PARTNERZY PORTALU
partner portalu partner portalu

Ruszyły kontrakty stomatologiczne. Dentyści muszą je podpisywać w ciemno

Autor: miro • Źródło: infoDENT24.pl
01-11-2022, 15:23
Ruszyły kontrakty stomatologiczne. Dentyści muszą je podpisywać w ciemno asa.jpg
Projekt zarządzenia prezesa NFZ, na podstawie którego będą wyceniane przyszłe kontrakty stomatologiczne, jest jeszcze w konsultacjach. Tymczasem OW NFZ wysyłają do świadczeniodawców aneksy, przyznając, że ostateczny kształt umów nie jest jeszcze znany. - Jesteśmy pod ścianą – alarmują dentyści.
  • Nie ma ostatecznej decyzji co do treść zarządzenia prezesa NFZ w sprawie warunków realizowania kontraktów stomatologicznych
  • W takiej sytuacji NFZ chce, aby świadczeniodawcy podpisywali aneksy umów wieloletnich bez znajomości szczegółów dotyczących m.in. proponowanych wycen usług
  • Świadczeniodawcy protestują, twierdząc że zawarte w projekcie zarządzenia prezesa NFZ zasady realizacji procedur medycznych nie gwarantują efektywności ekonomicznej podpisywanych kontraktów. Czasu na korekty właściwie już nie ma.   

Podpisywanie kontraktów w ciemno 

Do świadczeniodawców trafiają pisma z NFZ, w których proponuje się przedłużenie obowiązujących kontraktów np. o rok - na dotychczasowych warunkach. Aneksy wchodzą w życie z dniem podpisania, przy czym opatrzone są zastrzeżeniem, że pozostałe postanowienia umowy nie ulegają zmianie.

W innych pismach, słanych przez OW NFZ do świadczeniodawców mających umowy wieloletnie, można przeczytać, że - póki co - nie jest realne przedstawienie realizującym wieloletnie kontrakty - propozycji kwoty zobowiązania w poszczególnych zakresach świadczeń (na następny okres rozliczeniowy).

Jaka jest przyczyna tego stanu rzeczy?

Wycena świadczeń wciąż tematem otwartym 

Chodzi o trwające prace nad ostateczną wersją planu zakupu świadczeń na 2023 r. i lata kolejne.

OW NFZ zapewniają, że propozycje kwot zobowiązań i warunków finansowania świadczeń na 2023 r. zostaną przekazane świadczeniodawcom niezwłocznie po zakończeniu procesu jego ustalania (najprawdopodobniej do 30 listopada 2022 r.).

Fundusz wymaga, aby w przypadku braku zgody na proponowaną zmianę terminu - każdy realizujący kontrakt poinformował o tym fakcie na piśmie. Z kolei brak takiego zastrzeżenia będzie traktowany, jako akceptacja proponowanego rozwiązania.

Świadczeniodawcy nie wiedzą co mają w takiej sytuacji robić. Boją się, że jakakolwiek konstatacja decyzji NFZ będzie później brana pod uwagę przez płatnika przy ocenie ofert nadsyłanych na ogłaszane właśnie konkursy stomatologiczne.

To nie jedyna kwestia trapiąca świadczeniodawców. Poważny problem wynika z tego, że nie ma ostatecznej decyzji co do treść zarządzenia prezesa NFZ w sprawie określenia warunków zawierania i realizacji umów o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej w rodzaju leczenie stomatologiczne.

Zastrzeżenie co do przedstawionych propozycji przez NFZ

Dokument ten jest w konsultacjach. Chce w nich pilnie uczestniczyć m.in. samorząd lekarzy i lekarzy dentystów. Czasu na korekty praktycznie nie ma. Z głosów, płynących od świadczeniodawców - wynika jednoznacznie, że przedstawione propozycje z jednej strony zapewniają wyższe wyceny, jednak ułożenie ich w pakiety sprawia, że ostatecznie cena płacona przez NFZ za realizowanie procedur medycznych może być nawet mniejsza od dotychczas obowiązujących (dodajmy od lat zaniżonych).

Chodzi o fakt, że ułożone w pakiety procedury medyczne korygowane są współczynnikiem obniżającym wycenę o 20 lub 30 proc. Takie podejście wynika z faktu, iż koszt „obsługi” pacjenta, korzystającego z sekwencji zabiegów jest - według NFZ - niższy. Chodzi m.in. o mniejsze nakłady stałe (np. jeden pakiet środków ochrony indywidualnej), czas przygotowania stanowiska pracy itp.

Pozostanie leczenie "kreatywne"?

20 – 30 proc. obniżki wyceny w żaden sposób nie można wytłumaczyć tego typu oszczędnościami – uważają świadczeniodawcy i dodają, że jedynym wyjściem w tej sytuacji będzie sztuczne rozbijanie świadczeń na oddzielne zabiegi i umawianie się z pacjentami na kolejne wizyty.

To oczywista strata z punktu widzenia pacjentów, którzy będą zmuszani do kilkukrotnego odwiedzania stomatologa.

Nie to jest jednak najważniejsze. Zdecydowanie poważniejsze konsekwencje wynikają z faktu, że z punktu widzenia medycznego rozbijanie niektórych procedur przynosi gorszy efekt terapeutyczny. Taki skutek trudno będzie wytłumaczyć pacjentom i -  być może - ich prawnikom, którzy zostaną wynajęci przez osoby poszkodowane niestandardowym leczeniem niezgodnym ze współczesną sztuką medyczną. Oczywiście dentysta będzie na przegranej pozycji, gdyż trudno wytłumaczyć rozbicia pakietu na odrębne usługi ze względu na zaniżone wyceny NFZ.


 

Podobał się artykuł? Podziel się!

POLECAMY W SERWISACH