PARTNER PORTALU
partner portalu partner portalu

Na czym polega polityka stomatologiczna państwa

Autor: miro • Źródło: ms
05-07-2021, 11:05
Na czym polega polityka stomatologiczna państwa Stomatologia na rozdrożu (fot. unsplash)
Dentysta w szkołach, dentobusy, zniesienie limitów na leczenie stomatologiczne dzieci i młodzieży oraz stabilne nakłady na świadczenia, realizowane w ramach powszechnego ubezpieczenia zdrowotnego, a więc nie ma podstaw do obaw. Czyżby?
  • Po zmianach planu finansowego Funduszu z czerwca 2021 r. udział nakładów na stomatologię znowu się obniżył, tym razem z 1,912 proc. do 1,897 proc.
  • Liczba świadczeniodawców, którzy realizują leczenie stomatologiczne w ramach kontraktów z NFZ maleje z roku na rok o 4 – 8 proc.
  • Potężna grupa zawodowa, reprezentująca liczebnie co piątego lekarza pracującego w kraju, zostanie wyłączona poza nawias publicznej ochrony zdrowia.  

Udział wydatków NFZ na stomatologię 

Stabilne nakłady na świadczenia stomatologiczne (2,07 mld zł w 2021 r.) oznaczają tyle, że z roku na rok, zważywszy chociażby na inflację, są one coraz mniejsze. Mniejsze są także dlatego, że symbolicznie wyższa jest wycena niektórych świadczeń (oczywiście wciąż niewystarczająca).

Sytuację ilustruje udział stomatologii w nakładach, które NFZ przeznacza na leczenie. Po zmianach planu finansowego Funduszu z czerwca 2021 r. udział nakładów na stomatologię znowu się obniżył, tym razem z 1,912 proc. do 1,897 proc.

Przypomnijmy, tylko, że w 2008 r. udział wydatków na świadczenia stomatologiczne wyniósł 4,2 proc., w 2009 r. - 3,7 proc., w 2010 r. - niecałe 3,4 proc. Później było jeszcze gorzej. W 2016 r. udział procentowy stomatologii w planie NFZ nakładów na świadczenia zdrowotne spadł do 2,56 proc., a w 2017 r. do 2,46 proc., 2,21 proc. w 2018 r. i 2,17 proc. w 2019 r.

Mniejsza grupa świadczeniodawców 

Faktem jest, że ta przygnębiająca sytuacja żywotnie interesuje coraz mniejszą grupę lekarzy dentystów. Wystarczy prześledzić liczbę świadczeniodawców, którzy realizują leczenie stomatologiczne w ramach kontraktów z NFZ. Ich liczba maleje rok do roku o 4 – 8 proc. I nie można takiej sytuacji wytłumaczyć tylko koncentracją usług, w ramach której większe podmioty zawierają wyższe kontrakty.

Powodem rezygnacji ze współpracy z NFZ jest niedoszacowanie świadczeń, a zatem groźba dokładania do leczenia. Nie są również odosobnione opinie lekarzy dentystów, którzy nie chcą leczyć niezgodnie z aktualną wiedzą medyczną. I nie chodzi tutaj o innowacyjne terapie, a o wiekowe procedury, których zastosowanie może przynieść pacjentom więcej szkody niż pożytku.

W tak istotnych działaniach profilaktycznych więcej jest pospolitego ruszenia niż systemowych działań odpowiedzialnych za politykę zdrowotną państwa. Perspektywy na przyszłość są równie ponure, zważywszy, że w kilkusetstronicowej rządowej strategii rozwoju systemu ochrony zdrowia do 2027 r. na problemy stomatologii nie poświęcono ani linijki.

Apele o zmianę podejścia do stomatologii  

O zmianę tego żenującego trendu apelują NRL i Komisja Stomatologiczna NRL. W jednym z ostatnich apeli samorząd lekarzy i lekarzy dentystów pisze:

Nie znajdują jakiegokolwiek zrozumienia postulaty lekarzy dentystów, którzy wskazują Ministerstwu Zdrowia pilną potrzebę dokonania zmian, umożliwiających wyprowadzenie z zapaści świadczeń stomatologicznych realizowanych w ramach powszechnego ubezpieczenia zdrowotnego. Wśród postulatów NRL są te dotyczące zwiększenia udziału wydatków na świadczenia stomatologiczne w planie ogólnych wydatków Narodowego Funduszu Zdrowia.

Wychodzi na to, że potężna grupa zawodowa, reprezentująca liczebnie co piątego lekarza pracującego w kraju, zostanie wyłączona poza nawias publicznej ochrony zdrowia. Społeczeństwo, łożące na wykształcenie znacznej części tej grupy, zdane zostanie tylko na usługi komercyjne. Pandemia próchnicy zaatakuje wówczas z podwójną siłą.

Podobał się artykuł? Podziel się!

POLECAMY W SERWISACH