• jobDent jobDENT
    giełda pracy

    najnowsze oferty pracy

    Szukam pracy

  • kursDent kursDENT
    szukaj szkoleń
PARTNER PORTALU
partner portalu

Opinia prawna: co z odpowiedzialnością dentysty za zakażenie pacjenta koronawirusem?

ms
25-03-2020, 08:36
Opinia prawna: co z odpowiedzialnością dentysty za zakażenie pacjenta koronawirusem? mec. mec. Arkadiusz Jóźwik
Publikujemy bardzo wnikliwe i bardzo potrzebne opracowanie mec. Arkadiusza Jóźwika radcy prawnego, specjalizującego się w prawie medycznym, który postarał się udzielić merytorycznej odpowiedzi co z odpowiedzialnością dentysty za ewentualne zakażenie pacjenta koronawirusem?

W obliczu pandemii koronawirusa temat zakażenia pacjenta koronawirusem w gabinecie stomatologicznym jest szczególnie często podnoszony. Prowadzący gabinety stomatologiczne czekają na wiążące odpowiedzi:
1. czy taka odpowiedzialność gabinetu stomatologicznego w ogóle może powstać;
2. czy gabinet z powodu zakażenia pacjenta koronawirusem może ponosić negatywne konsekwencje;
3. czy ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej pokryje ewentualne roszczenia pacjentów za spowodowane zakażenie.

Rekomendacje w oczekiwaniu na wytyczne
Powołując się na NRL należy przyjąć, że większość świadczeń stomatologicznych odbywa się z użyciem narzędzi tworzących aerozol wody i cząsteczek śliny. Zagrożenie dla personelu i kolejnego przyjmowanego pacjenta zakażeniem drogą kropelkową jest dużo większe, niż w poradniach innych specjalizacji.

Podkreślenia wymaga fakt, że ze względu na specyfikę zawodu dentysty, pielęgniarki, higienistki, asystentki stomatologicznej, w przypadku leczenia pacjenta zainfekowanego wirusem SARS-CoV-2 ryzyko zakażenia jest bardzo wysokie. Do zakażenia może dojść drogą kropelkową, przez ślinę, krew ale również przez inhalację aerozolu powstałego podczas leczenia.

Z uwagi na fakt, iż każdy pacjent, zanim trafi do gabinetu, kontaktuje się z wieloma innymi osobami, należy wszystkich traktować z taką ostrożnością jakby byli potencjalnymi nosicielami koronawirusa SARS CoV-2.

Na łamach czasopisma New England Journal of Medicine został opublikowany artykuł, z którego wynika, iż kornawirus jest w stanie utrzymywać się w powietrzu do 3 godzin (zamknięte pomieszczenia, niewentylowane powierzchnie).

Jeżeli zatem pacjent trafi do gabinetu stomatologicznego, będąc potencjalnie zarażonym, to areozol wody i cząsteczek śliny tego pacjenta, powstały w trakcie użycia narzędzi stomatologicznych, zawieszony w gabinecie zabiegowym jest w stanie w wysokim stopniu prawdopodobieństwa zarazić zespół medyczny i kolejnych pacjentów umówionych na wizytę. Wszak tak medycy, jak i pacjenci oddychają tym samym powietrzem w gabinecie.

Z tego względu, w opublikowanych jak dotychczas zaleceniach PTS oraz konsultanta krajowego w dziedzinie chirurgii stomatologicznej prof. Mansura Rahnama postuluje się ograniczenie przyjęć pacjentów do minimum, całkowitą dezynfekcje wszystkich powierzchni po każdym pacjencie, udzielanie świadczeń w rotacyjnie w przynajmniej dwóch różnych gabinetach zabiegowych, tak aby mieć czas na podjęcie czynności zmierzających do uzyskania maksymalnej czystości mikrobiologicznej powietrza (wietrzenie pomieszczenia, użycie biosanityzera).

