PARTNER PORTALU
partner portalu partner portalu partner portalu

Leczenie kanałowe z powikłaniami. Pacjentka wygrała w sądzie

Autor: miro • Źródło: ms
30-06-2022, 06:28
Leczenie kanałowe z powikłaniami. Pacjentka wygrała w sądzie Wygrana pacjentki w sądzie za nieprawidłowe leczenie Fot. AdobeStock
Nieudane leczenie kanałowe kosztowało dentystę 25 tys. zł i jeszcze 5 tys. zł - za nieuświadomienie pacjentce wszelkich zagrożeń, które mogły być efektem realizowanych procedur. Tak zadecydowali sędziowie.
  • Leczenie kanałowe skutkowało powikłaniami w postaci: perforacji kanałów zębów, zapalenia ozębnej z obrzękiem tkanek miękkich oraz  silnych dolegliwości bólowych
  • Kobieta zmuszona była leczyć się u innych stomatologów. Udało się zaleczyć zęby, ale nadal istnieje niebezpieczeństwo ich utraty
  • Pacjentka nie doznała trwałego uszczerbku na zdrowiu, rokowania co do leczonych zębów są dobre, ale sąd orzekł winę dentysty

Pacjentka, czując ból zęba 6 po lewej stronie żuchwy, rozpoczęła leczenie w prywatnym gabinecie stomatologicznym. Przeprowadzone leczenie doprowadziło do powikłań w postaci perforacji kanałów zębów 5 i 6, zapalenia ozębnej obu zębów z obrzękiem tkanek miękkich oraz z silnymi dolegliwościami bólowymi. Doszło także uszkodzenia nerwu w części szczękowej. Kobieta zarzuca dentyście, że ten nie poinformował jej o charakterze i skutkach leczenia oraz o jego następstwach. 

Nieprawidłowe leczenie. Pacjentka poniosła szkody

Kobieta zmuszona była leczyć się u innych stomatologów i jakkolwiek doszło do zaleczenia zębów, nadal istnieje niebezpieczeństwo ich utraty.

Kobieta pozwała lecznicę i dentystę ją leczącego - wskazując, że przez wiele miesięcy odczuwała bardzo silny ból, co prowadziło do dezorganizacji jej życia codziennego, niemożności nauki i utraty stypendium naukowego na studiach. Pacjentka poniosła duże wydatki na dojazdy, leczenie i konsultacje medyczne u innych specjalistów, leki przeciwbólowe i środki do higieny jamy ustnej.

Powódka wskazała, iż na dochodzoną kwotę, tytułem zadośćuczynienia składa się 60 tys. zł z tytułu doznanych cierpień psychicznych i fizycznych, będących następstwem leczenia. Kolejnych 36 tys. zł pacjentka domagała się w związku z krzywdą wobec naruszenia praw pacjentki w wyniku nie poinformowania jej o charakterze i skutkach leczenia oraz jego następstwach.

Strona pozwana (lecznica) zaprzeczyła, aby w trakcie leczenia nastąpił błąd w sztuce lekarskiej oraz aby dentysta dopuścił się czynu niedozwolonego. Przedstawiciele gabinetu wskazali, że w trakcie leczenia doszło do powikłań w postaci zapalenia ozębnej zębów 5 i 6, co jest niezamierzonym, lecz dość częstym następstwem leczenia kanałowego. Poza tym zwrócili uwagę, że kwota zadośćuczynienia jest rażąco zawyżona.

Niedopatrzenia po stronie dentysty. Brak zdjęcia rtg

 Sąd uznał, że postępowanie dentysty różniło się od wymagań współczesnej endodoncji. Istnieje np. wskazanie do wykonania zdjęcia rtg po wypełnieniu kanałów, gdyż pozwala ono na ocenę poprawności wykonanego zabiegu i szybką interwencję, gdy zachodzi potrzeba ponownego leczenia, a tego pozwany nie dokonał.

Powódka o niedopełnionych kanałach, perforacjach i złamanym narzędziu dowiedziała się nie od pozwanego, lecz od innych lekarzy. Złamana igła lentulo może zostać w kanale wtedy, gdy został on całkowicie opracowany, igła złamała się w trakcie jego wypełnienia i całe światło zostało wypełnione materiałem wypełniającym. Powikłanie, polegające na perforacji kanałów w zębach 45 i 46, nie powinno pozostać bez ponownego leczenia, zaś o zaistniałej sytuacji pozwany powinien poinformować powódkę i skierować ją do specjalistycznego gabinetu endodontycznego.

