PARTNER PORTALU
partner portalu partner portalu

NFZ płaci 55 zł rocznie na leczenie pacjenta. Pięć razy więcej trzeba wydać za wyrwanie zęba prywatnie

Autor: miro • Źródło: infoDENT24.pl
31-08-2022, 12:20
NFZ płaci 55 zł rocznie na leczenie pacjenta. Pięć razy więcej trzeba wydać za wyrwanie zęba prywatnie NFZ płaci 55 zł rocznie na leczenie pacjenta. To 20 proc. tego co płaci się prywatnie za wyrwanie zęba Fot. AdobeStock
Konia z rzędem temu kto za ekstrakcję zęba jednokorzeniowego zapłaci u dentysty 22,60 zł, a za leczenie kanałowe - 84,70 zł, a właśnie takie pieniądze płaci NFZ stomatologom. W cennikach gabinetów leczących prywatnie za te pieniądze można wykonać – i to tylko gdzieniegdzie - najprostsze znieczulenie. Pozostałe procedury są dwadzieścia, trzydzieści razy droższe.
  • NFZ płaci za leczenie stomatologiczne co najwyżej kilkanaście procent tego ile wynosi cena za podobną procedurę poza publiczną ochroną zdrowia
  • Rocznie na jedną osobę przypada na świadczenia gwarantowane z zakresu stomatologii od 45 zł (woj. opolskie) do 90 zł (woj. lubelskie)
  • Wycena NFZ staje się dla wielu nieopłacalna. Efekt jest taki, że w niektórych miejscowościach do konkursów na świadczenie opieki dentystycznej nie przystępuje nikt – ocenia Dariusz Paluszek wiceprezes OIL w Warszawie
  • We wszystkich krajach Unii Europejskiej pacjent musi dopłacać do świadczeń stomatologicznych, a w ramach finansowania publicznego koszyki najczęściej biorą pod uwagę leczenie zębów przednich i sytuacje nagłe oraz leczenie dzieci - mówi prof. dr hab. Iwona Kowalska-Bobko, dyrektor Instytutu Zdrowia Publicznego CM UJ
  • NFZ proponuje w ramach powszechnego ubezpieczenia zdrowotnego ok. 2,6 mld zł, kolejne 10 mld zł Polacy dopłacają do leczenia stomatologicznego z własnej kieszeni   

Stawki za leczenie stomatologiczne z księżyca 

Coraz częściej zdarza się, że proste wypełnienie to wydatek 300, 400, a nawet 600 zł. I nie są to pieniądze podawane jako górna granica realizowanej usługi. Tymczasem wypełnienie jednopowierzchniowe według cennika NFZ to ok. 40 zł - 45 zł. Dysproporcje cenowe są zatem drastyczne.

 - Stawki wypłacane lekarzom dentystom w ramach kontraktów z NFZ nie przystają do rzeczywistości, co skutkuje rezygnacją z kontraktów kolejnych praktyk stomatologicznych, a co za tym idzie ograniczeniem dostępu do publicznej opieki zdrowotnej dla pacjentów. Za ekstrakcję zęba jednokorzeniowego płaci się 22,60 zł, za leczenie kanałowe - 84,70 zł. Te kwoty nijak mają się do realnych kosztów wskazanych świadczeń oraz ich cen w gabinetach prywatnych. Takie pieniądze nie pokrywają nawet pozapłacowych kosztów udzielenia świadczeń. Podobnie rażąco jest niska wycena świadczeń z zakresu ortodoncji – wskazuje przewodniczący Komisji Stomatologicznej ORL w Poznaniu lek. dent. Jacek Zabielski.

Stomatologia "na NFZ" w zaniku

Stomatolodzy przestali liczyć na lepsze czasy i masowo rezygnują z kontraktów. W skali kraju od 2019 r. do 2022 r. ubyło 17,3 proc. świadczeniodawców. Są województwa (kujawsko – pomorskie, opolskie, zachodniopomorskie, dolnośląskie) gdzie spadek sięga 25 proc. 

