Dentobus postcovidowy

ms
08-02-2021, 08:58
Dentobusy po wybuchu pandemii koronawirusa opuściły dzieci, nie z własnej woli. Zgodnie z ustaleniami rządu mobilne gabinety stomatologiczne zostały skierowane do leczenia pacjentów covidowych, w tym przebywających na kwarantannie. Teraz wracają do „statutowych” zadań.

Trzeba uczciwie powiedzieć, że wielu lekarzy dentystów, mających kontrakty z NFZ, na taką informację odetchnęło z ulgą. Wyznaczono bowiem kogoś, kto miał opiekować się osobami niosącymi duże ryzyko zakażenia, a strach był powszechny i dojmujący.

Świadczeniodawca, realizujący leczenie stomatologiczne w dentobusach, otrzymywał za czas pracy ryczałt, w podobnej formule jak to jest w przypadku pomocy doraźnej. W ten sposób zapewniono gotowość lekarzy stomatologów, którzy w razie potrzeby musieli nieść pomoc pacjentom ze stwierdzonym zakażeniem koronawirusem. Eufemizmem będzie powiedzenie, że w pierwszym okresie pandemii nie było nadmiaru chętnych do realizowania zadań przypisanych załogom dentobusów.

Dr Paweł Korneta dyrektor generalny firmy Corten Medic, podmiotu, który realizuje świadczenia m.in. w dwóch dentobusach na terenie woj. mazowieckiego i świętokrzyskiego przyznaje w rozmowie z infoDENT24.pl, że nie udało się uniknąć problemów, które trzeba było szybko rozwiązywać.

- Wśród natłoku informacji o kolejnych zakażeniach, obostrzeniach, czy sytuacji w kraju, trudno było dotrzeć z informacją do covidowego pacjenta potrzebującego pilnej stomatologicznej pomocy. Mieliśmy problem z dotarciem m.in. do telewizji, radia, mediów internetowych, aby przekazać ważną informację, że pacjenci ze stwierdzonym koronawirusem mają możliwość otrzymania pomocy w Corten Medic - mówi dyrektor dr Paweł Korneta.

Jednym z problemów było chociażby ustalenie spójnego, określonego w przepisach reżimu pracy załogi dentobusu.

- Podczas narad z dyrektorami Sanepidu i z władzami terenowymi dyskutowaliśmy wiele kwestii. Decyzji wymagał chociażby taki drobny szczegół - co zrobić, gdy osoba zakażona koronawirusem, przebywająca na kwarantannie, znajdzie się w dentobusie, a w tym samym czasie policja skontroluje jej obecność w miejscu zamieszkania. W wielu kwestiach od animatorów polityki zdrowotnej otrzymywaliśmy carte blanche, chociaż wcale z takiego rozwiązania nie byliśmy zadowoleni. Cóż, początek pandemii był czasem deficytu jasnych i spójnych procedur – mówi rozmówca infoDENT24.pl.

W 2021 r. dentobusy wracają do zadań jakie wyznaczono im podczas startu programu opieki stomatologicznej nad uczniami. Na pytanie czy w obecnych uwarunkowania pandemicznych jest do kogo wracać, dr Paweł Korneta zapewnia, że już pod koniec 2020 r. do Corten Medic zaczęły napływać liczne zapytania ze strony rodziców, ale i władz terenowych o możliwość pojawienia się dentobusu w konkretnej gminie.

- To, że szkoły funkcjonują w mniejszym zakresie nie osłabiło w zdecydowany sposób popytu na nasze usługi. Z pewnością będziemy przyjmować kilkakrotnie mniej dzieci niż zazwyczaj, a przypomnę, że przed pandemią mieliśmy od 30 do nawet 50 młodych pacjentów w trakcie dnia pracy. Naszą wydajność najbardziej ogranicza reżim sanitarny, związany m.in. z koniecznością zachowania większych odstępów czasu pomiędzy przyjęciami kolejnych pacjentów. To jest pewien problem w funkcjonowaniu dentobusów, gdyż ekstensywny czas pracy obniża oczywiście efektywność ekonomiczną mobilnego gabinetu stomatologicznego – ocenia rozmówca infoDENT24.pl.

- Ryczałt na funkcjonowanie dentobusu, jest bardzo skromnie skrojony pod rzeczywiste koszty stałe, związane z utrzymaniem pojazdu w gotowości do pracy. W naszym przypadku, ze względów logistycznych, w trasę jadą co najmniej dwa pojazdy. W dentobusie jest miejsce dla kierowcy, pełniącego też rolę operatora technicznego i lekarza dentysty. Pomocy stomatologicznej, czy drugiemu zespołowi medycznemu zapewniamy przejazd we własnym zakresie - mówi dr Paweł Korneta.

Tak czy inaczej, dentobusy przetrwały czas covidowej zawieruchy. Co natomiast z gabinetami stomatologicznymi funkcjonującymi w szkole? W tym przypadku sytuacja jest bardziej skomplikowana.

– Mamy w naszej strukturze kilkanaście szkolnych gabinetów stomatologicznych, w tym funkcjonujących w szkołach. Faktem jest, że czas pandemii jest dla nich czasem zawieszenia. W pierwszym okresie gabinety zlokalizowane bezpośrednio w budynkach szkolnych zostały zamknięte, gdyż taką decyzję podjął rząd. Później nie mogły funkcjonować, bo szkoły większą część roku świeciły i świecą pustkami. Przez COVID-19 liczba uczniów w szkołach się zmniejsza a strach przed pójściem do gabinetu stomatologicznego wręcz rośnie. Na szczęście, dzięki odpowiedniemu zabezpieczeniu sanitarnemu naszych gabinetów zlokalizowanych obok placówek oświatowych, możemy nadal normlanie przyjmować potrzebujących pacjentów – mówi dr Paweł Korneta.

Hibernacja pracy szkolnych gabinetów stomatologicznych to tylko część problemów.

- W I połowie 2020 r. nasze obroty związane ze świadczeniami stomatologicznymi mocno spadły. Sytuacja się normuje, ale bardzo powoli - ocenia dr Paweł Korneta. – Mimo to, jesteśmy przygotowani, aby w każdej chwili uruchomić opiekę stomatologiczną w szkołach. Problem próchnicy nie zniknął, a uczniowie nadal borykają się z dolegliwościami i skutkami mocno ograniczonego dostępu do dentysty. Często nie są oni również w odpowiedni sposób uczeni profilaktyki. Właśnie dlatego staramy się wychodzić naprzeciw ich potrzebom. Mamy lekarzy, mamy zasoby - w tym materiały edukacyjne on-line - które na pewno wykorzystamy, aby mimo pandemii zadbać o zdrowie naszych młodych pacjentów – dodaje dyrektor Corten Medic.