się ważnym punktem zaczepienia w dalszej walce z pandemią.

Badacz postawił hipotezę, że obowiązkowe szczepienia dzieci preparatem BCG mogą odzwierciedlać ogólną kondycję krajowych systemów zdrowia publicznego. - Kraje, które mają wiele obowiązkowych szczepień, mogą być tymi, w których agencje zdrowia publicznego działają prężniej i być może dlatego są one w stanie wdrożyć skuteczniejszą politykę przeciwko COVID-19 - wskazuje naukowiec.

SŁOWA KLUCZOWE
COVID-19  

POLECAMY W SERWISACH