- Lekarze dentyści są wypchani z systemu ubezpieczeń społecznych. Nasze usługi, świadczone na poziomie, którego oczekują od nas pacjenci, niestety są drogie. Wycena NFZ staje się dla wielu nieopłacalna. Efekt jest taki, że w niektórych miejscowościach do konkursów na świadczenie opieki dentystycznej nie zgłasza się nikt – ocenia w rozmowie z TVN24 dr n. med. Dariusz Paluszek wiceprezes OIL w Warszawie.

Przed takim scenariuszem przestrzega Andrzej Cisło wiceprezes NRL w poprzedniej, VIII kadencji Rady . W rozmowie z infoDENT24.pl zwrócił on uwagę na jeden znamienny fakt. Otóż w jego przekonaniu, świat stomatologii „na NFZ” i świat stomatologii „out of pocket” nie są układami rozłącznymi chociażby tylko z tego względu, że znacząca grupa lekarzy dentystów na co dzień funkcjonuje w obu tych systemach.

- Nikt nie twierdzi, że pacjent wyłącznie korzystający ze świadczeń w wymiarze publicznym - otrzyma w procesie leczenia wszystko to, co ma do zaoferowania współczesna stomatologia. Taka opcja jest nierealna. Jednak stomatolodzy pracujący poza publiczną opieką zdrowotną muszą zdawać sobie z tego sprawę, że tylko pacjent z w miarę z pełnym uzębieniem, będzie tym pacjentem, któremu mogliby zaproponować sensowny program sanacji uzębienia - mówi Andrzej Cisło. 

Solidaryzm w leczeniu stomatologicznym

Na przykładzie stomatologii bardzo wyraźnie widać zasadę solidaryzmu w leczeniu ze środków publicznych. Składki tych, którzy nie chodzą do dentysty w ogóle lub leczą się tylko prywatnie - wykorzystują osoby nie mogące sobie pozwolić na płacenie za dentystę z własnej kieszeni.

Według GUS w publicznej stomatologii realizuje się rocznie 25 – 28 mln świadczeń. Pacjentów jest oczywiście kilkakrotnie mniej. Tak więc ci, którzy ustawiają się długich kolejkach do dentysty mają szansę na coś więcej niż doraźną interwencję z powodu bolącego zęba. To „więcej” niestety z każdym rokiem oznacza coraz mniej.

Lekarze z Porozumienia Rezydentów pytali swego czasu Polaków co sądzą o zmianach w organizacji systemu opieki zdrowotnej. Jedno z zadawanych pytań dotyczyło leczenia stomatologicznego: Czy powinno się zrezygnować ze stomatologii finansowanej z powszechnego ubezpieczenia?

Okazało się że Polakom wszystko jedno kto i jak będzie leczył ich zęby, aby tylko:

  • dostęp do dentysty był nieograniczony;
  • zapewniona została najwyższa jakość tego leczenia;
  •  nie trzeba było płacić za świadczenie.

 Taki scenariusz jest realizowany w 2/3, bo za wysoką jakość świadczenia i to bez oczekiwania na leczenie, trzeba płacić z własnej kieszeni. Ile? Niemało, Polacy dokładają do tego co NFZ proponuje w ramach powszechnego ubezpieczenia zdrowotnego (ok. 2,6 mld zł) kolejne 10 mld zł. Z reguły są to procedury, których nie ma w koszyku świadczeń gwarantowanych.

Jak rozkładają się koszty leczenia stomatologicznego  

- Stomatologia jest dziedziną medycyny wąsko finansowaną ze środków publicznych. Koszyki świadczeń gwarantowanych w stomatologii są bardzo restrykcyjne i jeśli już gwarantują dostęp do usług to np. raz w roku na określone świadczenie np. diagnostyczne. Takich ograniczeń nie ma w innych dziedzinach medycyny. Oczywiście świadczenia stomatologiczne są drogie, więc w systemie po prostu nie ma na nie pieniędzy. W sytuacji, gdy dochodzi do wypadku i konieczności udzielenia pomocy w trybie nagłym, koszyki stomatologiczne otwierają się, ale są bardzo ograniczone w ramach planowego leczenia, mówi dla infoDENT24.pl  prof. dr hab. Iwona Kowalska-Bobko, dyrektor Instytutu Zdrowia Publicznego CM UJ.

