Naukowcy na tropie pacjentów zagrożonych bezzębiem

Autor: nieck • Źródło: en
25-06-2021, 12:12
Utrata zębów bywa akceptowana jako naturalna część procesu starzenia. Na Harvard School of Dental Medicine powstało narzędzie do identyfikowania osób w największym stopniu zagrożonych   bezzębiem.

Rozpoznanie wysokiego ryzyka utraty zębów jest możliwe bez wizyty u dentysty, przekonują naukowcy z z Harvard School of Dental Medicine, którzy opracowują, mające do tego celu służyć narzędzie. Tak zidentyfikowane osoby będzie można kierować do dalszej diagnostyki stomatologicznej, zaś wczesne leczenie pozwoli uniknąć lub opóźnić skutki choroby prowadzącej do wypadania zębów.

Bezzębie jako stan końcowy choroby jamy ustnej

Utrata zębów  może niekorzystnie wpływać na ogólny stan zdrowia, jakość życia i samopoczucie. I choć częstość jego występowania spadła w ciągu ostatniej dekady,  to wobec starzejącej się populacji należy spodziewać się, że problem utraty zębów, nawet w najbogatszej populacji nie zniknie. 

Prof. Hawazin W. Elani z Department of Oral Health Policy and Epidemiology, Harvard School of Dental Medicine przeanalizowała występowanie bezzębia w ciągu ostatnich pięciu dekad w Stanach Zjednoczonych. Okazało się, że problem bezzębia, który w latach 1957-1958 dotykał 18.9 proc. ludności, w latach 2009-2012 występował już tylko u 4.9 proc. mieszkańców tego kraju. W grupie o najwyższych dochodach utrata zębów była oczywiście na najniższym poziomie i do 2010 r., stała się naprawdę rzadkim schorzeniem. Według prognozy opracowanej na podstawie tych wyników do roku 2050 bezzębie zmniejszy się w Stanach Zjednoczonych do poziomu 2,6 proc. społeczeństwa.

Wizyta dwa razy w roku u dentysty koniecznością 

Utracie zębów można ogólnie zapobiec, jeśli choroba zębów zostanie zdiagnozowana i leczona na wczesnym etapie. Dowody z licznych badań wskazują, że osoby, które nie zaniedbują rutynowych wizyt u dentysty tracą mniej zębów. Jednak utrzymujące się bariery w dostępie do opieki stomatologicznej, w tym jej wysoki koszt, ograniczają korzystanie z usług stomatologicznych, szczególnie w grupie osób o niskich dochodach. W przypadku uboższych pacjentów ekstrakcja staje się najbardziej przystępną cenowo i celową metodą leczenia stomatologicznego.

Identyfikacja osób o wysokim ryzyku utraty zębów mogłaby zatem  pomóc klinicystom we wdrażaniu wczesnej profilaktyki oraz kształtować politykę zdrowotną w taki sposób, by zapewnić dostęp do opieki dentystycznej i poprawy zdrowia jamy ustnej.

Algorytm wytropi, komu zęby mogą wypadać

W badaniu, opublikowanym 18 czerwca w periodyku PLOS ONE, porównano pięć algorytmów wykorzystujących różne kombinacje zmiennych do badania ryzyka bezzębia. Okazuje się, że algorytmy, które uwzględniały cechy medyczne i zmienne społeczno-ekonomiczne, takie jak rasa, wykształcenie, reumatologiczne zapalenie stawów i cukrzyca, przewyższały algorytmy, które opierały się wyłącznie na stomatologicznych wskaźnikach klinicznych.

- Nasza analiza wykazała, że ​​te modele, uwzględniające zmienne społeczno-ekonomiczne, mogą być szczególnie skutecznymi narzędziami przesiewowymi do identyfikacji osób o podwyższonym ryzyku utraty zębów – powiedziała prof. Hawazin Elani.

Dodała, że takie ​​podejście może być wykorzystywane na całym świecie w różnych placówkach opieki zdrowotnej, nawet przez specjalistów nie będących lekarzami dentystami.

W badaniu wykorzystano dane  prawie 12 tys. dorosłych osób (z bazy danych National Health and Nutrition Examination Survey).

Algorytmy zostały zaprojektowane do oceny ryzyka utraty zębów bez badania stomatologicznego. Jednak każdy, kto jest obciążony wysokim ryzykiem, musiałby przejść badanie stomatologiczne, weryfikujące wyniki algorytmu, dodaje badaczka.

Jej praca dowodzi znaczenia społecznych uwarunkowań zdrowia. Znajomość poziomu wykształcenia pacjenta, statusu zatrudnienia i dochodów jest tak samo ważna dla przewidywania utraty zębów, jak ocena klinicznego stanu uzębienia.