Pojawiające się rekomendacje nie są wiążące dla lekarzy dentystów. Stanowią one jedynie drogowskaz, kierunek podejmowanych działań, aby zminimalizować ryzyko, którego nie da się całkowicie wyeliminować. Ani statut Polskiego Towarzystwa Stomatologicznego, ani kompetencje zapisane w ustawie o konsultantach w ochronie zdrowia nie dają wystarczających podstaw dla opracowania postępowań z dziedziny zapobiegania i zwalczania chorób zakaźnych. Samo Ministerstwo Zdrowia na swoich stronach internetowych wskazuje, iż konsultanci „jedynie” inicjują krajowe badania epidemiologiczne oraz oceniają metody i wyniki tych badań.

To, że takie opracowania powstały, należy oczywiście postrzegać w kategoriach optymistycznych, choć nie sposób odnieść wrażenia, że wyręczono przez to organy państwowe do tego dedykowane, które po to zostały powołane, aby w sytuacjach próby stanąć na wysokości zadania. Na chwilę obecną, w dziedzinie stomatologii przynajmniej, egzaminu nie zdaje żadna instytucja państwowa, co ukazuje tylko rozmiar atrofii.

Jedynie do służb sanitarnych należy opracowywanie programów i planów działalności zapobiegawczej i przeciwepidemicznej w dziedzinie zapobiegania i zwalczania chorób, w tym chorób zakaźnych dla gabinetów stomatologicznych.

Tylko służby sanitarne mają w swojej kompetencji takie zadanie, co wprost wynika art. 5 ust. 1 pkt 2 Ustawy o Państwowej Inspekcji Sanitarnej, stanowiącego podstawę dla podjęcia stosownych działań.

W sytuacji więc natychmiastowego zamknięcia już 16 marca 2020 r. przytłaczającej większości gabinetów stomatologicznych w Polsce (ok 90 proc.) procedury te na czas walki z pandemią powinny zostać niezwłocznie opracowane przez organy sanitarne.

Nie jest również wykluczone, że minister zdrowia, na podstawie art. 22 ust. 5 ustawy z 15 kwietnia 2011 r. o działalności leczniczej mógłby wydać, w drodze rozporządzenia, powszechnie obowiązujący akt prawny dotyczący planów działalności zapobiegawczej i przeciwepidemicznej w dziedzinie zapobiegania i zwalczania chorób, w tym chorób zakaźnych dla gabinetów stomatologicznych.

Stanowiłoby to wprawdzie pewien wyłom w dotychczasowej praktyce MZ, które na tej podstawie wydawało jak dotychczas standardy organizacyjne np. opieki okołoporodowej; opieki zdrowotnej w dziedzinie anestezjologii i intensywnej terapii, czy w dziedzinie radiologii i diagnostyki obrazowej wykonywanej za pośrednictwem systemów teleinformatycznych – ale czasy wymagają zdecydowanego działania.

Wydanie wiążących wytycznych byłoby szczególnie ważne w aspekcie bezpieczeństwa prawnego gabinetów stomatologicznych, które zdecydowały się przyjmować pacjentów bólowych. To bowiem na kierownikach podmiotów wykonujących działalność leczniczą, z mocy art. 11 ust. 2 ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi, spoczywa odpowiedzialność za opracowanie, wdrożenie i nadzór nad procedurami zapobiegającymi zakażeniom.

Ustalenie w sposób wiążący procedur ułatwiłyby zatem ich należyte wdrożenie i nadzór, a przede wszystkim usunęłoby niepewność prawną lekarzy dentystów dając znaczący oręż dla bezpieczeństwa prawnego i spokoju pracy.

Spełnienie wymagań – brak winy
Z chwilą wejścia w życie wiążących wytycznych z powodzeniem można byłoby bowiem postawić tezę, że gabinety, które udokumentowałby spełnienie tych wytycznych podczas udzielania świadczeń zdrowotnych przy których doszłoby do zakażenia pacjenta COVID-19 byłyby wolne od odpowiedzialności, albowiem nie ponosiłyby winy. 

Udowodnienie winy placówki medycznej
Trzeba wiedzieć, że aby pociągnąć placówkę medyczną do odpowiedzialności należy wykazać m.in. winę tej placówki, choćby w najmniejszym stopniu (niedbalstwo), które przyczyniłby się do zakażenia.

W dotychczasowej praktyce sądowej, ukształtowanej na gruncie zakażeń szpitalnych, wina placówki medycznej miała najczęściej swoje źródło w zaniechaniach epidemiologicznych (nieprzestrzeganie zasad higieny, używanie niejałowych narzędzi, niesterylnego sprzętu, niewłaściwej dezynfekcji itp.), które doprowadziły do zakażenia.