Bez istotnego uszczerbku na zdrowiu. Był stres i uraz psychiczny

 Z drugiej jednak strony pozostawienie igły w jednym z kanałów nie stwarza zagrożenia dla zdrowia powódki, gdyż igła nie ma kontaktu z tkankami miękkimi (ozębną). Brak jest u powódki trwałego uszczerbku na zdrowiu. Leczenie zębów 45 i 46 nie wpłynęło na osłabienie struktur zębów, ani podłoża, w którym te zęby są osadzone.

Całość dokumentacji medycznej oraz badanie neurologiczne powódki nie potwierdziły, aby u pacjentki doszło do uszkodzenia nerwów twarzy w trakcie leczenia stomatologicznego w gabinecie pozwanego.

W ocenie Sądu Okręgowego w Krakowie, powództwo zasługiwało częściowo na uwzględnienie.  Lecznica i pracujący tam dentysta ponoszą odpowiedzialność za skutki leczenia powódki. Sąd uznał, iż kwota 10 tys. zł stanowić będzie adekwatną kwotę do cierpień i krzywdy doznanych przez powódkę w związku z zaistniałym nieprawidłowym leczeniem.

Powódka nie doznała trwałego uszczerbku na zdrowiu, rokowania co do leczonych zębów są dobre, ponieważ zostały one przez kolejnego dentystę prawidłowo wypełnione, zaś perforacje zabezpieczono, a pozostawienie igły w jednym z kanałów nie stwarza zagrożenia dla życia i zdrowia powódki, nie zachodzi także obawa utraty zębów.

W trakcie leczenia przez pozwanego nie doszło u powódki do uszkodzenia nerwów twarzy i jej stan neurologiczny nie uległ zmianie. Z tych przyczyn, w ocenie Sądu, należy przede wszystkim uznać, że samo leczenie powódki i jego przebieg stanowiło niewątpliwie dla niej okoliczność wywołującą silny stres i negatywne odczucia psychiczne.

Brak oficjalnej zgody na zabieg. Naruszenie praw pacjenta

Sąd Apelacyjny w Krakowie, po rozpoznaniu apelacji stwierdził, że jest ona uzasadniona. W ocenie Sądu Apelacyjnego 10 tys. zł nie jest odpowiednią sumą tytułem zadośćuczynienia za krzywdę, której doznała powódka.

Sąd orzekł, że należna rekompensata będzie wynosić 25 tys. zł. Ponadto powódce należy się 5 tys. zł zadośćuczynienia tytułem naruszenia praw pacjenta. Chodzi o fakt, że pacjentka przed wyrażeniem zgody na zabieg nie została poinformowana o możliwym i typowym powikłaniu. Wiarygodnie brzmią jej twierdzenia, że gdyby wiedziała o możliwych skutkach leczenia kanałowego zębów, prawdopodobnie zrezygnowałaby z leczenia u pozwanego, a skierowałaby się do placówki prowadzącej leczenie w sposób bardziej nowoczesny odpowiadający standardom współczesnej endodoncji.

Brak tej wiedzy, a co za tym idzie, świadomej zgody na zabieg - miały bardzo poważne konsekwencje zdrowotne, co również wpływa na wysokość zadośćuczynienia z tego tytułu.

Skoro przed udzieleniem przez powódkę zgody na zabieg, lekarz  dentysta nie poinformował jej o możliwości wystąpienia powikłania medycznego - to powstała sytuacja jakby zabieg ten został wykonany bez wymaganej zgody. W związku z tym, jeśli zabieg wywołał powikłanie medyczne, o którym pacjent nie został poinformowany - to za te skutki ponosi odpowiedzialność pozwany. Powódka zgłosiła z tego tytułu roszczenie o zadośćuczynienie i jest ono zasadne właśnie do kwoty 5 tys. zł.

Sygn. akt I ACa 928/14

Podobał się artykuł? Podziel się!
SŁOWA KLUCZOWE
sąd   odszkodowanie   leczenie kanałowe   powikłania  

POLECAMY W SERWISACH