PARTNER PORTALU
partner portalu

Przyłbice spod Gubałówki do MZ

PAP/ms
01-06-2020, 13:58
Przyłbice spod Gubałówki do MZ Zarabianie na przyłbicach z Zakopanem w tle (foto: pixabay)
Pan poseł Michał Szczerba nie dotarł do jakichś spektakularnych, tajemniczych informacji. Mógł je przeczytać na stronie internetowej Ministerstwa Zdrowia - powiedział rzecznik MZ Wojciech Andrusiewicz, komentując wpis posła Szczerby ws. zakupu przyłbic przez MZ.

Rzecznik resortu zdrowia na briefingu prasowym był proszony o komentarz do informacji podanych przez posła KO Michała Szczerbę ws. zakupu przez MZ przyłbic od żony instruktora narciarskiego.

- Żona instruktora #BraciaSzumowscy sprzedała bazie rezerw @MZ_GOV_PL 3500 przyłbic za 170145 zł. Kupiła je tego samego dnia od właściciela straganu pod Gubałówką za 52582. Wszystko wskazuje, że zarobiła ponad sto tysięcy na transakcji - napisał Szczerba na Twitterze.

Andrusiewicz odpowiedział, że informacja o sprzęcie zakupionym przez MZ jest ogólnie dostępna na stronie internetowej resortu.

- Więc pan poseł nie dotarł do jakichś spektakularnych, tajemniczych informacji. Mógł je przeczytać w ubiegłym tygodniu na stronie internetowej Ministerstwa Zdrowia, jako informację w pełni jawną, udostępnioną przez samo MZ - powiedział rzecznik.

Dodał, że ministerstwo "nie docieka", skąd sprzęt jest u dostawcy.

- My kupowaliśmy w ówczesnym czasie każdy dostępny sprzęt. Jeżeli była oferta sprzedaży masek, jeżeli ta oferta by dotyczyła masek certyfikowanych, jeżeli była oferta sprzedaży przyłbic, to z wszystkich takich ofert korzystaliśmy. Naprawdę zamawiający nie docieka skąd dostawca w tej chwili ma sprzęt. Oczywiście poza wskazaniem - w przypadku sprzętu certyfikowanego - certyfikatów i dokumentów, z której fabryki pochodzi dany sprzęt. Tak, jak to było w przypadku choćby maseczek zakupionych przez Ministerstwo Zdrowia, gdzie była wskazana firma, która produkuje od 1996 roku - powiedział.

- Kupowaliśmy każdy dostępny sprzęt, który mógł służyć medykom. Jeżeli pojawiła się oferta przyłbic, to z takiej oferty korzystaliśmy, niezależnie od tego, kto taką ofertę zaprezentował - dodał. Przypomniał, że w ówczesnym czasie sprzętu brakowało w wielu krajach.

1 czerwca "Super Express" podał, że instruktor narciarski, który sprzedał MZ maseczki, zwrócił się o pomoc do mecenasa Romana Giertycha po tym, jak ministerstwo zażądało zwrotu pieniędzy. Według dziennika 6 maja Łukasz G. zawarł z kancelarią Giertycha umowę, za którą wystawiono fakturę na 20 tys. zł plus VAT. Jednak już dzień później przedsiębiorca wypowiedział Giertychowi pełnomocnictwo. Dlaczego? W wypowiedzeniu pełnomocnictwa Łukasz G. napisał m.in.: Proszę o zachowanie tajemnicy przez pana mecenasa oraz wszystkie osoby obecne na spotkaniu, w tym pana Wojciecha Cz. I nie przekazywania do publicznych wiadomości treści rozmów i materiałów zdjęciowych i rozmów" - czytamy w "SE".

Gazeta sugeruje ponadto, że Wojciech Cz., o którym mowa jest w wypowiedzeniu, to Wojciech Czuchnowski, autor majowej publikacji "Gazety Wyborczej" na temat zakupu przez resort zdrowia maseczek od Łukasza G. Roman Giertych, pytany czy chodzi o dziennikarza "GW", nie chciał komentować sprawy. Sam Wojciech Czuchnowski, odpowiedział natomiast "Super Expressowi": Ujawnienie takiej informacji byłoby naruszeniem tajemnicy dziennikarskiej. Muszę chronić swoje źródła.

Sprawę na briefingu 1 czerwca skomentował rzecznik resortu zdrowia.  - Ja z punktu widzenia takiego czysto obywatelskiego chciałbym wiedzieć (...), jak wyglądała sprawa tej publikacji, gdzie ona powstała. Ja, jako Wojciech Andrusiewicz, chciałbym, żeby to było wyjaśnione - powiedział.

W maju "GW" informowała, że Ministerstwo Zdrowia kupiło maseczki ochronne od znajomego ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego, instruktora narciarskiego Łukasza G. W transakcji pośredniczył też brat ministra Marcin Szumowski. Jak się później okazało, maseczki nie spełniały wymaganych norm, a resort zażądał od Łukasza G. zwrotu 5 mln zł. 

Olga Zakolska

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

POLECAMY W SERWISACH

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. O celach tego przetwarzania zostaniesz odrębnie poinformowany w celu uzyskania na to Twojej zgody. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.