PARTNERZY PORTALU
partner portalu partner portalu

Pacjentka domagała się 50 tys. zł za leczenie protetyczne. Nie dostała ani grosza

Autor: nieck • Źródło: orzeczenia.ms.gov.pl/infoDENT24.pl
07-12-2022, 15:33
Pacjentka domagała się 50 tys. zł za leczenie protetyczne. Nie dostała ani grosza Zapadł wyrok w sprawie o źle przeprowadzone leczenie protetyczne Fot. Shutterstock
Kobieta domagała się od dentystki zadośćuczynienia wysokości 50 tys. złotych za niestarannie wykonane leczenie protetyczne. Jak uzasadniała swoje żądanie, most protetyczny po kilku latach użytkowania zaczął się przesuwać, a na domiar złego lekarka usunęła jej dwa zęby, bez jej zgody. Co stwierdził biegły sądowy i jak zadecydował w jej sprawie sąd?
  •  Pacjentka domagała się od dentystki 50 tys. złotych tytułem zadośćuczynienia za wadliwie przeprowadzone leczenie protetyczne oraz ekstrakcję dwóch zębów filarowych, bez wyrażenia przez nią zgody na ten zabieg
  • Według dentystki zastosowała względem powódki prawidłowe leczenie, zgodne z zasadami sztuki i aktualnej wiedzy medycznej. Ewentualne powikłania nie są jej błędem medycznym. Ponadto kobieta nie przestrzegała zaleceń lekarskich 
  • Postępowanie protetyczno-stomatologiczne było prawidłowe, ocenił biegły sądowy 
  • Sąd przyjął tę opinię i oddalił wniosek pacjentki 

O co toczył się spół. Wersja pacjentki

Kobieta domagała się zadośćuczynienia za leczenie protetyczne wysokości 50 tys. złotych. Jak uzasadniała swoje żądanie, most protetyczny po kilku latach użytkowania zaczął się przesuwać. Gdy problem zgłosiła do dentystki, u której  ten most założyła, usłyszała, że trzeba wykonać nowy. Zdejmowanie starej pracy protetycznej odbyło się w znieczuleniu miejscowym. Dopiero w domu pacjentka zorientowała się, że poza mostem dentystka  usunęła także dwa zęby filarowe tj. 7+ i 3+. O czym kobieta nie została poinformowana wcześniej i nie wyrażała na to zgody.

Ponadto przez długi czas po zabiegu pacjentka  odczuwała dotkliwy ból w okolicy operowanej. Odbyło się kilka wizyt związanych z tą dolegliwością dziąseł. Dentystka po trzech miesiącach założyła nowy most, jednak kobieta nadal odczuwała ból, dziąsła były rozpulchnione w tej okolicy. Dolegliwości z czasem zamiast ustąpić tylko się nasilały.  Co więcej pojawiły się też problemy z zaleganiem resztek pokarmów w okolicach zainstalowanego mostu. Gromadziły się one w przestrzeni między imitacją dziąsła, a dziąsłem na którym most protetyczny został zainstalowany i stały się przyczyną dyskomfortu oraz  nieprzyjemnego zapachu. Nie można go było usunąć tradycyjnymi metodami higieny.

Gdy ból się nasilił i nie pomagały leki przeciwbólowe, pacjentka próbowała szukać pomocy w innych gabinetach stomatologicznych. Jednak za każdym razem otrzymywała informację, że założony most protetyczny należy usunąć, ponieważ powoduje przewlekły stan zapalny. Pacjentka zwróciła się do dentystki o zwrot pieniędzy za wykonany most. Lekarka początkowo zaakceptowała to żądanie jednak nigdy tej kwoty nie zapłaciła.

W końcu kobieta zdecydowała się na leczenie u innego dentysty. W jej opinii leczenie stomatologiczno-protetyczne jakie przeszła u pozwanej, było co najmniej niestaranne.

