PARTNERZY PORTALU
partner portalu partner portalu

Co czeka stomatologię opłacaną przez NFZ

Autor: miro • Źródło: ms
21-09-2021, 12:42
Co czeka stomatologię opłacaną przez NFZ Pytanie o drogę rozwoju polskiej stomatologii (fot. Pixabay)
Za zastąpieniem kontraktów NFZ ograniczoną refundacją leczenia w sektorze prywatnym dla każdego pacjenta oraz za powołaniem niezależnej izby lekarskiej lekarzy dentystów - optuje Piotr R. Grudziński wiceprezes Związku Pracodawców Stomatologii.
  • Rok 2020 - pandemiczna rzeczywistość w stomatologii: horrendalne kwoty za podstawowe śoi, brak regulacji prawnych, brak wsparcia ze strony Ministerstwa Zdrowia, NFZ czy izb lekarskich.
  • Od lat trudno ustalić jest ilu lekarzy dentystów pracuje zawodowo w Polsce.
  • Pracodawcy notorycznie cierpią na brak specjalistów lekarzy dentystów.
  • Związek Pracodawców Stomatologii za ustanowieniem oddzielnej izby lekarzy dentystów.

- Z dużym zaciekawieniem przeczytałem jedną z ostatnich wypowiedzi wiceprezesa NRL Andrzeja Cisło na łamach infoDENT24.pl, dotyczącą m.in. dalszych losów stomatologii "na NFZ" – pisze Piotr R. Grudziński wiceprezes Związku Pracodawców Stomatologii, który w taki oto sposób ocenił dwoisty system leczenia stomatologicznego w Polsce.

Piotr R. Grudziński:

Przybierający w ostatnich dniach na sile protest medyków oraz wypowiedzi przewodniczącego Komisji Stomatologicznej NRL obudziły po raz kolejny dyskusję na temat dostępności i jakości usług stomatologicznych w Polsce.

Ten sektor medycyny, który w Polsce aż w 98 proc. organizowany jest przez prywatnych przedsiębiorców, należy do jednego z najszybciej rozwijających się w Europie. Polskie gabinety wielostanowiskowe, potocznie nazywane "klinikami", mogą bez wstydu konkurować z najlepszymi tego typu praktykami na całym świecie. Dzięki nakładom właścicieli, w większości lekarzy dentystów, dysponujemy najnowocześniejszym sprzętem oraz wysoko wykwalifikowaną kadrą lekarzy, higienistek i asystentek stomatologicznych. Polscy pacjenci stawiają coraz częściej na jakość, częściej niż na najniższą cenę.

Skoro jednak jest tak dobrze, to dlaczego jest tak źle?

Pandemia zmieniła rynek usług stomatologicznych

Pandemia wybudziła z letargu wielu właścicieli gabinetów.

Po pierwsze dlatego, że wobec nieznanego wcześniej zagrożenia, rynek stomatologiczny pozostał bez jakiejkolwiek pomocy ze strony państwa. Płaciliśmy horrendalne kwoty za podstawowe środki ochrony indywidualnej, nie mieliśmy żadnych regulacji prawnych oraz wsparcia ze strony Ministerstwa Zdrowia, NFZ czy izb lekarskich.

Po drugie, wobec znacznie zmniejszonych przychodów, barki właścicieli, na których wznoszony jest rozwój prywatnej stomatologii w Polsce, zaczęły uginać się pod ciężarem leasingów, pożyczek i kredytów.

Mimo relatywnie wysokich cen usług stomatologicznych, bardzo często koszty przewyższały przychody i wielu z nas stanęło przed dylematem, jak w nowej rzeczywistości realizować świadczenia dla pacjentów.

Rynek jednak przetrwał i paradoksalnie wyszedł z pandemicznego szoku silniejszy. Właściciele gabinetów zrozumieli, że nie ma dobrego leczenia bez dobrej ekonomii, że prywatny gabinet to nie jest budżet państwa, czy szpitala klinicznego, w którym lekką ręką zapisuje się magiczny deficyt i życie toczy się dalej.

Po trzecie, pandemia obnażyła nieudolność statystyczną izby lekarskiej, która do dnia dzisiejszego nie potrafi lub nie chce wypracować rzetelnej metodologii ewidencjonowania czynnych zawodowo, praktykujących w Polsce lekarzy dentystów.

Kto policzy lekarzy dentystów faktycznie pracujących w Polsce 

Na alarm bije OECD, Eurostat, a moje pytania dotyczące tego, w jaki sposób izba lekarska waliduje aktywność zawodową swoich członków - pozostają bez odpowiedzi. Każdy może własnoręcznie wykonać prosty test. Wystarczy znaleźć za granicą kilka gabinetów, w których na stałe praktykują polscy lekarze, a następnie sprawdzić ich w rejestrze prowadzonym przez izbę lekarską. Zapewne znajdzie tam większość z nich.

