PARTNER PORTALU
partner portalu partner portalu partner portalu

Aparat ortodoncyjny, zniszczony czy wadliwy? Lekarz skarży pacjentkę

Autor: miro • Źródło: SR w Łodzi/ms
01-08-2022, 06:30
Aparat ortodoncyjny, zniszczony czy wadliwy? Lekarz skarży pacjentkę Spór o jakość aparatu ortodontycznego w sądzie Fot. AdobeStock
Aparat ortodontyczny rozleciał się po kilku tygodniach użytkowania – relacjonują rodzice małoletniej pacjentki. Aparat ortodontyczny został zniszczony podczas próby siłowego jego usunięcia – dowodzi ortodonta. Czyje racje uznał Sąd Rejonowy w Łodzi?
  • 14-latka poddała się leczeniu ortodontycznemu, obejmującemu m.in. założenie aparatu ortodontycznego
  • Po kilku tygodniach pacjentka przyszła do dentysty ze zdjętym aparatem. Powodem takiej sytuacji miały być niewygody noszenia aparatu
  • Faktura za wykonaną usługę nie została opłacona ze względu na kiepską jakość aparatu
  • Sprawa trafiła do sądu   

Leczenie ortodontyczne uzgodnione ze szczegółami

Ojciec pojawił się ze swoją 14-letnią córką w ZOZ w celu uzyskania porady ortodontycznej. Lekarz ortodonta stwierdził u dziewczyny pierwotne stłoczenie zębów i uznał, że korekcja wady wymaga założenia stałego aparatu ortodontycznego.

Ojciec wyraził zgodę na zalecaną formę leczenia w trakcie którego:

  • lekarz ortodonta wykonał u dziewczyny wycisk dolnego i górnego łuku zębowego;
  • dokonano ekstrakcji dwóch górnych zębów przedtrzonowych;
  • opracowano plan leczenia ortodontycznego, obejmującego założenie stałego aparatu ortodontycznego na górny i dolny łuk zębowy, a następnie założenie w tym samym miejscu aparatu retencyjnego.

Całość leczenia została wyceniona na 8320 zł (leczenie nie było refundowane przez NFZ).

Córka zdecydowała się na aparat estetyczny – ponadstandardowy, w którym metalowe zamki zastąpione są przez zamki ceramiczne, przezroczyste, co jednak wiąże się z większym kosztem usługi. Na takie rozwiązanie mężczyzna wyraził zgodę

Ortodonta:

  • wkleił pacjentce zamki estetyczne,
  • założył łuk i ligatury,
  • na zęby trzonowe - pierścienie metalowe.

Aparat był zakładany wyłącznie "na górze", ewentualne leczenie "dołu" miało się odbyć w późniejszym terminie.

Za usługę wystawiono paragon fiskalny na 2600 zł

Aparat ortodontyczny rozpadł się, czy został uszkodzony? 

Po kilku tygodniach dziewczyna przyszła z matką i przyniosła odklejone zamki oraz pierścienie, które wraz z pozostałą konstrukcją aparatu.

W rozmowie z ortodontą wyjaśniła, że pierwszy zamek zrzuciła przy pomocy błyszczyka, podważając go aplikatorem. Pozostałe zamki zrzuciła w podobny sposób.

Jako przyczyną odcementowania pierścieni wskazała, że te jej przeszkadzały. Ortodonta odebrał od pacjentki zdemontowane elementy aparatu, z których część była uszkodzona.

Okazało się, że dziewczyna znajduje się pod opieką lekarza psychiatry w związku z myślami samobójczymi, jest osobą rozkojarzoną, chwilami nadreaktywną.

Z uwagi na fakt, iż pacjentka wyraziła zgodę na ponowne założenie aparatu, lekarz ortodonta, po przeprowadzeniu konsultacji z kierownikiem poradni, uzależnił podejmowanie dalszych czynności od przedłożenia opinii psychiatrycznej, a także od uiszczenia przez rodziców pacjentki zapłaty za poprzednio wykonaną usługę.

Prośbę o opinię psychiatryczną umotywowano obawą, iż dziewczyna może ponownie samodzielnie zdjąć aparat i połknąć jakąś jego część, co może zagrażać jej zdrowiu.

Rodzice pacjentki nie zapłacili wystawionych faktur za dotychczasowe leczenie, pomimo pism ponaglających.

Pozew o zapłatę za wykonaną pracę ortodontyczną

Świadczeniodawca skierował pozew, którym zająć się Sąd Rejonowy w Łodzi.

Bezsporne było, że pozwany zawarł z ZOZ umowę na wykonanie świadczenia zdrowotnego polegającego na założeniu jego córce stałego aparatu ortodontycznego w wersji ponadstandardowej, tj. przy użyciu ceramicznych zamków.

Pozwany nie kwestionował faktu zawarcia umów, wykonania usługi przez powoda, jak również okoliczności wystawienia faktury VAT oraz kwoty, na którą opiewała.Sąd zatem uznał należności za bezsporne.

Pozwany utrzymywał, że ortodonta wadliwie zamontował aparat, który po krótkim czasie pękł i nie nadawał się do dalszego użytku.

W ocenie Sądu z zarzutem pozwanego nie można się zgodzić. Przeprowadzone w sprawie postępowanie dowodowe ponad wszelką wątpliwość dowiodło bowiem, iż do demontażu aparatu doszło wyłącznie na skutek działania dziewczyny, która etapami zdejmowała poszczególne elementy składające się na jego konstrukcję.

Pozwany nie przedstawił żadnego dowodu, który dawałby podstawy do przyjęcia, że podejmował on jakiekolwiek działania mające na celu wykazanie, iż wykonana u jego córki usługa ortodontyczna dotknięta była wadliwością. Pozwany nie złożył pisma reklamacyjnego, nie chciał wyjaśnień od lekarza montującego aparat, nie zażądał nawet usunięcia pozostałości kleju na uzębieniu swojej córki, choć ten, wedle relacji matki, miał się utrzymywać przez długi czas.

Sąd ocenia wiarygodność zeznań rodziców pacjentki 

Sąd uznał, iż relacja z wydarzeń rodziców budzi wątpliwości, była sprzeczna z zasadami doświadczenia życiowego oraz logicznego rozumowania.

Zastanawiające było zachowanie rodziców, którzy poproszeni o przedłożenie opinii lekarza psychiatry, pod opieką którego znajdowała się córka pozwanego, z uwagi na obawę ortodonty co do ponownego zdjęcia aparatu przez pacjentkę i możliwości połknięcia jego elementów. Rodzice zastosowali się do zalecenia ortodonty i podjęli próbę uzyskania takiej opinii.

Jeśli przyjąć wersję pozwanego, że to nie córka pozwanego zdemontowała aparat, a przyczyną jego odpadnięcia było wyłącznie wadliwe zamontowanie, zwrócenie się do lekarza psychiatry pozbawione było sensu.

Powództwo było zasadne i zasługiwało na uwzględnienie w całości - ocenili sędziowie.

Sygn. akt VIII C 1093/16

Podobał się artykuł? Podziel się!
SŁOWA KLUCZOWE
sąd   aparat ortodontyczny   błąd dentysty  

POLECAMY W SERWISACH