• Poseł Kazimierz Matuszny opowiada się wprowadzeniem jasnej definicji medycyny estetycznej oraz wskazania procedur, które będą mogły być stosowane wyłącznie przez lekarzy
  • Treść interpelacji poselskiej jest zbieżna ze spojrzeniem na świadczenia usług z zakresu medycyny estetycznej, jakie prezentuje Stowarzyszenie Lekarzy Dermatologów Estetycznych
  • SLDE chce, aby w definicji świadczeń zdrowotnych znalazły się działania służące przywracaniu lub poprawie fizycznego lub psychicznego samopoczucia oraz społecznego funkcjonowania pacjenta, poprzez zmianę jego wyglądu, wiążące się z ingerencją w tkanki ludzkie
  • Przeciwne stanowisko w tej sprawie przedstawia Stowarzyszenie na rzecz Rozwoju Kosmetologii, które podnosi kwestię zagarniania przez lekarzy tego co jest częścią lukratywnego komercyjnego rynku usług  

Definicja medycyny estetycznej 

Poseł Kazimierz Matuszny przypomina, że nie istnieje legalna definicja medycyny estetycznej a poszczególne procedury z zakresu tej dziedziny nauki nie zostały wyszczególnione, biorąc pod uwagę kompetencje posiadane przez lekarzy czy kosmetologów.

Zagrożenia wynikające z możliwych działań niepożądanych i powikłań po zabiegach mogą się zdarzać a kosmetolodzy nie posiadają kompetencji koniecznych do udzielania profesjonalnej pomocy medycznej.

Koniecznym jest też udzielanie informacji o planowanym zabiegu i możliwych powikłaniach, aby osoba mogła podjąć świadomą decyzję o wyrażeniu zgody na poddanie się zabiegowi. Udzielający świadczenia powinien znać wszystkie możliwe powikłania oraz w odpowiedni sposób i w niezbędnym zakresie przekazać te informacje konkretnej osobie.

Poseł Kazimierz Matuszny chce wiedzieć czy do polskiego porządku prawnego zostanie wprowadzona legalna definicja medycyny estetycznej oraz wykaz i podział procedur, które będą mogły być stosowane wyłącznie przez lekarzy?

Konieczna zmiana definicji świadczenia zdrowotnego 

Treść interpelacji poselskiej jest zbieżna ze spojrzeniem na świadczenia usług z zakresu medycyny estetycznej, jakie prezentuje  Stowarzyszenie Lekarzy Dermatologów Estetycznych. Chce ono zmiany definicji zawartej w ustawie o działalności leczniczej. Chodzi w zasadzie o rozszerzenie tej definicji (2 ust. 1 pkt 10) w taki oto sposób (część pogrubiona):

,,świadczenie zdrowotne - działania służące zachowaniu, ratowaniu, przywracaniu lub poprawie zdrowia oraz inne działania medyczne wynikające z procesu leczenia lub przepisów odrębnych regulujących zasady ich wykonywania, w tym działania służące przywracaniu lub poprawie fizycznego lub psychicznego samopoczucia oraz społecznego funkcjonowania pacjenta, poprzez zmianę jego wyglądu, wiążące się z ingerencją w tkanki ludzkie”.

Procedury medycyny estetycznej stanowią świadczenie zdrowotne

Według SLDE konieczne jest takie doprecyzowanie definicji świadczenia zdrowotnego, aby nie było wątpliwości, że procedury medycyny estetycznej wykonywane od lat przez lekarzy i lekarzy dentystów stanowią świadczenie zdrowotne. 

Stowarzyszenie przypomina, że świadczenia z zakresu medycyny estetycznej to działania estetyczno - naprawcze stanowiące o poprawie wyglądu zewnętrznego poprzez ingerencję procedurami medycznymi w tkanki i narządy ludzkie. Tymczasem obserwuje się, iż ingerencji w tkankę ludzką dokonują osoby nieposiadające wykształcenia medycznego.

Mniej uprawnień dla podmiotów spoza branży medycznej

Pacjenci (klienci) często nie mają świadomości, że korzystają ze świadczenia zdrowotnego w celu poprawy własnego wyglądu i zdrowia. Wobec zbyt ogólnie sformułowanej definicji świadczenia zdrowotnego - osoby wykonujące inne zawody niż zawód lekarza bądź lekarza dentysty przeświadczone są o braku jakiejkolwiek regulacji prawnej z zakresu wykonywania procedur medycyny estetycznej, co jest dla nich jedynym argumentem za ich wykonywaniem w warunkach innych niż podmioty wykonujące działalność leczniczą.

