PARTNER PORTALU
partner portalu partner portalu partner portalu

Czy szkoła musi być rozsadnikiem pandemii?

Autor: miro • Źródło: ms
02-09-2021, 07:53
Czy szkoła musi być rozsadnikiem pandemii? Waldemar Ferschke wiceprezes Medisept
- Dzieci wróciły do szkoły, tymczasem mała wyszczepialność dzieci i młodzieży w wieku 12-17 lat (29 proc.) i niemożność szczepień dzieci poniżej 12. roku życia - będą skutkowały wzrostem zakażeń w populacji samych dzieci, ich niezaszczepionych rodziców i dziadków – uważa Waldemar Ferschke, lekarz epidemiolog i wiceprezes spółki MEDISEPT.
  • Akcja szczepień wśród dzieci i młodzieży w wieku 12-17 lat jest zaawansowana w zaledwie 29 proc., ponad 1,5 mln osób z tej grupy wiekowej jest znacznie narażona na zachorowanie na COVID-19 i może zarażać innych.

  • W 2020 r. obostrzenia epidemiczne: zachowanie dystansu społecznego, noszenie maseczek, stosowanie dezynfekcji oraz wzmożone przestrzeganie zasad higieny – znacząco wpłynęły na spadek liczby odnotowanych chorób zakaźnych, w tym przypadków grypy (o 34 proc.).

  • Przy dostępie do bieżącej wody, usunięcie przejściowej mikroflory przy użyciu mydła to najprostszy sposób zadbania o zdrowie. W pozostałych przypadkach warto zaopatrzyć dzieci w środek do dezynfekcji dobrej jakości – najlepiej w standardzie medycznym.

Do tej pory wydawało się, że dzieci są mniej podatne na zakażenia wirusem SARS-CoV-2, a jeśli już zachorują, to nie odczuwają długofalowych, negatywnych skutków COVID-19. Sytuacja zmieniła się wraz z wariantem Delta. Lekarze wskazują, że właśnie ten wysoce zaraźliwy wariant koronawirusa jest przyczyną zwiększonej liczby hospitalizacji wśród najmłodszych i częstszego występowania zespołu pocovidowego (PIMS – wieloukładowy zespół zapalny), który może się łączyć nawet z poważnym uszkodzeniem płuc.

W Europie i USA coraz większym problemem okazuje się wzrost liczby zakażeń koronawirusem właśnie wśród najmłodszych.

Ponad 5 mln dzieci, które mogą zarażać

Wariant Delta wirusa SARS-CoV-2 został uznany przez Światową Organizację Zdrowia za wariant budzący obawę (VOC – Variant of Concern). Oznacza to, że charakteryzuje się wyższą zdolnością transmisji niż wcześniejsze mutacje wirusa i nieco lepszą odpornością na szczepionki oraz może skutkować cięższym przebiegiem choroby (1). Zakażenia tym wirusem i ciężki przebieg COVID-19 w znacznym stopniu ograniczają szczepionki.

Tymczasem do tej pory w Polsce młodzieży z grupy wiekowej 12-17 lat podano 1,3 mln dawek szczepionki przeciwko wirusowi SARS-CoV-2 (2). Wynika z tego, że dwie dawki szczepionki otrzymało maksymalnie 0,65 mln osób w tym wieku, a według danych statystycznych w 2019 r. grupę tę tworzyło ponad 2,2 mln osób (3). Można zatem przyjąć, że akcja szczepień wśród dzieci i młodzieży w wieku 12-17 lat jest zaawansowana w zaledwie 29 proc., a ponad 1,5 mln osób z tej grupy wiekowej jest znacznie narażona na zachorowanie na COVID-19 i może zarażać innych.

Minimalny wiek, w którym według zaleceń Europejskiej Agencji Leków (EMA – European Medicines Agency) można przyjąć szczepionkę, to 12 lat. Pozostaje zatem niemal 3,6 mln grupa najmłodszych w wieku 3‑11 lat, która nie została zaszczepiona (4). To kolejna, liczna grupa stanowiąca swego rodzaju rezerwuar wirusa SARS-CoV-2.

- Okres szkolny łączy się z natężeniem kontaktów między najmłodszymi, ale nie tylko – dzieci wracają ze szkoły do domów, odwiedzają też swoich dziadków, przebywają z kolegami spoza środowiska szkolnego. Ze względu na małą wyszczepialność dzieci i młodzieży w wieku 12-17 lat i niemożność szczepień dzieci poniżej 12. roku życia będzie to skutkowało wzrostem zakażeń w populacji samych dzieci, ich niezaszczepionych rodziców i dziadków. Każdy, kto jest niezaszczepiony – w tym również dzieci – jest bardziej narażony na zachorowanie. Nie oznacza to oczywiście, że szczepionka chroni nas w 100 proc. przed zakażeniem koronawirusem, ale jest jedną z najskuteczniejszych metod prewencyjnych. Poza tym powinniśmy utrzymywać dystans społeczny i przestrzegać podstawowych zasad higieny – myć ręce, a kiedy nie mamy dostępu do wody – dezynfekować dłonie. Wysyłając dzieci do szkoły, powinniśmy im zapewnić bezpieczeństwo, używając dostępnych środków prewencyjnych – mówi Waldemar Ferschke, lekarz epidemiolog i wiceprezes spółki MEDISEPT.

