Guma do żucia wspiera zdrowie. Jest jedno istotne zastrzeżenie

Autor: miro • Źródło: ms
05-06-2022, 11:06
Guma do żucia stymuluje produkcję śliny, przez co zbawiennie wpływa na zdrowie jamy ustnej. Okazuje się, że także daje wsparcie pacjentom po ... operacjach. Ważne jednak, aby z tego produktu zawsze korzystać z umiarem.

Żucie gumy wsparciem w walce przeciw próchnicy 

Według American Dental Associacion guma do żucia bez cukru może pomóc w ochronie zębów przed próchnicą - wielokrotnie zwiększa ilość śliny, a ta rozpuszcza kwasy i zawiera chroniące zęby białka. Żucie przez krótki czas po posiłku ma więc owocować mniejszą liczbą ubytków.

Kto wie, może wiedzieli o tym nasi przodkowie. Na terenie dzisiejszej Skandynawii archeolodzy znaleźli bowiem ślady materii, która najprawdopodobniej już 9 tys. lat temu była używana podobnie jak dzisiejsze, kupowane w sklepie listki czy pastylki. Okazuje się jednak, że guma do żucia działa nie tylko na jamę ustną i może pomagać na różne sposoby, a naukowcy pracują nad kolejnymi metodami jej wykorzystania. 

Kobiety w ciąży muszą mieć zęby w należytym porządku 

Jest już sporo prac, które wykazały znaczenie zdrowia jamy ustnej dla zdrowej ciąży. Nic dziwnego – bakterie obecne w płytce nazębnej oraz te będące przyczyną stanów zapalnych dziąseł, przenikają do krwioobiegu i wywierają niekorzystny wpływ między innymi na układ krążenia czy rozwijającą się ciążę.

Ginekolodzy zwykle przypominają pacjentkom planującym ciążę lub już oczekujące dziecka, żeby miały wyleczone zęby jeszcze przed ciążą i dbały o nie w jej czasie. Konieczne jest też kładzenie nacisku na higienę jamy ustnej i niedoprowadzanie do powstawania płytki nazębnej. Są badania, które sugerują, że zły stan jamy ustnej zwiększa ryzyko poronienia i urodzenia wcześniaka.

Guma do żucia polecana dla ciężarnych

Z badań zespołu z Texas Children's Hospital wynika, że żucie gumy z ksylitolem (naturalnym alkoholem stosowanym jako słodzik) przez przyszłe matki znacząco zmniejsza ryzyko przedwczesnego porodu. Naukowcy przeprowadzili to badanie w Malawi, którego mieszkanki rodzą najwięcej wcześniaków na świecie. Trwało ono całą dekadę, a wzięło w nim udział aż 10 tys. kobiet.

Badanie było randomizowane - mniej więcej połowa z uczestniczek zaczęła żuć słodzoną ksylitolem gumę przed poczęciem dziecka lub w okresie do 20. tygodnia ciąży i uzyskiwała poradę dotyczącą konieczności dbania o jamę ustną, druga połowa otrzymywała tylko poradę. Ochotniczki z grupy pierwszej żuły gumę tylko przez 10 minut raz lub dwa razy dziennie.

Co zaskakujące, badacze donoszą o „znaczącym spadku” liczby przedwczesnych urodzeń: odsetek wcześniaków w grupie kobiet żujących gumę z ksylitolem zmniejszył się z 16,5 do 12,6 proc. Jednocześnie w grupie kobiet żujących gumę z ksylitolem rodziło się mniej dzieci o niskiej masie - 8,9 proc. w stosunku do 12,9 proc. kobiet, które były jedynie informowane o konieczności dbania o zdrowie jamy ustnej. 

Niedrogi i przyjemny środek profilaktyczny

- Unikalne w naszym badaniu jest to, że użyliśmy łatwo dostępnego, niedrogiego i smacznego środka do zmniejszenia ryzyka urodzenia dziecka zbyt wcześnie lub o zbyt małej masie. Badania naukowe wskazują, że guma z ksylitolem wspiera zdrowie jamy ustnej a nasze nowe podejście do pomocy w porodach dało ekscytujące wyniki - mówi dr Kjersti Aagaard, autorka badania. 

