Paradontoza - wiemy czego nie wiedzą o niej pacjenci

12-06-2013, 00:02
Polacy radzą sobie z objawami parodontozy, głównie za pomocą leczniczych past do zębów, płukanek czy żeli do smarowania dziąseł. W opinii większości rodaków nie ma jednak skutecznej metody walki z parodontozą . To grupa osób, do której stomatolodzy powinni dotrzeć w pierwszej kolejności. Optymizm przywracają inne dane. 60,6 proc. ankietowanych jest zdania, że paradontozę leczy się głównie nowoczesnymi technikami w gabinetach stomatologicznych - wynika z badania przeprowadzonego przez Fundację Dr Laskus.

Zdaniem autorów badania zaawansowaną postać parodontozy, która wymaga specjalistycznego leczenia (m.in. odbudowy ubytków w kościach) ma co dziesiąty Polak. Dla porównania, dwukrotnie rzadziej chorujemy ma cukrzycę (dotyka co 20 osobę z nas). Paradontoza jest znacznie częstszym problemem zdrowotnym, niż nadciśnienie czy otyłość. Do niedawna przyczyn parodontozy szukano w osłabionych dziąsłach. W celu ich wzmocnienia zalecano pobudzanie krążenia za pomocą masażu wykonywanego szczoteczką do zębów. Efekt zwykle był odwrotny niż oczekiwany: włosie raniło dziąsła, więc nasilało obrzęk i proces zapalny.

Dziś parodontozę wiąże się z nieprawidłowym myciem zębów, które pozostawia na nich osad zamieniający się w kamień nazębny. Jest on bezpośrednią przyczyną parodontozy w blisko 90 proc. przypadków. Wystarczy przez 4 dni nie umyć zębów, by w dziąsłach rozwinął się stan zapalny (są opuchnięte, podrażnione, przekrwione) to pierwszy krok ku parodontozie.

Wiedzą to specjaliści, gorzej jest ze świadomością pacjentów.

Badania Fundacji Dr Laskus (2013) objęły tysiąc osób z całej Polski. W części poświęconej parodontozie zbadano świadomość Polaków względem leczenia tej choroby.

Tylko nieco ponad połowa (50,8 proc.) ankietowanych jest zdania, że parodontoza jest chorobą uleczalną. Ich zdaniem leczy się ją głównie nowoczesnymi technikami w gabinetach stomatologicznych. 60,6 proc. ankietowanych wskazało tę technikę jako jeden ze sposobów, właściwą pastę do zębów (52,2 proc.) a odpowiednie zabiegi usuwające z zębów odkładające się złogi kamienia i osadu - 44,1 proc.

 - Warto przypominać pacjentom, że niektóre produkty, które mają pomóc w walce z paradontozą, działają aseptycznie, łagodzą i usuwają niektóre objawy zapalne. Niestety jest to wyłącznie leczenie objawowe, które nie usuwa przyczyny choroby i nie zatrzymuje trwale postępu parodontozy - przypomina dr Agnieszka Laskus,  jedna z fundatorek Fundacji Dr Laskus. - Najczęstsze konsekwencje nieleczonej choroby przyzębia to oczywiście osłabienie i utrata struktur otaczających zęby, co doprowadza z czasem do ich rozchwiania, przemieszczenia i ostatecznie utraty. Wiele osób nie zdaje sobie z tego sprawy, ale parodontoza może także prowadzić do powikłań ogólnoustrojowych. Dr Agnieszka Laskus zapewnia, że bakterie z kieszonek dziąsłowych mogą przedostawać się naczyniami krwionośnymi na obwód i przyczyniać się do tworzenia:

mikrozakrzepów,

zmian miażdżycowych,

chorób serca i układu sercowo-naczyniowego,

zawałów,

zaburzeń gospodarki węglowodanowej organizmu,

zapaleń płuc a u kobiet w ciąży

przedwczesnych porodów i niskiej wagi urodzeniowej noworodków.

Twoja rada dla pacjenta
Najskuteczniejszym sposobem zapobiegania parodontozie (poza zdrowym trybem życia i dietą) jest dbanie o higienę i zdrowie ogólne jamy ustnej. Zabiegi higienizacyjne przeprowadzane profesjonalnie w gabinetach stomatologicznych oraz domowa pielęgnacja jamy ustnej (technika mycia zębów, nitkowanie, stosowanie antyseptycznych preparatów wspomagających) w połączeniu z regularnymi wizytami kontrolnymi u lekarza, są najlepszą metodą chroniącą przed tym schorzeniem. Jeżeli jednak wystąpiły już objawy parodontozy, trzeba koniecznie rozpocząć leczenie! Najpierw przeciwzapalne, usuwające przyczyny choroby, a potem naprawczo-regeneracyjne uszkodzonych struktur przyzębia, usuwające skutki schorzenia. Ważne by mieć świadomość, że leczenie choroby przyzębia przeprowadzamy nie tylko dla efektów estetycznych uśmiechu i dla zachowania funkcjonalności zębów i dziąseł, ale także zdrowia całego organizmu. (źródło: Fundacja Dr Laskus)