Obcokrajowiec na fotelu dentystycznym

24-10-2012, 04:44
Turystyka stomatologiczna ma podobny charakter co unijne fundusze. Wszyscy mówią o korzyściach, ale mało kto bezpośrednio uczestniczy w tego typu przedsięwzięciach.

W rozwoju turystyki medycznej w Polsce pomóc ma dyrektywa UE, zgodnie z którą obywatele państw członkowskich od października 2013 r. mieliby prawo do korzystania z usług medycznych w dowolnym kraju Wspólnoty, a wydatki pokrywające koszty leczenia, musieliby pokrywać płatnicy funkcjonujący w ojczyźnie, skąd pochodziłby medyczny turysta (tylko do poziomu refundacji obowiązującej w państwie, którego obywatelem jest lecząca się na obczyźnie osoba).

Wniosek jest taki, że Polaków leczących się w bogatych krajach UE będzie niewielu, ale obywateli tych państw, odwiedzających Polskę w celu np. wyleczenia zębów - znacznie więcej. Oczywiście na turystyczny ruch nałożone będą ograniczenia, bo leczenie poza ojczyzną dopuszczone byłoby jedynie w przypadku problemów w dostępie do usług medycznych na miejscu (tak przynajmniej utrzymuje NFZ).

Turystyka medyczna może być znaczącym elementem rozwoju gospodarczego kraju. Polski rząd dostrzega wagę zjawiska, przynajmniej na tyle, że Ministerstwo Gospodarki dofinansowało udział polskich firm w zagranicznych targach promujących turystykę medyczną (do 75 proc. kosztów ekspozycji). Nakłady na wsparcie uczestnictwa w imprezach targowych poza Polską wyliczono na 4 mln zł.

Inni dostrzegli szansę znacznie wcześniej. Koreańczycy już kilkanaście lat temu postawili na zagranicznych turystów zainteresowanych usługami medycznymi. Rząd koreański promuje swoje państwo jako miejsce gdzie obcokrajowiec może otrzymać specjalistyczną pomoc lekarską, także dentystyczną, i to stosunkowo za niewielkie pieniądze. Dzięki takim działaniom jak powołanie w 2008 roku Korea Medical Tourism Association liczba turystów medycznych wzrosła z 27 tys. do 60 tys. w 2009 r., do 81 tys. w 2010 r. i do 90 tys. - w 2011 roku. Plany na 2015 r. mówią o 300 tys. turystów. Koreańczykom wciąż jednak daleko do liderów branży turystyki medycznej Tajlandii 750 tys. turystów i - Singapuru 400 tys. W Korei za usługi dentystyczne płaci się o 70 proc. mniej niż w USA i o 40 proc. poniżej stawek obowiązujących w Japonii.

Na Daleki Wschód wybierają się turyści nie tylko z USA, Niemiec, Wielkiej Brytanii ale także z Rosji, Mongolii i Hong Kongu. Efektywność finansowa takich wycieczek jednak się zmniejsza, gdyż koreańscy lekarze pobierają kilkukrotnie większe opłaty za oferowane usługi od cudzoziemców niż od rodzimych pacjentów i dysproporcje te wciąż rosną.

Inni też stawiają na turystykę medyczną.

Singapur jest polecany ze względu na najwyższy standard opieki zdrowotnej w Azji. Ponadto ten kraj posiada ogromny bank komórek macierzystych, wykorzystywanych również w stomatologii.

Indie atrakcyjne są głównie dla Brytyjczyków (względy historyczne). Za zabiegi dentystyczne płaci się tam zaledwie 20 proc. stawek obowiązujących w Wielkiej Brytanii.

Tajlandia wybierana jest ze względu na niskie ceny i wysoką jakość usług stomatologicznych.

Meksyk jest popularny zwłaszcza wśród Amerykanów, a to ze względu na położenie geograficzne.

Natomiast wśród krajów Europy Środkowo - Wschodniej to Węgry są prawdziwym eldorado dla turystów preferujących tanie usługi dentystyczne. W takich kalkulacjach celują Amerykanie. Implanty w USA kosztują od 1,25 do 3 tys. USD, cała procedura to koszt 30 tys. USD. Wyjazd na Węgry pozwala Amerykanom na oszczędności rzędu 75 proc.

Warto wiedzieć jakie przyczyny, oprócz pieniędzy, sprawiają, że coraz więcej ludzi wyrusza w daleką podróż w poszukiwaniu najbardziej odpowiedniego lekarza dentysty.

Analizę rynku turystyki medycznej systematycznie prowadzi Center for Medical Tourism Research. W analizach CMTR powołuje się na opracowania Frost & Sullivan oraz ExHealth.

CMTR podaje, że 4 proc. mieszkańców UE otrzymuje pomoc medyczną w innych krajach członkowskich (bez przypadków losowych). Ponad 1 mln Amerykanów wyjeżdża każdego roku z USA na leczenie. Globalny rynek usług medycznych oferowanych obcokrajowcom osiągnąć ma w 2012 r. wartość 100 mld USD.

Pacjenci wyjeżdżają poza granice kraju głównie ze względu na fakt, iż:

- na miejscu usługi dentystyczne są zbyt drogie 88 proc. respondentów;

- czas dostępu do usług jest zbyt długi 66 proc.;

- poza krajem usługi są lepszej jakości 57 proc.;

- poszukiwany rodzaj zabiegu nie jest dostępny w kraju 46 proc.;

- poza krajem oferowana jest lepsza opieka medyczna 38 proc.;

- ciekawa oferta dodatkowych usług (np. turystyczna) 36 proc.;

- zapewnienie warunków intymności, które są trudne do osiągnięcia w środowisku 30 proc.

Skąd turyści szukający gabinetów stomatologicznych poza ojczyzną czerpią wiedzę o ofercie? W 41 proc. przypadków z internetu (internauci robią to jeszcze częściej w 55 proc. przypadków). Udział ten systematycznie rośnie od 47 proc. w 2008 r.

 

Skąd turyści medyczni czerpią wiedzę na temat oferty:

- ogłoszenia reklamowe 7,2 proc.;

- książki 7,3 proc.;

- współpracownicy 10,5 proc.;

- lekarze 14,2 proc.;

- rodzina 16,3 proc.;

- przyjaciele 24,8 proc.;

- internet 75,3 proc;

- artykuły w magazynach 1,8 proc.;

- przypadkowo poznani uczestnicy tego typu ofert 6,7 proc.;

- artykuły w gazetach 2,0 proc.

 

W jaki sposób turyści medyczni oceniają wizytę w zagranicznej klinice:

- głęboko niesatysfakcjonująca 8,3 proc.;

- niesatysfakcjonująca 2,8 proc.;

- bez wyraźnych konotacji 2,8 proc.;

- satysfakcjonująca 61,1 proc.;

- bardzo satysfakcjonująca 25 proc.

 

Czy pacjenci są zainteresowani wyjazdem poza ojczyznę w celu podjęcia leczenia?

- zdecydowanie nie 5,5 proc.;

- raczej nie 5,7 proc.;

- nie wiem 11,1 proc.;

- prawdopodobnie tak 50 proc.;

- bardzo prawdopodobne 27,8 proc.