W orzecznictwie ugruntowany jest pogląd, że w sprawach dotyczących  zakażeń możliwe i uzasadnione jest przyjęcie niedbalstwa placówki służby zdrowia w drodze domniemania faktycznego – art. 231 k.p.c., przy braku dowodu przeciwnego (wyrok SN z 17.05.2007 r. III CSK 4229/06). Placówka medyczna będzie musiała zatem sama wykazać – chcąc przełamać domniemanie faktyczne – że zostały u niej spełnione odpowiednie rygory sanitarne.

Z reguły szkoda wyrządzona pacjentowi na skutek zakażenia go chorobą zakaźną jest domniemaniem niedbalstwa placówki medycznej, która jest zobowiązana do zapewnienia pacjentowi bezpieczeństwa w gabinecie, w tym podjęcia wszelkich działań zmierzających do zapobieżenia spowodowania u pacjenta zakażenia.

Tym samym zapewnienie standardów sanitarno-epidemiologicznych, uprzednio w sposób pewny i niezaprzeczalny ustalonych, wykluczałoby przypisanie winy placówce medycznej, pod warunkiem wszakże, że wszelkie działania były rzeczywiste, prawdziwe i udokumentowane.

Wykazanie szkody
Brak winy placówki medycznej w zakażeniu pacjenta COVID-19 zawsze będzie wyłączał odpowiedzialność, nawet wówczas, gdy pacjent udowodni szkodę i związek przyczynowy, tj. wykaże, że do zakażenia doszło w endogennym środowisku gabinetu stomatologicznego.

Samo zaś wykazanie faktu, że w ogóle do zakażenia pacjenta doszło w konkretnym gabinecie stomatologicznym wydaje się bardzo mało prawdopodobne (niemal niemożliwe do wyobrażenia), albowiem drogi i sposobności zakażenia wirusem SARS-CoV-2 są dziś bardzo szerokie, a katalog zdarzeń mogących skutkować zakażeniem pacjenta niemal nieograniczony.

Tym samym praktyczne wykazanie zakażenia w gabinecie stomatologicznym przez pacjenta jest zredukowane do rozważań akademickich i nie mieści się w kanonach doświadczenia życiowego.

Nie można w przypadku COVID-19 w prosty sposób czynić analogii do zakażeń szpitalnych. Racje ma wiceprezes NRL dr Andrzej Cisło, gdy twierdzi, że w sytuacji uprawdopodobnienia zakażenia gronkowcem, czy żółtaczką pacjent może poprzestać na wykazaniu, że w okresie inkubacji nie korzystał z zabiegów w żadnym innym podmiocie (w przypadku żółtaczki również salonu tatuażu , czy niektórych zabiegów kosmetycznych). Zarażenia ograniczone jest więc do wąskiego katalogu zdarzeń, sytuacji i miejsc.

Zupełnie odmiennie ma się sprawa z wirusem SARS-CoV-19. Ryzyko to, w różnym nasileniu (zależne od momentu rozwoju epidemii) występuje za każdym razem kiedy pacjent opuszcza bezpieczną strefę domową.

Z powyższego wynika jeszcze jeden wniosek:
niedotrzymanie przez gabinet stomatologiczny standardów sanitarno-epidemiologicznych w praktyce nie będzie skutkowało odpowiedzialnością cywilną tego gabinetu, albowiem niemożliwe będzie wykazanie szkody w postaci zakażenia.

Taka konkluzja jest szczególnie istotna w obliczu obecnie opublikowanych – w zasadzie niemożliwych do spełnienia przez 90 proc.  gabinetów stomatologicznych – wytycznych i wszechobecnego braku środków ochrony indywidualnej.

Aby mówić o odpowiedzialności cywilnej placówki medycznej zawsze muszą wystąpić łącznie wszystkie przesłanki:
1. szkoda (negatywne następstwa zarażenia),
2. wina (uchybienia sanitarno-epidemiologiczne) i
3. związek przyczynowy między przyczyną (wspomnianymi uchybieniami) a skutkiem (faktem zarażenia w placówce medycznej).

Jakakolwiek dekompletacja triady wyklucza odpowiedzialność placówki medycznej.

