Praca więźnia w gabinecie stomatologicznym - jedną z przyczyn powództwa wobec Skarbu Państwa

ms
29-01-2021, 11:25
Więzień skarży Skarb Państwa m.in. z powodu dwuletniej pracy w przywięziennym gabinecie stomatologicznym. Pozew nie wskazuje konkretnych powodów wystąpienia o kwotę 230 tys. zł tytułem zadośćuczynienia i odszkodowania, jednak duża część pretensji odnosi się do pracy w ambulatorium, którego częścią jest gabinet stomatologiczny.

W gabinecie stomatologicznym powód pełnił funkcję sprzątającego. Były sytuacje, kiedy osadzony podawał stomatologowi niektóre rzeczy, np. wypełnienie, które jest gotowym produktem znajdującym się w plastikowych pudełeczkach. Powód sprzątał oraz zajmował się myciem narzędzi.

Narzędzia po każdym pacjencie przechodziły proces dezynfekcji. W specjalnej wanience ze środkiem dezynfekcyjnym umieszczane były narzędzia na tackach na odpowiedni czas. Następnie narzędzia opłukiwane były pod czystą wodą, osuszane i pakowane w rękaw sterylizacyjny, a następnie wkładane do autoklawu, gdzie podlegały sterylizacji. Praca autoklawu była kontrolowana specjalnym paskiem, który wskazywał, że narzędzia są sterylne, nie wyhodowano żadnych bakterii.

Badanie autoklawu przeprowadzane było raz na miesiąc zlecane przez Sanepid. Po przeprowadzeniu badania uzyskiwano wynik końcowy: wyhodowano czy nie wyhodowano bakterii w posiewach. W spornym okresie wszystkie testy autoklawu nigdy nie wyszły pozytywne - że były wyhodowane bakterie. Praca autoklawu była zawsze prawidłowa.

Narzędzia po zabiegu są wrzucane do wanienek, w których jest roztwór dezynfekcyjny, odkażający. Odsącza się narzędzia, podnosząc durszlak i one są już zdezynfekowane, osusza się je i przygotowuje do sterylizacji.

Powód pracował w rękawiczkach i nie miał możliwości brania brudnych narzędzi bez rękawiczek. Rękawiczek nigdy ich nie brakowało.

Osadzony nie brał udziału w przygotowywaniu komponentów do plomb, ani w żaden inny sposób nie uczestniczył w procesie leczenia. Do jego obowiązków należały wszelkie prace porządkowe: mył podłogi, kafelki, szafki, był przygotowany do tego aby dezynfekować narzędzia. Powód nie odkażał narzędzi.

Powód nie zgłaszał żadnych uwag do pracy, którą wykonywał. Wszelkie czynności wykonywał pod nadzorem stomatologa.

Sąd żadnej winy po stronie dyrekcji aresztu śledczego się nie dopatrzył, dlatego wszystkie roszczenia odrzucił.

Więzień domagał się upublicznienia oświadczenia następującej treści „Ja dyrektor Aresztu Śledczego w P. przepraszam powoda D. W. za wszelkie krzywdy jakich powód doznał w czasie odbywania przez niego kary pozbawienia wolności w Areszcie Śledczym w P. oraz za niezgodne z prawem warunki zatrudnienia osadzonych i nie przestrzegane przepisów BHP w tejże jednostce".

Ponadto więzień domagał się ok. 230 tys. zł zadośćuczynienia m.in. za krzywdę związaną z naruszeniem przez pozwanego przepisów w zakresie zatrudniania.

Sędziowie zauważyli, że z inicjatywy powoda toczy się wiele procesów przeciwko jednostkom penitencjarnym, w których przebywał, co generuje olbrzymie koszty ponoszone przez podatników. Powód powinien mieć świadomość konieczności ponoszenia kosztów procesu w chwili przegrania sprawy, a nie będzie jej miał dopóki nie będzie musiał, przynajmniej niewielkiej części, tych kosztów zapłacić.

Sygnatura akt I C 862/18