Wobec komercyjnego trybu udzielania świadczeń z zakresu medycyny estetycznej, system prawny powinien zagwarantować pacjentowi, a nie klientowi salonów klarowne normy prawne adekwatne do podejmowanych działań medycznych wobec niego - uważa Stowarzyszenie.

Sprawowanie nadzoru i kontroli nad udzielaniem świadczeń z zakresu medycyny estetycznej musi być wykonywane w ramach systemu ochrony zdrowia - ocenia SLDE.

Konsekwencje wykonania nieudanego zabiegu 

Karnoprawne sankcje za naruszenie nietykalności cielesnej, zdrowia lub życia człowieka nie są wystarczającą gwarancją zapewnienia bezpieczeństwa osobom korzystającym ze świadczeń z zakresu medycyny estetycznej, albowiem są reakcją ex post. Z całą pewnością także system ochrony prawnej konsumenta nie może zostać uznany za wystarczający - ocenia SLDE. Swoje wątpliwości Stowarzyszenie zawarło w petycji do parlamentu.

Kto ma prawo zajmować  się usterkami w urodzie

Przeciwne stanowisko w tej sprawie przedstawiło Stowarzyszenie na rzecz Rozwoju Kosmetologii, które podnosi kwestię zagarniania przez lekarzy tego co jest częścią lukratywnego komercyjnego rynku usług. 

Stowarzyszenie stawia drażliwe pytanie: Czy „urodolog” to ktoś z prawdziwym powołaniem do tego zawodu, z poczuciem misji? Uważa się, że niektórzy mylą pojęcie „dobrostanu” z „dobrobytem”. Różnica jest taka, że w „dobrostanie” ma chodzić o pacjenta, a w „dobrobycie” o lekarza. „Dobrobyt” też ostatecznie przekształca się u niektórych lekarzy estetycznych w „dobrostan”.

W ocenie Stowarzyszenia taki płynie wniosek z petycji SLDE w sprawie zmiany definicji świadczenia zdrowotnego – z jej rozszerzenia o usługi estetyczne.

Lekarze bardzo są potrzebni poza usługami kosmetycznymi 

W ocenie Stowarzyszenie na rzecz Rozwoju Kosmetologii,  mało wiarygodna jest troska o dobro pacjenta prezentowana przez SLDE. Czy zmarszczki lub poluźnienie skóry będą teraz schorzeniem? Kto za jego „leczenie” będzie płacił? - pyta Stowarzyszenie

- Nie godzimy się na to, aby lekarze w Polsce (tak bardzo potrzebni na pierwszej linii frontu) za nasze pieniądze poprawiali urodę. Pomysł takiej definicji świadczenia zdrowotnego ośmiesza polskich lekarzy z prawdziwego zdarzenia. Tych, którzy wybrali ten zawód świadomie i chcą zajmować się przywracaniem zdrowia uważa Stowarzyszenie.

A co z opodatkowaniem takich usług ? Co na to resort finansów? Wyrażamy nadzieję, że parlament nie da się ogłupić tym niekoniecznie „pozytywnie zakręconym” - dodają reprezentanci branży kosmetycznej.

Absolwenci kosmetologii bez uprawnień? 

Stowarzyszenie przypomina, że to w uczelniach medycznych powstał kierunek studiów „kosmetologia”, dla którego stworzono programy oraz kształcono licencjatów i magistrów przez ponad 20 lat.

- Jak się coś stworzyło czy zrobiło to trzeba za to wziąć odpowiedzialność. Co się takiego stało, że nagle twórcy tego zawodu uznali swoje dyplomantki za uzurpatorki praw do wykonywania zabiegów estetycznych?

Tak nas edukowano, że dzisiaj, po tylu latach istnienia zawodu i branży można tylko zarzucać nam powikłania. To po prostu ośmieszanie się. Żadnych innych propozycji rozwiązania problemu nie widać, a trzeba raz na zawsze rozstrzygnąć problem: kim jest kosmetolog? Jakie powinien mieć wykształcenie i jakie uprawnienia? - uważa Stowarzyszenie.

- Musimy wystosować swoje żądania (petycję) do parlamentu o usankcjonowanie naszej profesji oraz o niestawianie na głowie świadczenia zdrowotnego, jako korekty braków w urodzie - piszą przedstawiciele Stowarzyszenia na Rzecz Rozwoju Kosmetologii.