Zasady współżycia społecznego
Jeżeli nawet – przy nieprawdopodobieństwie takiego stanu rzezy – w toku postępowania sądowego udałoby się ustalić odpowiedzialność placówki medycznej wywołanie zarażenia koronawirusem, to jeszcze nie oznacza, że pacjent uzyska oczekiwane zaspokojenie roszczenia w postaci wypłaty odpowiedniej kwoty zadośćuczynienia.

Na przeszkodzie uznania takiego roszczenia mogą stać bowiem tzw. klauzule generalnie w pośród nich zasady współżycia społecznego i art. 5 kodeksu cywilnego.

Brzmi on następująco:
„Nie można czynić ze swego prawa użytku, który by był sprzeczny ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem tego prawa lub z zasadami współżycia społecznego. Takie działanie lub zaniechanie uprawnionego nie jest uważane za wykonywanie prawa i nie korzysta z ochrony”.

Zasady współżycia społecznego to oceny moralne wyrażone w postaci uzasadnionych przez te oceny norm postępowania (norm moralnych), regulujących postępowanie jednych osób wobec innych. Poszczególne normy moralne stanowią konkretyzacje naczelnego nakazu moralnego, opierającego się na aprobacie takiego postępowania, które jest dyktowane sprawiedliwą życzliwością wobec innych ludzi. Życzliwość ta polega na tym, że aprobuje się to, że innych spotyka jakieś dobro, a dezaprobuje się to, że niesprawiedliwie spotyka ich jakieś zło. Zasadami współżycia społecznego są tylko takie reguły moralne, które mają charakter imperatywny – wyrażają żądanie określonego postępowania, mają formę nakazów postępowania moralnie aprobowanego lub zakazów postępowania moralnie dezaprobowanego, tak jak ma to miejsce wobec imperatywu lekarskiego udzielania pomocy.

Większości lekarzy dentystów, pozostawionych zostało z jednej strony bez wsparcia struktur państwa w zaopatrzeniu w środki ochrony indywidualnej i bez faktycznej możliwości sprostania wydanym rekomendacjom z brakiem zorganizowania przez rząd referencyjnych ośrodków przyjęć interwencyjnych (wyłącznie trybie pilnym), w których udzielana byłaby pomoc pacjentom bólowy – a z drugiej zaś ma wewnętrzny nakaz moralnego wynikający ze złożonej przysięgi lekarskiej, zobowiązującej do niesienia pomocy przede wszystkim pacjentom w stanach nagłych, wymagających pilnych, natychmiastowych niecierpiących zwłoki interwencji pomimo obustronnego ryzyka zarażenia.

W tej sytuacji nie do pogodzenia z zasadami współżycia społecznego byłoby uznanie roszczenia o zakażenia pacjenta COVID-19 starającego się udzielić pomocy lekarskiej - celem uśmierzenia bólu w panujących warunkach pandemicznych.

Skoro zatem pacjent w sposób nieprzymuszony sam poszukuje pomocy w zatamowaniu niekiedy paraliżującego bólu lub innej pilnej dolegliwości wymagającej interwencji lekarza dentysty, dentysta samodzielnie dokonuje oceny dóbr, które przysługują pacjentowi, sytuując prawo do zdrowia (życia bez bólu) ponad ryzykiem zakażenia w stanie epidemii.

Brak uznania roszczenia pacjenta o zakażenie pacjenta, połączony z odwołaniem się do zasad współżycia społecznego - uzasadniają zatem imperatyw moralny niesienia pomocy lekarskiej (wyrażony nie tylko w Kodeksie Etyki Lekarskiej, ale również w art. 30 ustawy o zawodzie lekarza i lekarza dentysty) pacjentom poszukującym takiej pilnej pomocy; skutek w postaci tymczasowego wyleczenia pacjenta, tj. uśmierzenia jego cierpienia oraz brak innej dostępnej możliwości spowodowania tego skutku, jak tylko w drodze interwencji lekarskiej w gabinecie stomatologicznym ze wszelkimi tego konsekwencjami.

