PARTNERZY PORTALU
partner portalu partner portalu

Ustawa o jakości w opiece zdrowotnej grozi papierologią i wyścigiem szczurów? Ocena eksperta

Autor: miro • Źródło: stomatolodzy.org.pl/infoDENT24.pl
28-12-2022, 11:37
Ustawa o jakości w opiece zdrowotnej grozi papierologią i wyścigiem szczurów? Ocena eksperta Kolejki do lekarza a jakość w opiece zdrowotnej Fot. AdobeStock
Totalny sprzeciw wobec zarządzania jakością byłby oczywiście niemądry, niemniej ustawa o jakości w opiece zdrowotnej i bezpieczeństwie pacjenta, wobec mizeroty nakładów, braków kadry i czasami standardów - niczego w dziele podnoszenia jakości nie załatwi – ocenia lek. dent. Andrzej Cisło na stronie stomatolodzy.org.pl.
  • Projekt ustawy o jakości w opiece zdrowotnej i bezpieczeństwie pacjenta znalazł się w Sejmie. Przepisy zawarte w tym dokumencie mają m.in. wprowadzić mechanizmy monitorowania jakości udzielanych świadczeń
  • Skalę trudności, związanych z uzyskaniem autoryzacji i jej utrzymaniem, Andrzej Cisło przyrównuje do wdrożenia standardów RODO. To będzie proces kilkukrotnie bardziej uciążliwy
  • Były wiceprezes NRL z dużym niepokojem analizuje zapowiadany system rozliczania kontraktowanych świadczeń w oparciu o system współczynników korygujących powiązanych z uzyskanymi wskaźnikami, opisującymi jakość opieki zdrowotnej. Dlaczego?
  • Negatywna opinia pacjenta na temat usług medycznych będzie bardzo prawdopodobna i to niezależnie od stopnia zaangażowania konkretnego świadczeniodawcy w proces leczenia, bo system ochrony zdrowia źle funkcjonuje 

Projekt ustawy o jakości w opiece zdrowotnej i bezpieczeństwie pacjenta znalazł się w Sejmie.

Przepisy zawarte w tym dokumencie mają m.in. wprowadzić mechanizmy:

  • monitorowania jakości udzielanych świadczeń,
  • funkcjonowania obligatoryjnego systemu autoryzacji placówek kontraktujących z NFZ,
  • wprowadzające dobrowolny system akredytacji (obecnie funkcjonujący),
  • wdrażające rejestr zdarzeń niepożądanych,
  • uruchamiające system świadczeń kompensacyjnych z tytułu zdarzeń niepożądanych, które będą miały miejsce w szpitalach.

Były wiceprezes NRL skoncentrował ocenę planowanych regulacji prawnych na rozwiązaniach mających największy wpływ na funkcjonowanie podmiotów wykonujących działalność leczniczą w lecznictwie ambulatoryjnym. 

Autoryzacja: skomplikowane i nieokreślone procedury

Prezes NFZ ma wyznaczać harmonogram składania wniosków o autoryzację. Nie wiadomo jednak jaka kolejność wnioskowania ma obowiązywać.

Skalę trudności, związanych z uzyskaniem autoryzacji i jej utrzymaniem, Andrzej Cisło przyrównuje do wdrożenia standardów RODO. To będzie proces kilkukrotnie bardziej uciążliwy  - uważa i wskazuje na obowiązek:

  • monitorowania jakości,
  • zgłaszania zdarzeń niepożądanych,
  • raporty okresowe.

Świadczeniodawcom grozi kolejna fala papierologii – ocenia Andrzej Cisło. W jego opinii dla mniejszych podmiotów ambulatoryjnych być może udałoby się stworzyć zunifikowane oprogramowanie do prowadzenia systemu oceny jakości, jednak nikt tego nie zrobi za darmo. Były wiceprezes NRL uważa, że takie oprogramowanie powinny współtworzyć i utrzymywać izby lekarskie nieodpłatnie użyczając go swoim członkom.

Sankcje za słabe wskaźniki jakości

To w jaki sposób będą rozliczane kontrakty przez publicznego płatnika zależeć ma m.in. od osiągniętych przez świadczeniodawcę wskaźników, podzielonych na trzy obszary: 

  • kliniczny (póki co nie zdefiniowany dla podmiotów ambulatoryjnych),
  • zarządczy (skargi oraz fakt posiadania akredytacji),
  • konsumencki (odsetek pacjentów, którzy wypełnili ankiety satysfakcji powyżej średniej dla wszystkich świadczeniodawców).

- Ustanawianie wskaźnika „powyżej średniej” jest zupełnie chybione. To legislacyjna ucieczka od ewidentnej trudności, jaką jest ujęcie w liczby niemierzalnego parametru satysfakcji pacjentów i przerzucenie kłopotu na barki świadczeniodawców. Ekstrapolując proponowaną zasadę ad absurdum: jeśli średnia satysfakcji ze wszystkich podmiotów będzie bardzo wysoka (stan pożądany), np. 85 proc, to wynik konkretnego świadczeniodawcy np. 80 – 83 proc. (pomimo, że jak najbardziej satysfakcjonujący), okaże się de facto – niewystarczający – ostrzega Andrzej Cisło.

W jego ocenie taki pomysł będzie zaproszeniem do wyścigu szczurów, w którym może być zatracona rzeczywista dbałość o pacjenta.

Satysfakcja pacjentów z założenia kiepska

Andrzej Cisło z dużym niepokojem analizuje zapowiadany system rozliczania kontraktowanych świadczeń w oparciu o system współczynników korygujących powiązanych z uzyskanymi wskaźnikami, opisującymi jakość opieki zdrowotnej. Otóż współczynniki takie będzie ustalał prezes Narodowego Funduszu Zdrowia. W oparciu o jaką zasady? To do końca nie jest jasne.

Autora analizy niepokoi to, że dla takich poradni jak stomatologiczne - głównym, a może jedynym kryterium zastosowania takich, a nie innych współczynników korygujących pozostanie poziom satysfakcji pacjentów.

Ten z założenia będzie obciążony niezadowoleniem z powodu:

  • kiepskiego dostępu do świadczeń gwarantowanych (kolejki),
  • okrojonego koszyka dostępnych procedur,
  • standardów leczenia, różnych od tego co oferują lekarze dentyści poza NFZ.

W takich okolicznościach negatywna opinia pacjenta byłaby bardzo prawdopodobna i to niezależnie od stopnia zaangażowania konkretnego świadczeniodawcy w proces leczenia.

- Pacjenci, otrzymują zatem realną możliwość wyrażenia skutecznej, negatywnej opinii, często z powodu sytuacji, na które lekarz nie będzie miał żadnego wpływu – przestrzega Andrzej Cisło.

- Łatwo sobie wyobrazić „nową świecką tradycję” jakiegoś rodzaju gry w pozyskiwanie pozytywnych opinii - komentuje.

 Projekt ustawy o jakości w opiece zdrowotnej i bezpieczeństwie pacjenta

Uzasadnienie do ustawy o jakości w opiece zdrowotnej i bezpieczeństwie pacjenta 

 Więcej: stomatolodzy.org.pl

 



Podobał się artykuł? Podziel się!

POLECAMY W SERWISACH