E-papierosy zagrożenie dla zębów i dziąseł

en
15-09-2021, 09:40
E-papierosy są popularne  głównie wśród młodych ludzi, czyli osób ogólnie zdrowych, spośród lekarzy odwiedzających niemal wyłącznie dentystów. Stomatolodzy są zatem praktycznie jedynymi osobami, które mają okazję walczyć z tym nałogiem - przekonywał prof. Marcin Kozakiewicz podczas IV Kongresu Stomatologicznego PTS.

Moda na e-papierosy, jako "zdrowszego" zamiennika tradycyjnych papierosów staje się coraz bardziej powszechna. Niestety  pojawia się też coraz więcej doniesień naukowych, które podważają przekonanie, że e-papierosy to tzw. mniejsze zło.

A dzieje się tak z wielu względów - bardzo dużo ludzi to palacze podwójni - używający zarówno tradycyjnych papierosów, jak i elektronicznych. Poza tym nadal istnieje wiele niewiadomych związanych z toksycznością tej formy palenia.

Nałóg palenia e-papierosów wyzwaniem dla dentysty

Według danych  GIS od 2011 r. 6-krotnie wzrosła liczba polskich nastolatków, którzy próbowali e-papierosa. 30 proc. uczniów w wieku od 15 do 19 lat regularnie pali elektroniczne papierosy, a 60 proc. co najmniej raz ich próbowało.

To spore wyzwanie dla lekarzy, a właśnie dentysta jako lekarz pierwszego kontaktu ma okazję do interwencji.

- Tę modę trzeba stygmatyzować, trzeba z nią walczyć - mówił prof. dr n. med.  Marcin Kozakiewicz, kierujący Kliniką Chirurgii Szczękowo-Twarzowej Uniwersytetu Medycznego w Łodzi podczas wykładu "E-papierosy w życiu stomatologa", który wygłosił na IV Kongresie Stomatologii PTS, 10 września 2021 r., w Warszawie. 

Niestety twarde dane na temat wpływu e-papierosów na zdrowie będą znane dopiero za 20-40 lat, a tymczasem koncerny tytoniowe dbają o to, aby rozmywać fakty i zdobywać kolejnych klientów. W przypadku produktu, jakim są e-papierosy, docelową grupą stała się młodzież i młodzi dorośli.

Jeden z mitów, rozpowszechnianych przez producentów e-papierosów - głosi, że aromaty i barwniki wchodzące w skład e-liquidów można inhalować bez szkody dla zdrowia. Tymczasem jedzenie to nie to samo co wdychanie! Wykazano że glikol propylenowy i środki aromatyzujące są toksyczne dla komórek nabłonka dróg oddechowych in vitro i in vivo.

- Poważną trudnością w ocenie szkodliwości e-papierosów jest fakt, że istnieją tysiące e-liquidów i nigdzie nie można znaleźć informacji o tym, co zwiera każdy z nich. Na przykład w latach 2013-2014 odnotowano w internecie 7,8 tys.   aromatów, zaś dwa lata później liczba ich wzrosła dwukrotnie - podkreślał prof. Kozakiewicz.

E-liquidy szkodzą zdrowiu

E-papierosy kuszą formą i szerokim wyborem smaków. Niemniej jednak warto mieć świadomość, że pod atrakcyjną otoczką znajdują się substancje, które nie są obojętne dla zdrowia, także zdrowia jamy ustnej.

Oprócz nikotyny są tam - gliceryna, glikol propylenowy, woda oraz 10 składników, które są szkodliwe dla zdrowia. Na przykład wchodzący w ich skład benzen jest silnie toksyczny, a jego wdychanie  grozi m.in. białaczką. Szacuje się, że w jednym e-papierosie, zawierającym kwas benzoesowy lub aldehyd benzoesowy, jest kilka tysięcy razy więcej benzenu niż w przeciętnie zanieczyszczonym powietrzu miejskim.

Chociaż używanie e-papierosów jest traktowane przez młodych ludzi jako mniej ryzykowne, jednak badania tego nie potwierdzają. Po pierwsze, e-papierosy tak samo uzależniają i tak samo negatywnie wpływają na zdrowie, co papierosy tradycyjne.  Nikotyna jest narkotykiem, o czym  zwolennicy e-papierosów wydają się zapominać. Przeważa przekonanie, że e-papierosy mają zalety, których brak tradycyjnym wyrobom tytoniowym, a więc mają przyjemny smak, palacz nie przesiąka nieprzyjemnym zapachem, pod ich wpływem nie żółkną zęby.