Według pacjentki brak staranności leczenia polegał m.in. na:

  • braku przeprowadzenia i następnie odnotowania w karcie choroby szczegółowego wywiadu o stanie jej zdrowia,
  • przystąpieniu do ekstrakcji zębów 7+ i 3+ w czasie jednego zabiegu z jednoczesnym usunięciem założonego na te zęby mostu protetycznego bez wcześniejszego dokonania rtg pantograficznego i wcześniejszego zlecenia podstawowych badań laboratoryjnych,
  • usunięcia zębów 7+ i 3+ bez wcześniejszego poinformowania powódki o tym, że zabieg taki zostanie wykonany i bez odebrania od niej zgody na ten zabieg ( bo zgody takiej nie wyraziłaby, gdyż ekstrakcji zębów dokonywała wyłącznie u chirurgów stomatologicznych),
  • prowadzenie dokumentacji medycznej powódki w sposób nierzetelny, zawierający istotne braki (brak sporządzenia aktualnego diagramu zębowego, diagram wykonano tylko w 2008 roku i nie był on uaktualniany) lub informacje niezgodne z rzeczywistym leczeniem.

Powódka skarżyła się, że przez blisko dwa lata cierpiała z powodu narastającego bólu okolicy mostu protetycznego, miała ogromne problemy z przyjmowaniem pokarmów. Negatywne skutki leczenia stomatologiczno-protetycznego wywarły istotny wpływ na jej życie, stając się nie tylko przyczyną dolegliwości bólowych ale również ograniczeń dotychczasowego trybu życia, odbiły się negatywnie na jej życiu rodzinnym, towarzyskim, nadszarpnęły jej zdrowie psychiczne.

Dentystka nie przyznaje się do winy 

Dentystka zaprzeczyła twierdzeniom pacjentki, że nie przekazywała jej informacji co do zakresu udzielanych jej świadczeń stomatologicznych. Kobieta w należyty sposób była informowana o planowanym leczeniu jeszcze przed jego rozpoczęciem, zaś wdrożone leczenie i jego dalsza realizacja następowały za wyraźną i świadomą zgodą powódki. Zaczęła ją leczyć we wrześniu 2008 roku, kiedy to zgłosiła się z bólem i ropieniem zębów 3+i 7+ oraz rozchwianiem mostu protetycznego. Wówczas zebrała od powódki wywiad, podczas którego nie zgłaszała żadnych chorób prócz alergii. Ponadto od samego początku dentystka informowała pacjentkę o bardzo złym stanie zębów filarowych, które wraz z mostem, w przypadku braku poprawy ich stanu będą musiały być usunięte. Powódka była świadoma procesu leczenia, jego przyczyn, przebiegu i skutków. Na każdym etapie leczenia brała aktywny udział, wiedziała jakie czynności są wykonywane i je w pełni akceptowała.

Leczenie było prowadzone z powodu paradontopatii i na bieżąco były wykonywane zdjęcia rtg. Ponowny silny i niereagujący na leki ból uzębienia powódka zgłosiła w kwietniu 2016 roku. Dentystka zdiagnozowała, że zęby filarowe są już w tak złym stanie, że trzeba je usunąć.  Po uzyskaniu zgody od pacjentki, lekarka wykonała ekstrakcję tych zębów i usunęła most. O bardzo złym stanie zębów i mostu świadczy to, że do zabiegu wystarczyło jedno pociągnięcie kleszczy dentystycznych.

Podczas wizyty kontrolnej po zabiegu pacjentka zgłosiła się na wizytę kontrolną i nie miała żadnych uwag co do procesu leczenia. Nie uskarżała się na ból i inne dolegliwości związane z ekstrakcją. Domagała się jedynie przyspieszenia prac protetycznych, bo brak uzębienia wywoływał u niej dyskomfort. Nie zgodziła się na protezę częściową, wolała poczekać na most porcelanowy. Po okresie próbnym  nie zgłaszała żadnych uwag, wygląd mostu ją satysfakcjonował, zatem został on zacementowany. Również wtedy powódka nie miała zastrzeżeń do wykonanej pracy, zęby się jej podobały.

Na kolejną wizytę powódka zgłosiła się po około 6 miesiącach, więc pozwana zaproponowała jej korektę ułożenia protezy. Powódka nie wyraziła jednak na to zgody. Pozwana zwracała jej też uwagę na niewłaściwą higienę jamy ustnej i niestosowanie się do wcześniejszych zaleceń. Rozliczenia między stronami zostały dokonane według cen stosowanych przez dentystkę i zaakceptowanych przez pacjentkę. Pozwana zaprzeczyła, by kiedykolwiek proponowała pacjentce zwrot uzyskanego wynagrodzenia, gdyż nie miała sobie nic do zarzucenia. 

