PARTNER PORTALU
partner portalu partner portalu

Prezes NRL: uproszczona procedura zatrudniania lekarzy spoza UE to błąd

PAP/ms
01-12-2020, 07:33
Prezes NRL: uproszczona procedura zatrudniania lekarzy spoza UE to błąd Prezes NRL prof. Andrzej Matyja (foto: Fotolia/PTWP)
- Ustawa dotycząca zatrudniania lekarzy spoza UE stanowi zagrożenie dla pacjentów, ponieważ zezwoli na wykonywanie zawodów medycznych przez osoby o niezweryfikowanych kwalifikacjach – ocenił prezes NRL prof. Andrzej Matyja w opublikowanym liście otwartym.

Sejm uchwalił nowelizację, która przewiduje, że pielęgniarki, położne, ratownicy medyczni i lekarze spoza Unii Europejskiej będą przyjmowani do pracy na uproszczonych zasadach. W uzasadnieniu regulacji argumentowano to potrzebą wzmocnienia kadr medycznych w związku z epidemią.

Zapisom ustawy sprzeciwia się samorząd lekarski. Prezes Naczelnej Rady Lekarskiej prof. Andrzej Matyja w liście otwartym do społeczeństwa oraz lekarzy i lekarzy dentystów ocenił, że ta ustawa to eksperyment, na który ani środowiska medyczne, ani obywatele nie powinni się godzić.

- Jak uzasadnić nadmierne ułatwienia w dostępie do zawodu lekarza dla cudzoziemców, gdy od wielu miesięcy trwania epidemii nie uczyniono nic, co realnie wsparłoby polskich lekarzy i uwolniło rezerwy drzemiące w polskim systemie opieki zdrowotnej? Przykładowo średniorocznie nawet 30 proc. polskich lekarzy i lekarzy dentystów nie zdaje egzaminów końcowych oraz Państwowego Egzaminu Specjalizacyjnego i musi do nich przystępować ponownie. W tym samym czasie kwestionowana przez samorząd lekarski ustawa zapewni napływ lekarzy cudzoziemców o niezweryfikowanych wiarygodnie kwalifikacjach i w dodatku bez wymogu znajomości języka polskiego - napisał prezes NRL.

Wskazał m.in., że polskich lekarzy nie uwolniono na czas epidemii od licznych obowiązków biurokratycznych, nie ma długofalowej regulacji wzrostu płac w ochronie zdrowia, a wojewodowie kierują lekarzy do innych placówek medycznych zamiast do wybranego miejsca specjalizacyjnego, nie uzgadniając miejsca takiego skierowania.

- W rezultacie wielu dobrze wykształconych polskich lekarzy deklaruje chęć wyjazdu do pracy w krajach unijnych. Czy nie należy podjąć starań, aby zachęcić ich do pozostania, zamiast tworzyć ustawy, które spowodują napływ z zagranicy osób, których kwalifikacje nie zostaną w Polsce należycie zweryfikowane, chociażby pod kątem minimalnych standardów kształcenia w UE? - napisał prof. Matyja.

Podkreślił, że ryzyko dopuszczenia do wykonywania zawodów medycznych osób bez rzeczywistej weryfikacji ich kompetencji i znajomości języka polskiego jest nie do zaakceptowania nawet w okresie epidemii.

Prezes NRL wskazał na niebezpieczeństwa, jakie - jego zdaniem - wynikają z proponowanego w ustawie szerokiego otwarcia dostępu do zawodu lekarza. Wśród nich wymienił m.in. rezygnację z wymogu znajomości języka polskiego i brak określenia, w jaki sposób polski lekarz specjalista ma sprawować nadzór nad pracą lekarza cudzoziemca nieznającego języka polskiego.

Prof. Matyja wskazał również, że ustawa nie wymaga, aby cudzoziemiec ubiegający się o prawo wykonywania zawodu lekarza musiał dysponować dyplomem lekarskim spełniającym warunki minimalnego poziomu kształcenia lekarzy w UE - przepustką do zdobycia uprawnień zawodowych w Polsce będzie jakikolwiek dyplom lekarza uzyskany poza UE po pięcioletnich studiach.

SŁOWA KLUCZOWE
dentysta   stomatolog   cudzoziemcy   Andrzej Matyja  

POLECAMY W SERWISACH