Z tego względu stosowane przez niektóre działające placówki stomatologiczne oświadczenia o poniższej treści nabierają szczególnego znaczenia w obliczu przesłanki zasad współżycia społecznego, jako dowód na to, jakiemu dobru pacjent dał pierwszeństwo, a co za tym idzie, jak należy przez potencjalny organ stosujący prawo odczytywać intencje kierujące pacjentem.:

Oświadczenie pacjenta/opiekuna dotyczące ryzyka zakażenia patogenami przenoszonymi drogą kropelkową:
Podczas przybywania w gabinecie stomatologicznym, pomimo zastosowania środków ochronnych, może dojść do zakażenia wirusem SARS-CoV-2 lub innym drobnoustrojem przenoszonym drogą kropelkową. Pacjent (i/lub jego prawny opiekun) rozumie oraz w pełni akceptuje powyższe ryzyko zakażenia, ryzyko wszystkich powikłań COVID-19 w tym nieodwracalne uszkodzenie płuc oraz zgon, a także możliwość przeniesienia zakażenia na inne osoby (w tym rodzina pacjenta)

Błąd organizacyjny – ubezpieczenie OC
Na koniec, gdyby nawet uznać, że pacjentowi udałoby się wykazać zarażenie w gabinecie stomatologicznym COVID-19, za które ten gabinet ponosiłby odpowiedzialność, a zasady współżycia społecznego nie stałyby przeciw uwzględnieniu takiego roszczenia, to pozostaje jeszcze obowiązkowe OC placówki stomatologicznej i konkretnego lekarza.

Ubezpieczenie obowiązkowe OC podmiotu wykonującego działalność leczniczą zawierane na podstawie przepisów rozporządzenia ministra finansów z 29 kwietnia 2019 r. w sprawie obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej podmiotu wykonującego działalność leczniczą –

obejmuje swoim zakresem zakażenie COVID-19 wskutek przeniesienia wirusa z lekarza na pacjenta, o ile między zakażeniem, a udzielaniem świadczenia zdrowotnego (czynnością zawodową lekarza) zachodzi normalny związek przyczynowy.

Z ubezpieczenia wyłączone są jedynie szkody:
1. wyrządzone przez podmiot wykonujący działalność leczniczą po pozbawieniu lub w okresie zawieszenia prawa do prowadzenia działalności leczniczej;
2. polegające na uszkodzeniu, zniszczeniu lub utracie rzeczy;
3. polegające na zapłacie kar umownych;
4. powstałe wskutek działań wojennych, stanu wojennego, rozruchów i zamieszek, a także aktów terroru.

Tym samym ubezpieczyciel w ramach obowiązkowego OC przejmuje ryzyko zarażenia pacjenta koronawirusem powstałe na skutek winy placówki medycznej.

W rezultacie wypłata roszczenia nastąpi ze środków ubezpieczyciela, zaś placówka medyczna nie poniesie z tego tytułu uszczerbku majątkowego.

Wysokość sumy gwarancyjnej jest relatywnie wysoka, przez co bezpieczna i wynosi 75 tys. EUR za jedno zdarzenia i 350 tys. EUR za wszystkie zdarzenia w ciągu trwania umowy. W każdym momencie można, w drodze dodatkowego ubezpieczenia, podnieść tę sumę.

Podsumowując powiedzieć należy, iż w praktyce nie występuje ryzyko ponoszenia odpowiedzialności placówki medycznej za zarażenia pacjenta wirusem ­ SARS CoV-2, które powinno być rozważane jako argument wstrzymania świadczeń interwencyjnych.

***

Autor: mec. Arkadiusz Jóźwik
Radca prawny, specjalizujący się w prawie medycznym, w zakresie działalności leczniczej i obsługi prawnej przedsiębiorców medycznych, ze szczególnym uwzględnieniem stomatologii. Audytor placówek medycznych. Publicysta medyczny. Autor bloga dla lekarzy dentystów prawodlastomatologow.pl.

Pełnomocnik lekarzy w szeregu postępowań sądowych, w sporach z pacjentami oraz organami administracji państwowej. Przedsiębiorca prowadzący Kancelarię Radcy Prawnego i gabinety stomatologiczne Nova Dent.

Podobał się artykuł? Podziel się!

POLECAMY W SERWISACH

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. O celach tego przetwarzania zostaniesz odrębnie poinformowany w celu uzyskania na to Twojej zgody. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.