Nie sposób oprzeć się wrażeniu, że dopóki wpływają składki to wszystko się zgadza. Problem polega na tym, że powtarzanie jak mantrę nieprawdziwych danych o dużej liczbie lekarzy dentystów nie ma nic wspólnego z rzeczywistością.

Firmy rekrutujące stomatologów liczą sobie nawet 20 tys. zł za znalezienie pracownika, a portale z ogłoszeniami właścicieli lecznic stomatologicznych, poszukujących lekarzy dentystów, pękają w szwach.

Pytania o wizję stomatologii "na NFZ"

Przysłuchując się wypowiedziom wiceprezesa NRL Andrzeja Cisło, w ramach kampanii "Trzeci ząb nie wyrośnie", po raz kolejny nie mogę oprzeć się wrażeniu, że izba lekarska i prywatni właściciele (przypomnę 98 proc. rynku stomatologicznego) funkcjonują w dwóch równoległych rzeczywistościach.

Należy w sposób uczciwy powiedzieć polskim pacjentom, że nie ma żadnych szans na restytucję stomatologii w ramach NFZ, w takiej formie, jaką znamy od lat.

Dekady agonii systemu doprowadziły do skrajnego rozwarstwienia podmiotów medycznych realizujących świadczenia komercyjne i te, realizujące je ze środków publicznych. Na tę przepaść składa się wszystko. Od sprzętu, przez drogie doskonalenie zawodowe, infrastrukturę, aż po zupełnie inną filozofię leczenia.

Możemy jednak doprowadzić do sytuacji win-win, w której pacjent zostanie nie tylko ze wsparciem państwa, ale dostanie również usługę na miarę XXI wieku. Tym rozwiązaniem jest likwidacja kontraktów z Narodowym Funduszem Zdrowia i przetransferowanie środków na rynek komercyjny w formie refundacji za leczenie dla pacjenta. Będzie to nie tylko katalizator dalszego rozwoju rynku, ale przede wszystkim rewolucyjny skok jakościowy dla pacjentów, którzy sami zdecydują gdzie chcą zostawić należne im środki.

Trzeba powiedzieć jasno, że na tym rozwiązaniu zyskają ambitni, rozwijający się lekarze, inwestujący w swoje placówki, dbający o jakość leczenia i obsługę pacjenta.

Nie mam wątpliwości, że spora grupa właścicieli podmiotów medycznych przyjmie takie rozwiązanie z dezaprobatą, ale być może będzie to dla nich dodatkowy impuls do rozwoju.

Oddzielna izba lekarzy dentystów? 

Tajemnicą poliszynela są coraz częstsze, kuluarowe dyskusje, zarówno wśród lekarzy, polityków jak i przedsiębiorców, dotyczące konieczności powołania oddzielnej, skutecznej reprezentacji lekarzy dentystów, która będzie nadążać za rozwojem i postępującą profesjonalizacją sektora prywatnego stomatologii.

Nie sposób nie zauważyć, że nawet ustawodawca rozgranicza w swych definicjach "lekarza" i "lekarza dentystę". Jako branża potrzebujemy oddzielnych rozwiązań prawnych.

Nie chcemy podlegać pod te same przepisy jak wielkie szpitale, ponieważ rodzi to konieczność produkowania setek stron tragikomicznej biurokracji oraz sztucznie zawyża cenę usług dla pacjenta.

Postulaty Związku Pracodawców Stomatologii 

Chcemy jasnych i tych samych regulacji dotyczących wymogów sanitarno-epidemiologicznych dla gabinetów w całej Polsce tak, aby ograniczyć arbitralność decyzji urzędników.

Rynek pracy medyków potrzebuje szybkiego ożywienia po stronie podaży i rozwiązań umożliwiających wzrost kształcenia komercyjnego, które obecnie swoim poziomem naukowym, jakością i zapleczem sprzętowym niejednokrotnie przewyższa kształcenie publiczne.

Dzisiejsze składki na izbę lekarską od samych lekarzy dentystów przekraczają 2 mln zł miesięcznie. To kwota, która w dużej mierze powinna być przeznaczana na tworzenie analiz, projektów ustaw, a następnie na legalną działalność lobbingową.

Tylko w ten sposób możemy zmienić przyszłość polskiej stomatologii.

Tylko w ten sposób możemy zacząć wyrównywać dostęp do usług stomatologicznych dla wszystkich polskich pacjentów oraz zapewnić większy komfort pracy samym lekarzom.

Podobał się artykuł? Podziel się!

POLECAMY W SERWISACH