Będą duże zmiany w zasadach kontraktowania świadczeń zdrowotnych

miro
12-07-2013, 00:02
Ministerstwo Zdrowia planuje rewolucyjne zmiany w zasadach kontraktowania świadczeń zdrowotnych. 9 lipca resort opublikował  propozycje nowelizacji ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (z 27 sierpnia 2004 r.). Co to oznacza dla lekarzy dentystów - komentuje lek. dent. Andrzej Cisło, członek NRL i autor strony autonomia-dent.pl

Resort zapowiada m.in., że premiowane będą oferty tych podmiotów, które obecnie realizują umowy o udzielaniu świadczeń opieki zdrowotnej, gdyż każda zmiana świadczeniodawcy udzielającego świadczeń opieki zdrowotnej zakłóca proces leczenia, a także skutkuje przerwaniem ciągłości kolejki oczekujących na udzielenie świadczenia.

W uzasadnieniu do projektu ustawy czytamy, że MZ zdecydowało się na wyszczególnienie podstawowych elementów, które muszą być brane pod uwagę podczas procesu porównywania ofert, wyliczenie nie ma jednak charakteru enumeratywnego, dlatego też prezes NFZ będzie mógł stosować dodatkowe wyznaczniki. Projekt wprowadza m.in. w art. 5  pewne doprecyzowania dotyczące ciągłości i kompleksowości.

Premiowana ma być ciągłość rozumiana jako taka organizacja udzielania świadczeń opieki zdrowotnej, która zapewnia ciągłość procesu diagnostycznego lub terapeutycznego i ogranicza ryzyko przerwania procesu leczenia oraz kompleksowość rozumiana jako możliwość realizacji świadczeń opieki zdrowotnej w danym zakresie obejmującą wszystkie etapy i elementy procesu ich realizacji. Zmniejszenie ryzyka przerwania leczenia stało się również motywem wprowadzenia na stałe instrumentu pozwalającego na wydłużenie aktualnie obowiązującej umowy w sytuacji, gdy zachodzi niebezpieczeństwo braku zabezpieczania udzielania świadczeń opieki zdrowotnej (na maksymalny okres 6 miesięcy, za zgodą prezesa NFZ).

Jeśli chodzi o nowych świadczeniodawców, to ich oferty powinny być lepsze, by uzasadnić związane z wyborem zmiany.

W omówieniu nowych propozycji resort podkreśla, że projekt ustawy będzie miał pozytywny wpływ na konkurencyjność gospodarki i przedsiębiorczość poprzez zwiększenie efektywności postępowań w sprawie zawarcia umowy o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej.

Niezrozumiałe przedłużenie umów

Największym zaskoczeniem jest jednak przedłużenie umów do końca 2015 r. Zgodnie z zapisami, w projekcie rozporządzenia, w związku z upływającym 31 grudnia 2013 r. okresem obowiązywania dużej liczby umów o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej, NFZ będzie w II połowie 2013 r. przeprowadzał postępowania w sprawie zawarcia umów o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej na rok 2014 i lata następne. Istnieje realne zagrożenie, że NFZ nie zdąży ukończyć tych postępowań i procesu zawierania umów przed 1 stycznia 2014 r., () proponuje się umożliwienie przedłużenia obowiązywania umów o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej, jednakże na okres nie dłuższy niż do 31 grudnia 2015 r.

-To chyba największa "bomba". Zwrot "nie dłużej" może oznaczać równie dobrze 31.12.2015 co 30.06.2014., ale oznaczałoby to , że jesiennych konkursów mogłoby nie być dziwi się dr Andrzej Cisło autor strony autonomia-dent.pl . - W uzasadnieniu projektu MZ jako powód podaje obawę, że duża liczba postępowań skumulowanych na jesień br. oraz nowe zasady rozpatrywania odwołań (wszystko ma się odbyć w oddziale) stanowią ryzyko, że wiele umów 1 stycznia 2014 r nie byłoby zawartych. Chyba raczej chodzi tu o chwilowe "zakonserwowanie" status quo do czasu uchwalenia nowej z dawien dawna zapowiadanej ustawy, zapewne po reorganizacji NFZ uważa stomatolog.

