PARTNER PORTALU
partner portalu partner portalu partner portalu

Koniec z zakładaniem plomb z rtęcią u dentysty. Co oznacza decyzja Ministerstwa Zdrowia?

Autor: miro • Źródło: ms
06-07-2022, 14:42
Koniec z zakładaniem plomb z rtęcią u dentysty. Co oznacza decyzja Ministerstwa Zdrowia? Co u dentysty zamiast plomb amalgamatowych Fot. AdobeStock
Ministerstwo Zdrowia zapowiada, że do końca 2022 r. nie będzie możliwie zakładanie wypełnień amalgamatowych (z rtęcią) w gabinetach stomatologicznych realizujących kontrakt z NFZ. Ta słuszna decyzja nie rozwiązuje wielu problemów, z którymi borykać się będą dentyści, a w ostatecznym rozrachunku – pacjenci.
  • Do końca 2022 r. stosowanie wypełnień amalgamatowych nie będzie możliwe. NFZ wycofa procedurę z koszyka świadczeń
  • Amalgamat stomatologiczny do plomb oznacza zapotrzebowanie w skali świata na rtęć w ilości 313 - 411 t rocznie. Pod tym względem branża stomatologiczna jest największym rynkiem na świecie
  • Nie należy oczekiwać dużego zainteresowania świadczeniodawców usługą usuwania plomb amalgamatowych od lat zakładanych tylko "na NFZ"
  • Plomby amalgamatowe to w zasadzie problem stomatologii finansowanej ze środków publicznych

Amalgamat stomatologiczny. Niepewna skala problemu

W gruncie rzeczy decyzja o zrezygnowaniu z wypełnień amalgamatowych nie jest najtrudniejsza. Trudniejsze będzie pozyskanie wiarygodnych, danych, dotyczących skali wykorzystywania i odzyskiwania amalgamatu stomatologicznego.

Bez precyzyjnych informacji w tym względzie nie sposób oszacować jaki dodatkowy koszt wiązać się ma z zastąpieniem rugowanych plomb - równie trwałymi „ekologicznymi” wypełnieniami. Najlepszym dla pacjentów byłoby wprowadzenie dobrej klasy, ale niestety drogich i czasochłonnych kompozytów światłoutwardzalnych, gorszym - mniej wytrzymałych chemoutwardzalnych.

Sprawozdania mogą zawierać wiele przekłamań. O niektórych informował nie raz Andrzej Cisło dowodzący niegdyś Komisją Stomatologiczną NRL. Wskazywał on, że we wzorze karty przekazania odpadu, w polu "masa odpadu” stworzono zapis, zgodnie z którym, o ile masa przekazywanego odpadu jest mniejsza niż 1 kg (w przypadku amalgamatu zazwyczaj tak jest), to należy ją zaokrąglić do pełnego kilograma. Efekt jest taki, że jeśli gabinet dentystyczny oddaje odpad na bazie amalgamatu w wadze 100 – 200 g - na karcie trzeba było wpisać 1 kg. Nic nie znacząca statystyka? Otóż nie. Trzeba mieć świadomość, że z sumy kopii kart sprawozdań powstaje analiza na użytek urzędu marszałkowskiego. Dane te z pewnością służą potem do monitorowania polityki odpadowej państwa i są analizowane przez urzędników w Brukseli. Dzięki takim rozwiązaniom polskie gabinety okazują się być "zagłębiem amalgamatowym".

Stomatologia naznaczona rtęcią

Trudno ocenić na jakiej podstawie powstają sprawozdania zawarte np. w Programie Środowiskowym Narodów Zjednoczonych (UNEP). Wynika z niego, że zużycie amalgamatu stomatologicznego do plomb stanowi w skali świata od 313 do 411 t rtęci rocznie . Oznacza to, iż stomatologia jest jednym z największych odbiorców rtęci na świecie. Zapotrzebowanie na ten metal w dentystyce jest większe niż popyt na niego w:

  • branży oświetleniowej (120 - 150 t),
  • urządzeniach pomiarowych (300 - 350 t),
  • urządzeniach elektrycznych (170 - 210 t).

W raporcie BIO Intelligence Service (BIOIS) czytamy m.in. „Ocenia się, że amalgamat stomatologiczny stanowi w UE 21 – 32 proc. całościowej emisji rtęci do powietrza oraz aż 9 – 13 proc. emisji rtęci do wód powierzchniowych. Większość rtęci stomatologicznej nie jest wychwytywana przez separatory w lecznicach dentystycznych”.

- Obecna w środowisku rtęć stomatologiczna może się przekształcić w jeszcze bardziej toksyczną formę – metylortęć. Skutki zdrowotne obecności rtęci stomatologicznej w środowisku to uszkodzenie mózgu, problemy neurologiczne, szczególnie niebezpieczne w przypadku dzieci i kobiet w ciąży oraz płodów – przestrzegają specjaliści.

Co z usuwaniem plomb z rtęcią?  

Zakończenie ery zakładania plomb amalgamatowych nie oznacza, natychmiastowego zerwania z obecnością rtęci w gabinetach stomatologicznych. Problemem będzie usuwanie tego typu wypełnień, co jest sprawą dość skomplikowaną z kilku względów.