Przykład Izraela, w którym po wyszczepieniu znacznej części społeczeństwa w mniejszym stopniu egzekwowano przestrzeganie zasad sanitarnych, pokazuje, jak dużą rolę odgrywają działania prewencyjne. Tuż po zniesieniu restrykcji liczba zachorowań zaczęła wzrastać lawinowo i wybuchały ogniska zakażeń, w tym jedno w szkole, w której uczeń mający wcześniej kontakt z osobą chorą na COVID-19 zaraził następnie 20 innych dzieci. Ostatnio Izrael odnotowuje najwyższą dobową liczbę zakażeń od stycznia. Trwa też akcja szczepień trzecią dawką szczepionki przeciwko SARS-CoV-2 (m.in. osób powyżej 30. roku życia) także ze względu na transmisję zakażeń przez dzieci.

Grypa nie odpuści

Światowa Organizacja Zdrowia szacuje, że co roku na grypę choruje 5-15 proc. populacji. Wirus grypy najczęściej jest przenoszony przez dzieci i to właśnie najmłodsi (5-9 lat) najczęściej zapadają na tę chorobę[1].

Zakażenie wirusem grypy następuje drogą kropelkową – kiedy dziecko kicha wydala do powietrza małe ilości wirusa, zarażając innych. Wirus może również osiadać na powierzchniach, np. zabawkach, tabletach, szkolnych ławkach czy przyborach, a następnie – kiedy dziecko dotyka zainfekowanego przedmiotu i okolic swoich ust, nosa czy oczu – przenikać do organizmu.

- Natężenie kontaktów między dziećmi w szkołach i sezon jesienno-zimowy sprzyjają  transmisji bakteryjnych i wirusowych zakażeń górnych dróg oddechowych, w tym grypy, czy zakażeń pneumokokowych. Można jednak zauważyć, że w ubiegłym roku obostrzenia epidemiologiczne – zachowanie dystansu społecznego, noszenie maseczek, stosowanie dezynfekcji oraz wzmożone przestrzeganie zasad higieny – znacząco wpłynęły na spadek liczby odnotowanych chorób zakaźnych, w tym przypadków grypy. Co ciekawe równocześnie drastycznie spadła liczba zakażeń przewodu pokarmowego z biegunką, których główną przyczyną jest niedostateczna higiena rąk – wyjaśnia epidemiolog Waldemar Ferschke.

W świetle danych przedstawionych przez Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego od 1 stycznia do 31 grudnia 2020 r. na grypę zachorowało 3 164 446 osób, podczas gdy w takim samym okresie 2019 r. odnotowano 4 790 033 przypadki. Zachorowalność na grypę zmniejszyła się zatem o niemal 34 proc.. W tym samym czasie znacznie spadła też liczba wirusowych zakażeń jelitowych wywołanych przez norowirusy – o niemal 74 proc. Jak wskazują aptekarze, w 2020 r. równocześnie zmniejszyła się sprzedaż leków przeciwbiegunkowych, w tym antybiotyku stosowanego m.in. w leczeniu biegunek.

Zasady higieny obejmujące dzieci i młodzież

- W związku z rozpoczęciem roku szkolnego powinno zwrócić się uwagę dzieci na to, jak ważne jest przestrzeganie zasad higieny w kontekście rozprzestrzeniania się zarazków, które mogą powodować choroby. Kiedy dziecko ma dostęp do bieżącej wody, usunięcie przejściowej mikroflory przy użyciu mydła to najprostszy sposób zadbania o zdrowie. W pozostałych przypadkach warto zaopatrzyć pociechę w środek do dezynfekcji dobrej jakości – najlepiej w standardzie medycznym - uważa Waldemar Ferschke.

- W miejscach użyteczności publicznej – urzędach czy właśnie szkołach – często mamy do czynienia z dezynfektantami niskiej jakości, które negatywnie wpływają na skórę, a swoim mocno alkoholowym zapachem zniechęcają najmłodszych. Tymczasem preparaty w standardzie medycznym są produkowane z wysokiej jakości alkoholu, zatwierdzonego przez międzynarodowy organ – European Chemicals Agency - mówi Waldemar Ferschke.

- Przechodzą też laboratoryjne badania skuteczności na poszczególnych szczepach patogenów chorobotwórczych oraz testy dermatologiczne – wiemy więc, że są i skuteczne, i bezpieczne dla skóry najmłodszych. W przypadku dzieci dobrze sprawdzają się chusteczki do dezynfekcji, wygodne w użyciu. Dbanie o higienę – mycie i dezynfekowanie rąk – to jeden z najprostszych i przy tym efektywnych sposobów na zminimalizowanie ryzyka zakażenia np. wirusem SARS-CoV-2 czy bakteriami powodującymi infekcje lub zatrucia pokarmowe – podsumowuje Waldemar Ferschke.

Podobał się artykuł? Podziel się!
SŁOWA KLUCZOWE
zakażenia   COVID-19   środki higieny osobistej   Medisept  

POLECAMY W SERWISACH