Stomatologia ze środków publicznych w głębokim dołku

ms
10-02-2021, 14:09
Niektórzy pacjenci stomatologiczni, domagający się leczenia w ramach powszechnego zdrowotnego, oficjalnie proszeni są o opłacanie prywatnych wizyt, inni muszą czekać na poradę nawet przez dwa lata - wynika z raportu Healthwatch England, niezależnego organu nadzorującego system opieki zdrowotnej w Anglii.

Od października do grudnia 2020 r. z Healthwatch England skontaktowały się setki osób, które narzekały na problemy z leczeniem stomatologicznym w ramach publicznej służby zdrowia.

Jednemu pacjentowi zasugerowano, aby zapłacił 1 700 funtów za zabieg, który w ramach NHS kosztował zaledwie 60 funtów. Innych poinformowano, że szanse na skuteczne leczenie znacznie by wzrosły, gdyby umówili się na prywatną wizytę.

Kolejny pacjent usłyszał, aby używał pilnika do paznokci w celu poradzenia sobie ze złamanym zębem; innym polecono zakup dentystycznych zestawów naprawczych i leczenie uzębienia na własną rękę.

Zdaniem Roberta Francisa z Healthwatch England, pandemia koronawirusa jedynie uwydatniła narastający od lat kryzys w stomatologii NHS, a teraz popycha ją do punktu krytycznego.

Najczęstszym problemem, raportowanym przez pacjentów, jest brak terminów wizyt u dentysty w ramach NHS. Niektórzy musieli czekać na zabieg nawet dwa lata - wskazano w analizie.

Sektor dentystyczny w Wielkiej Brytanii poważnie ucierpiał na skutek pandemii. Przez dystans społeczny i wzmożony reżim sanitarny dentyści nie są w stanie przyjmować tylu pacjentów, ilu mogli przed 2020 r. Branża boryka się też z ogromnymi zaległościami, które powstały przez wiele tygodni lockdownu w 2020 r.

Brytyjskie Towarzystwo Stomatologiczne podało, że w 2020 r. przeprowadzono 20 mln mniej zabiegów stomatologicznych niż w 2019 r.