Właśnie z oddziaływaniem żucia gumy z ksylitolem na jamę ustną naukowcy wiążą większą liczbę prawidłowych porodów. 

- To była praca z pasji podjęta z kolegami z Malawi. Mieliśmy zaszczyt pracować razem, aby pokazać działanie ksylitolu w gumie do żucia na początku ciąży lub przed jej rozpoczęciem. U kobiet zmniejszyło się zapalenie przyzębia w trakcie ciąży, co silnie wiązało się z zaobserwowaną redukcją liczby przedwczesnych urodzeń i noworodków o zbyt małej masie - podkreśla badaczka.

Po operacji - żucie gumy 

Na inny mechanizm działania gumy do żucia wskazali badacze z Crozer-Chester Medical Center. Odkryli oni jej pozytywne działanie po operacjach na otwartym sercu. Co prawda nie wspierała samego pompującego krew organu, ale chroniła przed innego rodzaju powikłaniami - pojawiającą się czasami po zabiegach niedrożnością jelit.

Raczej nikt nie powinien po operacji serca się leczyć gumą na własną rękę, ale prowadząca projekt dr Sirivan S. Seng mówi: Przed naszym badaniem nie było opublikowanych prac na temat wykorzystania gumy do żucia w chirurgii serca. Odkryliśmy jednak, ze może przyspieszyć powrót jelit do normalnego działania. Ta łatwa do wprowadzenia interwencja może być wykorzystana niemal u wszystkich pacjentów po zabiegach operacyjnych.

Odsetek chorych z zaburzoną drożnością jelit spadł z 3,43 do 0,59 proc., czyli niemal sześciokrotnie. 

- Biorąc pod uwagę minimalne ryzyko związane z żuciem gumy i ekstremalnie niski koszt takiej interwencji, włączenie gumy do żucia do standardowej opieki po operacji serca zdecydowanie powinno się brać poważnie pod uwagę - dodaje ekspertka.

Po takiej informacji nie powinny dziwić doniesienia innych zespołów naukowych, którzy mówią o podobnych wynikach uzyskiwanych po zabiegach układu pokarmowego. 

Sygnały płynące do mózgu od osoby żującej gumę

Prawdopodobnie za takie rezultaty odpowiada nasza fizjologia. Samo żucie gumy jest sygnałem wysyłanym do mózgu, że wkrótce jelita zapełnią się treścią pokarmową – zaczynają się one zatem do tego przygotowywać. Innymi słowy – żucie gumy wprawia je w ruch.

Guma - ta bez cukru - może wspierać drugi filar zdrowia - odpowiednią dietę. Wskazuje na to np. badanie przeprowadzone przez Louisiana State University, choć dla uczciwości trzeba wspomnieć, że było finansowane przez jednego z dużych producentów gum. W eksperymencie z ponad setką kobiet i mężczyzn w wieku od 18 do 54 lat, bezcukrowa guma zmniejszała apetyt na przekąski, szczególnie te o słodkim smaku. 

- Ogólnie mówiąc, badanie to pokazuje potencjał gumy do żucia w kontroli apetytu, zmniejszenia ochoty na przekąski i utrzymaniu prawidłowej masy ciała. Nawet niewielkie zmiany w liczbie przyjmowanych kalorii mogą mieć znaczenie w długim terminie. Badanie to wskazuje na rolę, jaką guma do żucia może odegrać jako łatwy w użyciu, praktyczny środek ograniczający jedzenie przekąsek i ochotę na nie, szczególnie słodkich - mówi autorka eksperymentu dr Paula J. Geiselman.

Guma do żucia z dodatkami 

Na rynku dostępne są też gumy specjalne, z różnymi substancjami aktywnymi, na przykład witaminami. Warto wiedzieć, czy naprawdę działają, czy to tylko marketingowy zabieg. Na szczęście przyjrzeli się temu badacze z Pennsylvania State University. Sprawdzili oni, jak po żuciu dwóch tego typu produktów zmienia się stężenie różnych witamin w ślinie oraz w krwi ochotników. 