Sprawa zgłoszona do Okręgowego Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej

Okręgowy Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej  wszczął postępowanie wyjaśniające,  przesłuchał strony oraz zlecił opinię biegłemu specjaliście w dziedzinie protetyki stomatologicznej.

Biegły stwierdził, że w sytuacji gdy w badaniu klinicznym stwierdzono ropień okołozębowy, obniżenie korzeni zębów na ½ długości, rozchwianie III stopnia zębów filarowych 7+ i 3+ nie było możliwości usunięcia mostu i pozostawienia zębów filarowych, których stan był tak zły, że należało je usunąć.

Według biegłego zgoda na leczenie winna obowiązywać jedynie w przypadku zabiegów w znieczuleniu ogólnym, bo jego zdaniem prawo nie wymaga pisemnej zgody na wyrwanie zębów. Wystarczy, że pacjent z własnej woli podda się działaniom stomatologa. Ponadto pozwana zaproponowała powódce wykonanie protezy górnej częściowej osiadającej, na co powódka nie wyraziła zgody, więc na jej wyraźne życzenie zaplanowano i wykonano most na zębach 8+ 2+ 1+, informując pacjentkę o możliwości powstania powikłań. Postępowanie protetyczno-stomatologiczne u pacjentki było prawidłowe, zgodne z zasadami sztuki lekarskiej!

 Co zadecydował sąd

Sąd orzekł, że w przypadku powódki nie było konieczności odbierania pisemnej zgody na usunięcie dwóch zębów filarowych. Dozwolona i przyjęta jest bowiem w środowisku stomatologicznym, nie usankcjonowana prawnie zasada zgody domniemanej na prostą ekstrakcję (nie wymagająca dodatkowych działań jak cięcie, nawiercanie, szycie). Szczególnie, że kobieta była wieloletnią pacjentką pozwanej i dokonywane były wcześniej zabiegi ekstrakcji innych zębów. 

W kwestii dochowania przez dentystkę staranności w procesie leczenia Sąd oparł się na opinii biegłego, którą w pełni podzielił. 

Sąd wskazał że zeznania pacjentki nie były w pełni wiarygodne, gdyż na potrzeby tego postępowania eksponowała fakty zbieżne ze swoim stanowiskiem, a pomijała inne, które z tym stanowiskiem nie były zgodne. Powódka zrelacjonowała zatem okoliczności ważne dla sprawy w sposób wybiórczy. 

 Już w 2008 roku na pierwszej wizycie dentystka odnotowała, że pacjentka cierpi na paradontozę i ma duże braki zębowe. W 2010 roku  wykonała powódce za jej zgodą protezę szkieletową częściową. W trakcie leczenia usunęła kobiecie m.in. ząb -5 i +8 z powodu ich rozchwiania i ropni. W  kwietniu 2016 roku pacjentka znowu trafiła do gabinetu pozwanej z bólem zęba 3+ i rozchwianiem zębów 3+ i 7+, a nie jak podkreślała tylko z rozchwianiem mostu. Dobitnie świadczy o tym ropień i stan zapalny zęba 3+. Przeprowadzony przez dentystkę zabieg usunięcia mostu wraz z zębami 3+ i 7 + był prawidłowy.

Należy też podkreślić, że w okresie gojenia ran i dziąsła po ekstrakcji zębów 3+,7+ dentystka sugerowała pacjentce wykonanie protezy szkieletowej częściowej, wskazując na ewentualne powikłania wynikające z założenia tak rozległego mostu. Jednak kobieta wybrała protezę trwałą. Co więcej, to jej zależało na przyspieszeniu prac protetycznych, pomimo ran i rozpulchnienia dziąseł. Biegły stomatolog podkreślił, że skoro upłynął tylko miesiąc między usunięciem zębów filarowych i pobraniem wycisków pod most, to jest to dość krótki okres, Jego wydłużenie wpłynęłoby na staranność modelowania przez technika dentystycznego powierzchni dośluzówkowej przęsła mostu. Na termin przyspieszenia prac nad mostem nalegała jednak sama pacjentka. Natomiast zamocowanie mostu na stałe nie było nieprawidłowe.

 Na tej podstawie sąd oddalił powództwo  w całości.

Sygn. akt I C 518/19

Podobał się artykuł? Podziel się!
SŁOWA KLUCZOWE
sąd   leczenie stomatologiczne  

POLECAMY W SERWISACH