Zmiany w odwołaniach

Zasadniczej zmianie ulec miałby proces odwoławczy od rozstrzygnięcia konkursowego. Postępowania odwoławcze mają być realizowane na poziomie oddziałów wojewódzkich - tym samym wprowadzone zostanie dwuinstancyjne postępowanie administracyjne na poziomie NFZ, a w dalszej kolejności skarga do sądu administracyjnego.

W przeciwieństwie do obecnych rozwiązań znika więc funkcja prezesa NFZ jako instancji odwoławczej. Autorzy projektu argumentują, że to dyrektor oddziału NFZ zawiera umowę w imieniu Funduszu i w tym zakresie jest on podmiotem samodzielnym. Z tego punktu widzenia kontrola przez prezesa NFZ (a więc z poziomu centralnego) decyzji wydawanych w tym zakresie przez dyrektora OW NFZ nie ma merytorycznego uzasadnienia - można przeczytać w uzasadnieniu.

Wyeliminowanie prezesa NFZ z procesu decydowania o kontraktach w fazie odwoławczej będzie miało również taki skutek, że Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie przestanie rozpatrywać skargi na decyzje prezesa wydane w II instancji. Wprowadzenie proponowanego rozwiązania spowoduje, że właściwe w tym zakresie będą wszystkie wojewódzkie sądy administracyjne (właściwe ze względu na siedzibę organu, który wydał decyzję, czyli dyrektora OW NFZ). W ocenie MZ usprawni to proces zawierania umów na udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych. Zmianie ulegnie również czas rozpatrywania wniosku o ponowne rozpatrzenie sprawy z 30 na 14 dni.

- To oznacza, że oferent miałby - jak dotąd - prawo złożyć odwołanie, a po jego niekorzystnym rozstrzygnięciu - wniosek o ponowne rozpatrzenie sprawy. Po ponownym rozpatrzeniu sprawy dyrektor OW NFZ wydawałby decyzję administracyjną, która miałaby rygor natychmiastowej wykonalności (dziś ustawa taki rygor przydaje decyzji prezesa NFZ). Co więcej, projekt zakłada, że stronami postępowania administracyjnego byłby odwołujący się oferent oraz wybrani w konkursie oferenci tłumaczy dr Andrzej Cisło - To akurat jest już realizowane podczas postępowania w trybie skargi sądowo-administracyjnej składanej na decyzję Prezesa NFZ przekonuje.

Fakt, że znika etap odwołań do prezesa NFZ lekarze przyjmują bez żalu.  - W praktyce było to absolutne zaprzeczenie sprawiedliwego wejrzenia w decyzję dyrektora OW NFZ. Postępowania te były sakramencko długie, w czasie ich trwania dematerializował się de facto przedmiot sporu. Skarga administracyjna wobec (najczęściej odmownej) decyzji prezesa składana była do sądu administracyjnego w Warszawie. Jeden sąd na wszystkie skargi konkursowe z całej Polski, a do tego ewidentnie duże koszty dochodzenia swych praw (przejazdy skarżącego i jego adwokata) mówi Andrzej Cisło.

W uzasadnieniu projektu MZ zaznacza, że powodem tej zmiany jest konieczność dostosowania się do wyroku II GSK 121/12. Stanowił on, że umowy można podpisać dopiero po rozpatrzeniu odwołań w II instancji, (czyli przez prezesa NFZ).  - No to władza mocą ustawy chce zlikwidować to "kłopotliwe ogniwo", nadać decyzji dyrektora o/NFZ rygor wykonalności, a niezadowolonego oferenta skierować na ścieżkę sądowo - administracyjną. Nawet jak taki biedak uzyska korzystne rozstrzygnięcie sądu wojewódzkiego, to o/NFZ złoży kasację do NSA i tak zleci półtora roku wyjaśnia swoje niezadowolenie stomatolog.

Wyrok GSK 121/12 cieszył lekarzy, ponieważ mógł on zmusić oddziały wojewódzkie do sprawiedliwego procedowania pod groźbą, że w zgodzie z zasadą dwuinstancyjności mogą nie zdążyć z pełnym i prawomocnym przeprowadzeniem postępowań. - No, ale jak ktoś ma w ręku "narzędzie ustawodawcze", to może sobie życie uprościć, prawda? Słowem - nihil novi. Postępu z tego nie będzie konkluduje dr Andrzej Cisło.

Źródło: rynekzdrowia.pl, www.autonomia-dent.pl