PARTNER PORTALU
partner portalu

Sanacja ochrony zdrowia: jak w prywatnej, to nie w publicznej?

ms
24-01-2020, 09:49
Sanacja ochrony zdrowia: jak w prywatnej, to nie w publicznej? Leczenie albo prywatne albo publiczne ? (foto: pixabay)
Zakaz łączenia pracy w prywatnej i publicznej ochronie zdrowia mógłby być impulsem, który wyzwoli działania prowadzące do rzeczywistej naprawy publicznego lecznictwa – uważa przewodniczący OZZL Krzysztof Bukiel. Co na to lekarze dentyści?

Według przewodniczącego OZZL Krzysztofa Bukiela:
Łączenie pracy w publicznej i prywatnej ochronie zdrowia – samo w sobie – nie jest czymś nagannym. Jednak w konkretnej sytuacji, w jakiej jest obecnie publiczne lecznictwo w naszym kraju, takie łączenie pracy w obu sektorach rodzi określone zagrożenia i stanowi – bodaj czy nie największą - przeszkodę w skutecznej naprawie publicznej ochrony zdrowia. Istnieje bowiem niepisana zgoda większości zainteresowanych, aby obecny stan zachować.

Tymi zainteresowanymi są nie tylko lekarze dorabiający w prywatnych placówkach. To także dyrektorzy szpitali i rządzący, którzy – dzięki temu „dorabianiu” – mogą „zaoszczędzić” poważne kwoty na wynagrodzeniach lekarskich w publicznym lecznictwie. To także – paradoksalnie – pacjenci, którzy wizytę w gabinecie prywatnym profesora, ordynatora czy specjalisty pracującego w szpitalu – traktują jako „przepustkę” do szybszej, bezkolejkowej hospitalizacji. I nie jest tutaj ważne czy ta odpłatna wizyta rzeczywiście skraca kolejkę, czy i bez niej pacjent byłby przyjęty w odpowiednim czasie i leczony właściwie. Ważne jest przekonanie wielu chorych, że inaczej nie można.

Prywatna ochrona zdrowia stanowi też istotne odciążenie publicznego lecznictwa, zwłaszcza w zakresie ambulatoryjnej opieki specjalistycznej, w której kolejki są szczególnie długie. Dzięki temu wielu chorych nie doświadcza męki wielomiesięcznych (wieloletnich) kolejek do specjalistów, a rządzący nie odczuwają tak silnej presji na poprawę tego stanu rzeczy, jaką by odczuwali, gdyby nie było prywatnej alternatywy dla publicznego lecznictwa.

Ten stan – wydaje się - wszystkim odpowiada: Pacjent nauczył się leczyć prywatnie, gdy potrzebuje pilnej pomocy, lekarz ma możliwość dorobienia do klinicznej czy szpitalnej pensji, a rząd cieszy się, że problem kolejek jest jakby mniej widoczny. Nawet wyraźna „pokusa korupcyjna”, która musi wystąpić w takich warunkach zdaje się nikomu nie przeszkadzać.

Tkwimy – w ten sposób - w coraz większym teatrze pozorów pogłębiając patologię, która wszystkie strony prowadzi donikąd. Teoretycznie wszyscy o tym wiedzą, ale nikt nie chce ruszyć tego „śmierdzącego jaja”. Skutkiem tego stanu jest brak zainteresowania i brak presji, aby złą sytuację w publicznej ochronie zdrowia naprawić, aby uczynić ją wydolną, „bezkolejkową”, atrakcyjną dla lekarzy i pacjentów.

Dlatego zakaz łączenia pracy w prywatnej i publicznej ochronie zdrowia mógłby być impulsem, który wyzwoli działania prowadzące do rzeczywistej naprawy publicznego lecznictwa. Lekarz skupiony na pracy w jednym miejscu to gwarancja normalności i dla pacjenta, i dla lekarza. Aby tak się stało trzeba poprawić wiele elementów, a pierwszym z nich musiałaby być realna wycena pracy lekarza w publicznych placówkach. Czy rządzący zdecydują się na taki krok?

Podobał się artykuł? Podziel się!

POLECAMY W SERWISACH

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. O celach tego przetwarzania zostaniesz odrębnie poinformowany w celu uzyskania na to Twojej zgody. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.