E-papierosy mogą wybuchać w jamie ustnej

Biorąc pod uwagę, że ryzyko chorób przyzębia wzrasta wraz z wiekiem, także istniejące związki między paleniem e-papierosów a problemami z dziąsłami,  ujawnią się dopiero w późnym wieku. To zagrożenie przybiera coraz realniejszy kształt, w świetle badań epidemiologicznych. A te wskazują na związek nowej formy nikotynizmu z kserostomią, podrażnieniami i chorobami dziąseł.

- Dokładne oszacowanie wpływu e-papierosów na zdrowie jamy ustnej na poziomie populacyjnym może potrwać nawet kilkadziesiąt lat, ale pojawiające się przesłanki sugerują potencjalne szkody.  Z punktu widzenia opieki stomatologicznej istnieje na przykład ryzyko poparzenia  wskutek wybuchu e-papierosa podczas palenia, przestrzegał prof. Kozakiewicz.

Łódzki ekspert przeanalizował istniejącą literaturę tematu. Jak podkreślał podczas wykładu,  w wielu badaniach, których celem nie była bezpośrednia ocena stanu zdrowia jamy ustnej, zidentyfikowano suchość w ustach oraz podrażnienia błony śluzowej jamy ustnej lub gardła  jako objawy często występujące wśród użytkowników e-papierosów.

Kaszel i ból gardła po e-papierosie

Kaszel lub podrażnienie jamy ustnej/gardła były najczęściej zgłaszanymi dolegliwościami, na które narzekało nawet 39 proc. uczestników badań. W telefonicznym sondażu prowadzonym na terenie Stanów Zjednoczonych kaszel (40 proc.) i suchość lub podrażnienie jamy ustnej lub gardła (31 proc.)  były najczęstszymi z objawów wśród dorosłych kiedykolwiek używających  e-papierosów .

Z kolei wśród nastolatków w Korei Południowej w trakcie badania z 2017 r. stwierdzono, że ból w jamie ustnej, złamania lub pęknięcia zębów były związane z używaniem e-papierosów.

W Stanach Zjednoczonych dorosłe osoby, codziennie używające e-papierosów, nieco częściej zgłaszały, że kiedykolwiek miały usuwany ząb z powodu choroby przyzębia lub próchnicy niż osoby nigdy nieużywające tytoniu (56 proc. vs 51 proc.).

Prawdopodobieństwo, że kiedykolwiek zdiagnozowano lub leczono chorobę dziąseł było wyższe wśród użytkowników e-papierosów niż wśród osób nigdy nie używających tytoniu. W podobnym badaniu, prowadzonym w Korei Południowej, ryzyko wystąpienia choroby przyzębia było ok. dwukrotnie wyższe zarówno wśród stosujący e-papierosy jak i palących tradycyjne papierosy (w porównaniu z osobami wolnymi od tego nałogu).

Zęby też się psują pod wpływem e-papierosów?

Jak informowaliśmy w tekście E-papierosy sprzyjają próchnicy zębów osoby, które palą e-papierosy oraz palacze, którzy używali zarówno e-papierosów, jak i konwencjonalnych produktów tytoniowych, częściej mieli nieleczoną próchnicę niż ci, którzy nigdy nie palili. Ten związek był widoczny nawet po wzięciu pod uwagę innych czynników takich jak  status społeczno-ekonomiczny, wykształcenie, wiek, płeć oraz czas jaki upłynął od ostatniej wizyty u stomatologa.  Wyniki te sugerują, że e-papierosy mogą być czynnikiem ryzyka próchnicy.

Konkretnie ci, którzy wapują mają ponad  dwukrotnie  większe ryzyko zaawansowanej próchnicy, natomiast korzystający z obu typu używek - palacze papierosów i e-papierosów ponad czterokrotnie.

Istnieje hipoteza, że e-papierosy mogą wywołać tzw. efekt furtki (gateway effect), czyli popychać młodych ludzi w stronę prawdziwego nałogu i zachęcać do przejścia na tradycyjne wyroby tytoniowe. Skalę problemu widać szczególnie na przykładzie USA. Jak podaje amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków FDA, e-papierosy stały się najczęściej używanym wyrobem tytoniowym wśród uczniów szkół średnich. e-papieros urasta wręcz do rangi modnego gadżetu.

- Nie powinniśmy też zapominać, że celem e-papierosów jest uzależnienie od nikotyny. Często bezwzględne stężenie tej substancji jest większe niż podane na etykiecie, co wskazuje na brak kontroli jakości.  Poza tym te urządzenia są zaprojektowane w taki sposób, aby dostarczać większą dawkę nikotyny, prawdopodobnie w celu zwiększenia uzależnienia - przestrzegał prof. Kozakiewicz