- W Polsce na ochronę zdrowia wydaje się ok. 6 proc. PKB. Takie kraje jak Niemcy czy Holandia, gdzie finansowanie ochrony zdrowia dochodzi do 10 proc. PKB, gwarantują dostęp do świadczeń stomatologicznych dla wybranych grup - najmłodszych pacjentów lub tych najstarszych po 65 roku życia. Trudno wskazać jednak kraj, który obejmowałby kompleksową bezpłatną opieką stomatologiczną osoby w wieku produkcyjnym. Taki pacjent we wszystkich krajach Unii Europejskiej musi dopłacać do świadczeń stomatologicznych, a w ramach finansowania publicznego koszyki najczęściej biorą pod uwagę leczenie zębów przednich i sytuacje nagłe oraz leczenie dzieci - mówi ekspertka.

NFZ płaci od 45 do 90 zł na osobę rocznie 

Jak będzie wyglądała stomatologia „na NFZ” w 2023 r.? W każdym województwie inaczej, i w każdym źle . Statystycznie rzecz ujmując, stosunkowo największe pieniądze na leczenie stomatologiczne w 2023 r. przypadać będą mieszkańcom woj. lubelskiego 90 zł rocznie na osobę, dwukrotnie mniejszą kwotą będą dysponować osoby mieszkające w woj. opolskim.

2,697 mld zł na stomatologię według planów NFZ na 2023 r. rozłoży się tak

  • lubelskie, 191,500 mln zł, 90 zł rocznie na osobę,
  • śląskie, 401,499 mln zł, 87 zł rocznie na osobę,
  • małopolskie, 289,179 mln zł, 85 zł rocznie na osobę,
  • podlaskie, 91,500 mln zł, 76 zł rocznie na osobę,
  • pomorskie, 166,677 mln zł, 72 zł rocznie na osobę,
  • średnia krajowa 71 zł rocznie na osobę,
  • łódzkie, 174,583 mln zł, 70 zł rocznie na osobę,
  • wielkopolskie, 232,805 mln zł, 68 zł rocznie na osobę,
  • mazowieckie, 364,767 mln zł, 67 zł rocznie na osobę,
  • warmińsko-mazurskie, 93,596 mln zł, 66 zł rocznie na osobę,
  • podkarpackie, 139,662 mln zł, 63 zł rocznie na osobę,
  • kujawsko-pomorskie, 125,536 mln zł, 62 zł rocznie na osobę,
  • dolnośląskie, 167,913 mln zł, 58 zł rocznie na osobę,
  • zachodniopomorskie,  99,905 mln zł, 58 zł rocznie na osobę,
  • świętokrzyskie, 64,173 mln zł, 53 zł rocznie na osobę,
  • lubuskie, 52,299 mln zł, 52 zł rocznie na osobę,
  • opolskie, 41,496 mln zł, 45 zł rocznie na osobę,

 - Dorosła osoba, w obliczu wykluczenia ekonomicznego z opieki stomatologicznej, nie przyzna się do tego, że nie chodzi do dentysty, bo ją na to po prostu nie stać. W zamian przekaże dzieciom bardzo niebezpieczny komunikat. Pojawią się zapewne argumenty o bezcelowości leczenia, bo zęby i tak ostatecznie wypadną. Z zakodowanym takim przekazem młodzi ludzie nie będą mieli dużej motywacji do dbałości o zdrowe zęby. To najgorszy scenariusz i do tego nie możemy dopuścić – przekonuje Andrzej Cisło.

Podobał się artykuł? Podziel się!

POLECAMY W SERWISACH