PARTNER PORTALU
partner portalu partner portalu partner portalu

Nowa broń w walce z pandemią czeka na zatwierdzenie

Autor: PAP • Źródło: PAP/en
29-11-2021, 07:58
Nowa broń w walce z pandemią czeka na zatwierdzenie Nowy lek zatrzymuje namnażanie wirusa; zmniejszy liczbę hospitalizacji (fot. Unsplash)
W grudniu 2021 r. ma być w Polsce dostępny doustny lek hamujący  namnażanie wirusa; dzięki niemu zmniejszy się liczba ciężkich przypadków COVID-19.
  • Na zatwierdzenie przez Europejską  Agencję Leków czeka molnupiravir, nowy lek firmy Pfizer  zwalczający koronawirusa.
  • To już drugi lek wyprodukowany przez tą firmę, który mocno ogranicza namnażanie się wirusa i w związku z tym pozwala uniknąć ciężkiego przebiegu COVID-19.
  • Oba te leki należy stosować na wczesnym etapie choroby.

Jak powiedziała PAP prof. Joanna Zajkowska z Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku, zarówno molnupiravir, jak i paxlovid wyprodukowany przez firmę Pfizer (ma być dostępny w Polsce nieco później, bo musi zostać zatwierdzony przez EMA), mają bardzo podobną zasadę działania.

- To leki wpływające na replikację wirusa. Mają zastosowanie wtedy, gdy mamy do czynienia z wczesną fazą choroby. Do używania, gdy jesteśmy maksymalnie kilka dni po zakażeniu i pojawieniu objawów - podkreśliła ekspertka od chorób zakaźnych.

Nowy lek przeciwko COVID-19 do stosowania w domu

Wskazała, że podobnie działa lek remdesiwir, ale on musi być stosowany dożylnie. Wskazane specyfiki są lekami doustnymi, które mogą być stosowane w domu.

- Docelowo najprawdopodobniej będą go zapisywać lekarze podstawowej opieki zdrowotnej. Te tabletki zapisuje się pacjentowi na pięć dni, w momencie namnażania wirusa w organizmie. Chodzi o zatrzymanie tego namnażania, aby wirus nie wywołał zapalenia - wyjaśniła.

Prof. Zajkowska wskazała, że celem jest złagodzenie przebiegu choroby. Za tym ma iść zmniejszenie liczby hospitalizowanych pacjentów.

- Molnupiravir podsuwa fałszywą zasadę. Materiał RNA wirusa, żeby się powielał, potrzebuje tego RNA. Ten lek podsuwa "koślawy klocek", który powoduje, że ten zapis jest mniej czytelny, fałszywy, felerny. Taka "zepsuta" kopia powoduje, że wirus przestaje się mnożyć. Lek podsuwa błędną literę i zatrzymane zostaje odtwarzanie kopii wirusa. Im wirusa mniej w organizmie, tym szansa na wywołanie zapalenia mniejsza, a więc i o wiele mniejsze skutki zdrowotne zakażenia - powiedziała prof. Zajkowska.

Test na koronawirusa na etapie lekkich objawów

Problemem jest  okienko czasowe, w którym lek musi być podany.

- Niestety wielu chorych ma katar dwa tygodnie, potem walczy z bólem głowy, a orientuje się, że jest zakażona koronawirusem, gdy połowa płuc jest zajęta. Wówczas ten lek już jest niepotrzebny, bo trzeba walczyć nie z wirusem, ale zapaleniem, które jest konsekwencją namnożenia się go w organizmie - wyjaśniła.

Przyznała jednak, że lekarze wiążą duże nadzieje z nowymi, wchodzącymi do użycia lekami. Doustne tabletki są znacznie łatwiejsze do stosowania na masową skalę niż przeciwwirusowe leki dożylne. 

Podobał się artykuł? Podziel się!
SŁOWA KLUCZOWE
COVID-19  

POLECAMY W SERWISACH