Czy COVID-19 odciska piętno na higienie jamy ustnej?

Zuzanna Chyła
06-05-2021, 12:04
W pierwszych tygodniach po wybuchu pandemii COVID-19 podstawową rolą lekarzy dentystów było uśmierzanie nagłego bólu zęba, nieraz bardzo drastyczne – poprzez ekstrakcję. Co się zmieniło od tego czasu? Obraz nie jest jednoznaczny, a o optymizm trudno.

- 75 proc. dentystów odnotowało spadek liczby przyjmowanych pacjentów, niektórzy nawet o połowę – oceniła w rozmowie z radiem tok.fm prof. Marzena Dominiak. Prezydent PTS zwróciła także uwagę na fakt, że w czasie pracy zdalnej wzrosło spożywanie słodyczy, co skutkuje demineralizacją szkliwa.

Co gorsze, lockdown wpłynął negatywnie nie tylko na nawyki dietetyczne, ale także na aktywność Polaków w zakresie higieny, którym częściej przydarza się zapominać o myciu zębów. - Dzieci, uczące się on-line wypadły z dawnego schematu. Już nie wstają rano i nie idą do łazienki umyć zęby. Spora ich część w ogóle zapomina o myciu zębów - alarmuje lek. Jan Perek w rozmowie z Dzień Dobry TVN.

Źle: odczuwają strach przed dentystą, strach przed koronawirusem 

Takie, dość subiektywne oceny potwierdzają badania koncernu GSK (z lutego 2021 r.), które pokazują, że z powodu pandemii aż 30 proc. badanych przestała chodzić do dentysty. To naturalne, gdyż do strachu przed bólem podczas zabiegu stomatologicznego dołączył strach przed zakażeniem koronawirusem.

Niestety unikanie wizyt w gabinecie stomatologicznym nie sprawia, że pacjenci w zamian przykładają większą wagę do codziennych zabiegów związanych z higieną jamy ustnej. Jak podaje brytyjski dziennik Independent, w epoce lockdownów jedna na trzy osoby regularnie zapomina o myciu zębów, a 10 proc. spośród pytanych przyznaje się, że czasami funkcję szczoteczki spełnia mniej absorbująca uwagę i czas – guma do żucia.

Dobrze: częściej szczotkują zęby, częściej wymieniają szczoteczki 

Na szczęście obraz stanu zapaści nie jest powszechny. Przytoczone już badanie GSK wskazuje, że aż 36 proc. młodych dorosłych (18 – 29 lat) częściej niż zazwyczaj zaczęło szczotkować zęby. Ta sama analiza wykazała również, iż ankietowane osoby w czasie pandemii częściej zmieniają szczoteczki do zębów, a prawie jedna trzecia z nich robi to w celu uniknięcia gromadzenia się bakterii na szczoteczce.

Nie trudno zrozumieć, że GSK jako producent m.in. specjalistycznych past do zębów, interesuje się przede wszystkim użyciem past przeznaczonych do leczenia schorzeń jamy ustnej. Stąd pytanie o stosowanie tego typu produktów. Prawie jedna czwarta ankietowanych przyznaje, że używa wspomnianych wyrobów w celu poprawy stanu zdrowia jamy ustnej, a 20 proc. deklaruje kupowanie ich w przyszłości.

Dobrze: posiadają rozeznanie co do zaniedbań w higienie jamy ustnej 

Jest też dobra wiadomość dla stomatologów czekających na pacjenta. Z tego samego badania GSK wynika, że aż 64 proc. ankietowanych zamierza odwiedzić gabinet stomatologiczny w ciągu najbliższych 6 miesięcy. Dobra oczywiście do pewnego stopnia, bowiem – jak wiadomo – każdy, i to bez wyjątku, powinien raz na pół roku odwiedzić „swojego” dentystę.

Świadomość popełniania błędów jest połową sukcesu. Dlatego też za dobry prognostyk na przyszłość można uznać przygnębiający fakt, że 43 proc. respondentów przyznało, iż nie wie jak prawidłowo dbać o zdrową jamę ustną. Tak wynika z badania przeprowadzonego na zlecenie Colgate Total.

Ten stan rzeczy – póki co – skutkuje problemami. Otóż zdecydowana większość pytanych (bo aż 80 proc.) przyznaje, że cierpi lub cierpiała z powodu problemów zdrowotnych jamy ustnej. Najczęstszymi przyczynami kłopotów są: nadwrażliwość zębów (33 proc. wskazań), ubytki (32 proc.) i krwawienie dziąseł (31 proc.).

Idąc tym samym tokiem myślenia – pocieszającym może być fakt, że większość badanych jest świadoma zaniedbywania higieny jamy ustnej. W badaniu Colgate Total aż sześciu na dziesięciu respondentów przyznaje, że nie dba o zęby w wystarczającym stopniu, chociaż wie, że powinno się traktować tę kwestię priorytetowo.

Źle: nie mają świadomości wpływu stanu zdrowia jamy ustnej na przebieg COVID-19 

Wdrożenia zmian w zwyczajach higienizacyjnych nie należy odkładać, ba należałoby dobre praktyki wprowadzić jak najszybciej, zważywszy, że przebieg COVID-19 jest z reguły cięższy u pacjentów mających problemy zdrowotne z jamą ustną.

Przypomnijmy, że według ustaleń naukowców dobra higiena jamy ustnej zapobiega przenikaniu bakterii z dziąseł do krwiobiegu, a w efekcie zmniejsza się niebezpieczeństwo powstawania stanów zapalnych, które wywołują uwalnianie interleukin (IL-6). Jak wiadomo wysoki poziom tych cytokinin może niszczyć warstwę śródbłonka płuc, a więc ograniczać dostęp tlenu. Źródła stanów zapalnych w organizmie (takie jak choroby przyzębia) powinny zatem być wyeliminowane aby zapobiec powikłaniom COVID-19. Piszą autorzy pracy na łamach Journal of the California Dental Association.

Nie ma wątpliwości, że nieleczone stany zapalne w jamie ustnej mają ścisły związek z procesami zapalnymi w innych, często odległych rejonach ciała. Natomiast ogólny stan zdrowia poprawia się, gdy pacjenci wyleczą choroby jamy ustnej.