Jaja wielkanocne pisane wiertłem stomatologicznym

ms
05-04-2021, 08:02
Leopold Marschner ma niezwykłe hobby. 86-latek z Dittelbrunn robi artystyczne pisanki. Dlaczego potrzebuje do tego wiertarek i szlifierek jak dentysta.

Emerytowany inżynier mechanik z Dittelbrunn w dzielnicy Schweinfurt zajmuje się pisaniem artystycznych pisanek od prawie 50 lat. Początkowo pracował tylko farbą i pędzlem. Ale nie był z tego zadowolony.

- Chciał mieć własny styl. Dlatego zaczął eksperymentować z narzędziami mechaniki precyzyjnej i opracował niezwykłą technikę: nie rysował artystycznych wzorów w skorupce, jak w przypadku słynnych łużyckich pisanek. Marschner wierci do 5 tys. otworów w skorupce jajka. W zależności od tego, jak filigranowy jest wzór. 

Zmiana standardowego jajka w artystyczną pisankę zajmuje ok. 40 godzin. Przede wszystkim należy wydmuchać żółtko, dokładnie wyczyścić wnętrze jaja, a następnie pozostawić do wyschnięcia na jeden do dwóch miesięcy. Dla Marschnera Wielkanoc zaczyna się więc na długo przed Bożym Narodzeniem, aby przygotować dziesiątki jajek: kurzych, kaczych, indyczych i gęsich. Nie brakuje też jaj emu. - Jajo łabędzia jest najdroższe - mówi Marschner. Wydmuchiwana kopia kosztuje od 23 do 25 euro. Samo rzeźbienie pisanki zajmuje około tygodnia.

Leopold Marschner ma mały warsztat, który wygląda jak gabinet dentystyczny. Można tutaj zobaczyć szlifierki diamentowe i mikrosilniki we wszystkich rozmiarach i kształtach. 

Już w połowie lat osiemdziesiątych mieszkaniec Dittelbrunn otrzymywał zaproszenia na międzynarodowe wystawy jajek wielkanocnych. Podróżował po całych Niemczech, prezentując swoje dzieła na najważniejszych targach w Berlinie, Hanowerze, Hamburgu i Dreźnie. Był również na słynnych targach jajek wielkanocnych w klasztorach Maulbronn i Eberbach.

Biznes związany z prezentacją "stomatologicznych" jaj jest zamrożony w czasach koronawirusa. Duże targi od 2020 r. zostały odwołane, w tym roku również nie będzie żadnych wystaw.

- Brakuje mi tego - przyznaje Leopold Marschner. Dla 86-latka nie chodzi o biznes. Zresztą i tak nie można by się wzbogacić na tym wyszukanym hobby. Rzadko kolekcjonerzy lub muzea są skłonni sięgnąć trochę głębiej do swoich kieszeni w poszukiwaniu takich dzieł sztuki. Raczej tęskni za kontaktem z innymi twórcami pisanek.