W pandemii łatwiej leczyć zęby na NFZ

ms
31-03-2021, 10:50
Okazuje się, że w dobie szalejącego COVID-19 stan zdrowia uzębienia Polaków na tyle się poprawił, że niemal dwukrotnie spadło zapotrzebowanie na doraźną pomoc stomatologiczną realizowaną w ramach NFZ.

Publiczny płatnik zanotował drastyczne obniżenie (dwukrotne) liczby przypadków leczenia stomatologicznego w ramach doraźnej pomocy stomatologicznej  (porównując stan tuż sprzed pandemii i początek 2021 r.). Trudno przypuszczać, że taka sytuacja jest efektem koincydencji.

Okazuje się, że w wielu przypadkach Polacy leczą ( w zasadzie leczyli) zęby w nocy i święta nie dlatego, że to jest (była) jedyna możliwość zapobieżenia chociażby dojmującemu bólowi. Po prostu tak było zdecydowanie łatwiej i szybciej. Teraz rachunek korzyści i ewentualnych strat przemawia za odłożeniem wizyty u dyżurującego lekarza dentysty. Taka sytuacja nie wynika tylko z jednego powodu - braku świadczeniodawców realizujących pomoc w tym właśnie reżimie.

W czasie pandemii wśród odkładanych przez pacjentów wizyt w gabinetach lekarskich są także te, które powinny były odbyć się planowo w gabinecie stomatologicznym. I w tym przypadku tak jest niezależnie kto płaci za leczenie - świadczeniobiorca z własnej kieszeni czy NFZ.

Do części gabinetów stomatologicznych, realizujących kontrakty w ramach powszechnego ubezpieczenia zdrowotnego, w I kw. 2021 r. dostać się można było w zasadzie z dnia na dzień, bez konieczności czekania w wielotygodniowych kolejkach. To całkowicie inny obraz sytuacji niż jeszcze rok temu, gdy większość lekarzy dentystów pozamykało praktyki, czekając chociażby na wytyczne postępowania z Ministerstwa Zdrowia.

Nie można oczywiście w nieskończoność odkładać leczenia stomatologicznego, zatem wzrosła kolejka do dentysty „na NFZ” (rok do roku) o ok. 20 proc., ale średni czas oczekiwania skrócił się nieznacznie z 14 do 12 dni. Taka sytuacja nie dziwi, bo nawet przy zdecydowanie mniejszej liczbie osób leczonych reżimy ich przyjmowania wydłużają czas potrzebny na leczenie, a dokładniej na przygotowanie gabinetu do przyjęcia pacjenta.

Przypomnijmy, że przed pandemią wartość zawartych umów (w 2019 r.) na opiekę stomatologiczną, realizowanych w ramach NFZ,  wzrosła w stosunku do 2018 r. o 1,7 proc. i wyniosła 1,856 mld zł. Świadczeń udzielało 6992 świadczeniodawców. Z leczenia stomatologicznego skorzystało wówczas ponad 6,5 mln pacjentów.

Największa liczba osób oczekiwała na świadczenia poradni stomatologicznych (ponad 116 tys.), poradni ortodontycznych i poradni ortodontycznych dla dzieci (ponad 64 tys.), poradni chirurgii stomatologicznej (20 tys.).

Najdłuższe średnie czasy oczekiwania dotyczy poradni ortodontycznych (od 64 do 154 dni). W 2019 r. poradnie stomatologiczne udzieliły świadczeń ponad 763,7 tys. osobom.