Po pierwsze. Taka procedura musi być realizowana z zastosowaniem separatorów amalgamatu, a więc urządzeń wyłapujących cząsteczki rtęci, tak aby nie przedostały się one np. do sieci kanalizacyjnej. Urządzenia te są na wyposażeniu nielicznych gabinetów stomatologicznych.

Zapotrzebowanie na separatory

Dzieje się tak z kilku względów. Producenci nie wyposażają systemowo unitów stomatologicznych w dodatkowy sprzęt, bo to podniosłoby i tak bardzo wysoką cenę unitów. Cena separatorów waha się od kilku do kilkunastu tysięcy złotych. Te droższe mogą współpracować z różnymi typami instalacji (pompami) funkcjonującymi w unitach, mają także wyższą efektywność oddzielania rtęci.

Piłka jest po stronie urzędników, którzy określając normy, jakie powinny spełniać separatory, automatycznie zdefiniują jakiego rodzaju separatory będzie można stosować, aby w sposób maksymalny zadbać o środowisko.

Wspomina o tym Ministerstwo Zdrowia pisząc: należy określić minimalną skuteczność separatorów amalgamatu pod względem poziomu zatrzymania. Zgodność separatorów amalgamatu powinna być określana według odpowiednich norm, takich jak norma europejska EN ISO 11143:2008.

Po drugie. Wydaje się, że niewielu świadczeniodawców będzie zainteresowanych posiadaniem separatorów. Pacjenci, korzystający z usług stomatologicznych poza NFZ, raczej nie mają plomb z amalgamatu, gdyż takich „prywatnie” nie zakładano od bardzo dawna. Nawet jeśli taka osoba pojawi się w gabinecie, to pewnie zostanie skierowana tam gdzie unit z separatorem pracuje.

Amalgamat w kontraktach z NFZ 

Co ze świadczeniodawcami, którzy realizują kontrakt z NFZ? Nie wydaje się realne, aby warunkiem podpisania umowy o współpracy było posiadanie separatora, a tym bardziej wprowadzanie w tym duchu aneksu do już obowiązujących porozumień.

Ministerstwo Zdrowia wspomniało o tym, że wykazując się separatorem można byłoby liczyć na dodatkowe punkty w nowo przeprowadzanych konkursach. Okazać się zatem może, iż konieczność usunięcia wypełnienia amalgamatowego wiązać się będzie z kolejną koniecznością - „polowaniem” na tych, którzy mają separatory i świadczą usługi usuwania amalgamatu stomatologicznego.

Gospodarka odpadami rtęci. Kolejny problem

Po trzecie. Realizowanie procedur związanych z usuwaniem plomb zawierających rtęć, nakłada na gabinet stomatologiczny szereg uciążliwych obowiązków. Technicznych i sprawozdawczych. Do tych pierwszych należy zadbanie o to, aby niebezpieczne odpady zostały przekazane wyspecjalizowanej firmie, która profesjonalnie zajmie się odzyskiwaniem ciekłego metalu. Znalezienie niezawodnego partnera biznesowego na tym rynku nie jest sprawą prostą.

Poza tym wkłady do separatorów trzeba systematycznie wymieniać. (dodatkowy koszt). Stresujący może być proces monitorowania stanu napełnienia kapsuł, aby nieopacznie nie doprowadzić do unieruchomienia unitu.

Pojemników z rtęcią nie wolno zbyt długo przechowywać w gabinecie. W tym względzie nałożono restrykcje mówiące o rocznej cezurze.

Ograniczenia, utrudnienia i dodatkowe obowiązki mogą sprawić, że usługa usuwania wypełnień amalgamatowych będzie trudno osiągalna

Koszt zakupu separatora po stronie świadczeniodawcy

Po czwarte. Zasady zwrotu kosztów zakupu separatora zdają się nie przekonywać lekarzy dentystów. Rozwiązanie zaproponowane przez Ministerstwo Zdrowia do klarownych nie należy. Otóż koszt zakupu i eksploatacji urządzenia miałby być kompensowany przez dodanie do wyceny każdej procedury „usunięcie wypełnienia amalgamatowego” – określonej części amortyzacji separatorów.

W ocenie Prezydium NRL przyjęty algorytm komplikuje rozliczenia, a w zasadzie czyni je niemożliwymi do precyzyjnego zastosowania. Trudno bowiem zawczasu ustalić ile zabiegów usunięcia amalgamatu będzie realizowanych, a co za tym idzie jaką kwotą amortyzacji urządzenia należałoby obciążać każde świadczenie.

Według Prezydium NRL optymalnym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie rocznego ryczałtu z uwzględnieniem przyjętego jednolicie okresu amortyzacji separatora.

Niepokój budzić musi ocena Ministerstwa Zdrowia, zawarta w Krajowym planie „Możliwości ograniczenia wykorzystania amalgamatu stomatologicznego w Polsce – sytuacja i działania krajowe”, zgodnie z którą "wejście w życie projektowanych rozwiązań nie spowoduje dodatkowych skutków finansowych w zakresie środków krajowych dla sektora finansów publicznych, w tym dla budżetu państwa i Narodowego Funduszu Zdrowia, a ewentualne skutki zostaną sfinansowane w ramach środków dotychczasowych dysponentów, bez możliwości ubiegania się o dodatkowe środki z budżetu państwa".

Podobał się artykuł? Podziel się!

POLECAMY W SERWISACH