PARTNER PORTALU
partner portalu partner portalu

Koronawirus 25 lutego: Grzesiowski o wzroście zakażeń

PAP/ms
25-02-2021, 10:35
Koronawirus 25 lutego: Grzesiowski o wzroście zakażeń Statystyka koronawirusa (fot. unsplash)
Według Ministerstwa Zdrowia 25 lutego 2021 r. zanotowano 12 142 przypadki zakażeń koronawirusem oraz 286 zgonów. Według eksperta NRL Pawła Grzesiowskiego pierwsze tendencje wzrostowe można było zauważyć już po 2 tygodniach od uruchomienia szkół, od otwarcia galerii handlowych.

Ministerstwo Zdrowia poinformowało o nowych i potwierdzonych 12 142 przypadkach zakażeń koronawirusem z województw:  mazowieckiego (1984), śląskiego (1173), pomorskiego (1112), wielkopolskiego (862), kujawsko-pomorskiego (859), dolnośląskiego (854), warmińsko-mazurskiego (810), podkarpackiego (779), małopolskiego (752), łódzkiego (511), zachodniopomorskiego (461), lubuskiego (441), lubelskiego (432), podlaskiego (403), świętokrzyskiego (319), opolskiego (212).

178 zakażeń to dane bez wskazania adresu, które zostaną uzupełnione przez inspekcję sanitarną.

Z powodu COVID-19 zmarły 34 osoby, natomiast z powodu współistnienia COVID-19 z innymi schorzeniami zmarły 252 osoby. Liczba zakażonych koronawirusem: 1 673 252 liczba zgonów 43 094 (wszystkie pozytywne przypadki/w tym osoby zmarłe).

Ekspert Naczelnej Rady Lekarskiej ds. COVID-19 dr Paweł Grzesiowski na antenie Radia Zet pytany był, czy regionalizacja zarządzania pandemią to właściwe działanie. - Regionalizacja zarządzania pandemią w kraju tak dużym jak Polska to jest wręcz konieczność. Ale mamy tutaj decyzje bardzo spóźnione i oparte na działaniu zero-jedynkowym, to znaczy - całe województwo a nie powiaty, pół Polski, a nie wybrane województwa - ocenił.

Jego zdaniem zarządzanie regionalne powinno być bardzo precyzyjne, bardzo głęboko oparte na wiedzy, skąd biorą się zakażenia, a jednocześnie celowane, czyli takie, które będzie powodowało rzeczywistą redukcję zachorowań. Zdaniem Grzesiowskiego, największym problemem jest niewiedza. - My nie mamy szczegółowych danych, skąd biorą się zakażenia, dlatego te działania są trochę na ślepo, na zasadzie zamykamy wszystko albo nic - dodał.

Na uwagę, że minister Niedzielski mówił, że decyzje te zostały podjęte po konsultacji z analitykami, m.in. z Uniwersytetu Warszawskiego odparł, że analitycy to nie epidemiolodzy, a matematycy. Dane są wymieniane między różnymi zespołami od wielu miesięcy, tylko że model matematyczny to nie jest zarządzanie kryzysowe - powiedział.

Dopytywany w dalszej części programu, czy rząd ma jakiś plan działania odparł, że odnosi wrażenie, że jednak wciąż są to próby i testy, a nie gotowa koncepcja zarządzania kryzysowego oparta o wskaźniki. - Gdyby tak było, to te wskaźniki byłyby nam udostępniane. Przypomnę, że jak wybuchła pandemia w Nowym Jorku, to ustalono listę siedmiu wskaźników, które decydowały o tym, że dana dzielnica będzie żółta, zielona czy czerwona. To były wskaźniki w Polsce również dostępne takie jak liczba testów, wolnych miejsc w szpitalu, liczba hospitalizacji, zgonów, zachorowań itd. był jasny algorytm według którego postępowano - mówił. Jego zdaniem, w Polsce takiego systemu zarządzania nie ma. - Rząd powinien zająć się przygotowaniem algorytmu zarządzania pandemią. Najpierw powinien obradować zespół analityków, czyli matematycy plus ludzie od zarządzania kryzysowego, ale nie wojewodowie, tylko specjaliści od zarządzania zdarzeniami masowymi, a dopiero potem, po wypracowaniu jakiejś koncepcji powinno to lądować na biurkach polityków, którzy podlegają różnym naciskom, innym mechanizmom niż tylko mechanizmy merytoryczne - ocenił.

SŁOWA KLUCZOWE
COVID-19  

POLECAMY W SERWISACH