PARTNER PORTALU
partner portalu partner portalu

Więzień podaje dentystkę do sądu

Autor: nieck • Źródło: en
28-10-2020, 14:27
Więzień podaje dentystkę do sądu Sąd nie przyznał racji pacjentowi (fot. pixabay)
Więzień domagał się zadośćuczynienia w kwocie 30 tys. zł za rzekome nieprzestrzeganie zasad bezpieczeństwa przez dentystkę oraz błędnie wykonane leczenie zęba.

Więzień podał do sądu dentystkę, która leczyła go jakoby nie zmieniając rękawiczek ochronnych i nie dezynfekując sprzętu dentystycznego. Poza tym po zakończonym zabiegu nie otrzymywał kubka z wodą dla przepłukania jamy ustnej, co powodowało dodatkowy dyskomfort. Jednak dużo poważniejszy zarzut stanowił argument, że w wyniku wadliwego leczenia stracił niemalże zdrowy ząb, który początkowo wymagał jedynie zabiegu wypełnienia niewielkiego ubytku.

Dentystka broniła się twierdząc, że roszczenie pacjenta jest nieuzasadnione. Mężczyzna wyraził zgodę na proponowane leczenie i został poinformowany, że leczenie jest na tyle ryzykowne, że może zakończyć się ekstrakcją zęba. Ponadto podkreśliła, że powód zgłosił się do niej z bólem poza wyznaczonym harmonogramem przyjęć, co oznaczało, że ubytek zęba był znaczny. Wyleczenie zęba nie było możliwe wyleczenie go podczas jednorazowej wizyty. Wbrew oskarżeniom o brak higieny, mężczyzna nie został zarażony jakimkolwiek wirusem czy bakterią, zaś sam gabinet stomatologiczny prowadzony jest według najnowszych procedur antyseptycznych oraz okresowo kontrolowany przez sanepid i indywidualne testy. Do zabiegów stosowane są rękawice jednorazowego użytku oraz sterylne narzędzia.

 Sąd Okręgowy oddalił powództwo, zasądził od powoda na rzecz interwenienta ubocznego kwotę 2 977 zł tytułem kosztów procesu oraz przyznał od Skarbu Państwa na rzecz  jego adwokata kwotę 3 394,80 zł tytułem kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej powodowi z urzędu.

Sąd Okręgowy ustalił:

Pacjent miał wyznaczone dwie wizyty stomatologiczne we wrześniu 2013 r. oraz październiku 2013 r., ale stawił się u lekarza dentysty. Pojawił się dopiero w listopadzie 2013 r., podczas wizyty był leczony ząb nr 25 - opracowano ubytek i zaaplikowano wypełnienie ostateczne. Mężczyzna wyraził wówczas zgodę na leczenie. Po paru dniach został ponownie przyjęty, gdyż dokuczał mu ból zęba nr 26. Dentystka stwierdziła, że ząb ten, z powodu wystąpienia zapalenia miazgi, nadawał się jedynie do leczenia endodontycznego. Ząb nie tylko był  bardzo zniszczony, ale też zaniepokoił ją nieprzyjemny zapach z ust pacjenta. W trakcie wizyty mężczyzna został pouczony o sposobie leczenia oraz o tym, że leczenie jest ryzykowne i mimo podjętych działań może być konieczne dokonanie ekstrakcji zęba. Pacjent wyraził zgodę na zaproponowane leczenie i potwierdził to podpisem w dokumentacji medycznej.

Podczas kilku kolejnych wizyt dokonano amputacji i ekstyrpacji, opracowania ubytku. Dentystka wypełniła kanały wykonała końcowe wypełnienie. Na tym leczenie zęba nr 26 się zakończyło.

Jednak z powodu problemów z zębem nr 26 pacjent stawił się u innego lekarza dentysty w grudniu 2014 r. Nastąpiła utrata ostatniej warstwy wypełnienia i stomatolog zaaplikował nowe wypełnienie stałe.

SŁOWA KLUCZOWE
sąd   leczenie stomatologiczne  

POLECAMY W SERWISACH