- Byłem nieco zaskoczony tym, że wcześniej nikt nie przeprowadził tego typu badania, biorąc pod uwagę liczbę dostępnych na rynku suplementów w postaci gumy. Ale ostatecznie nie ma wymogu, aby odżywcze gumy były testowane pod kątem efektywności, ponieważ należą one do kategorii suplementów diety - mówi prowadzący testy prof. Joshua Lambert.

Jego zespół wykrył wzrost stężenia witamin A1, B1, B2, B3, B6, B12, kwasu foliowego, witaminy C oraz E w ślinie oraz witamin A1, B6, C i E w osoczu wskutek żucia gumy wzbogacanej w te substancje. Jeśli chodzi o stężenie we krwi, to wzrost najbardziej dotyczył rozpuszczalnych w wodzie witamin B6 oraz C.

Specjalna guma obniża ryzyko COVID-19

Guma ma jednak taką właściwość, że można do niej dodawać najróżniejsze związki. Skłoniło to naukowców z Uniersity of Pennsylvania do opracowania wynalazku, który może wręcz ratować życie. Zaprezentowali oni cynamonową gumę, która zawiera białko ACE2 - to samo, do którego na powierzchni ludzkich komórek przyłącza się SARS-CoV2. Białko działa tutaj jak pułapka na wirusa. Jak już pokazały testy laboratoryjne, neutralizuje ono wiriony obecne w ślinie. 

Choroby zębów i przyzębia sieją spustoszenie w całym organizmie

- SARS-CoV2 namnaża się w gruczołach ślinowych i wiemy, ze gdy ktoś jest zakażony i kicha, kaszle, czy mówi, część wirusów może uciec i zarazić innych. Guma ta oferuje możliwość zneutralizowania wirusa w ślinie, co może oznaczać prostą metodę zmniejszenia transmisji choroby - twierdzi dr Henry Daniell.

Teraz odkrycie to trzeba sprawdzić w próbach klinicznych na ludziach – nie zawsze to, co daje rezultaty w laboratoryjnych testach, daje podobne, kiedy sprawdzane jest u ludzi. 

Jeśli żuć, to z umiarem

Jak się okazuje, guma do żucia, a raczej jej nadmierne używanie może np. być przyczyną bólu głowy, przynajmniej u młodych osób. Zauważyli to naukowcy z Uniwersytetu w Tel Awiwie. Poprosili oni 30 pacjentów w wieku od 6-19 lat z chronicznymi migrenami, aby na miesiąc przestali żuć gumę. Wcześniej robili to od godziny aż do 6 godzin dziennie. Wynik zadziwił badaczy. 

- Z 30 naszych pacjentów, 26 poinformowało o znacznej poprawie, w tym u 19 bóle głowy całkowicie zniknęły - mówi dr Nathan Watemberg, jeden z autorów badania. - 20 osób z tych, którzy odczuli poprawę, zgodziło się później, aby powrócić do żucia gumy. U wszystkich natychmiast doszło do powrotu objawów - podkreśla specjalista.

Badacze podejrzewają, że przyczyną bólu jest przeciążenie stawu skroniowo-żuchwowego. 

- Każdy lekarz wie, że nadmierne obciążenie stawu skroniowo-żuchwowego powoduje bóle głowy. Myślę, że to właśnie się działo, kiedy dzieci i nastolatki żuły gumę zbyt często - mówi dr Watemberg. 

Próba badawcza w tym eksperymencie była bardzo mała, ale na wszelki wypadek, kupując gumę, warto pamiętać o umiarze w jej żuciu. Lepiej też sprawdzać skład gumy do żucia. Istnieją badania wskazujące na możliwie szkodliwe działanie niektórych sztucznych słodzików, więc także z tego względu lepiej nie przesadzać z ilością.

A co, jeśli się gumę połknie? Rzadko, głównie przy połknięciu dużej ilości (np. wielu małych kawałków) może dojść do zablokowania układu pokarmowego. Na ogół jednak, choć guma nie podlega trawieniu, to zostaje z łatwością wydalona z organizmu. 

zdrowie.pap.pl