Lekarz dentysta Katarzyna Łoza-Sołtyk o szczepieniach przeciwko COVID-19

ms
18-01-2021, 07:47
Stomatolog Katarzyna Łoza – Sołtyk, gość Radia Wnet zapisała się na szczepienie przeciwko COVID-19 25 grudnia 2020 r., ale wciąż (15 stycznia 2021 r.) jest w kolejce oczekujących, a realny termin tego szczepienia określony został na przełom stycznia i lutego 2021 r.

Katarzyna Łoza – Sołtyk uważa, że tempo szczepień należałoby przyspieszyć, np. wydłużając godziny pracy punktów szczepień oraz organizując podawanie szczepionek w weekendy.

W ocenie rozmówczyni Radia Wnet dobrze byłoby, aby osoby zgłaszające się na naszczepienie miały wyznaczoną konkretną godzinę, aby chętni nie tłoczyli się w poczekalniach pod punktem szczepień. Zapisy online także należałoby usprawnić.

- Trudno uprościć proces kwalifikacji na szczepienia, gdyż ocena stanu zdrowia pacjentów wymaga specjalistycznej wiedzy medycznej, chociażby aby ocenić ryzyko powstania wstrząsu anafilaktycznego, ale już samymi szczepieniami mogliby zająć się studenci ostatnich lat uniwersytetów medycznych – ocenia Katarzyna Łoza – Sołtyk.

Według stomatolog należałoby także więcej uwagi poświęcić akcji promującej szczepienia, przy czym nie chodzi o przekonywanie do szczepienia a o tłumaczenie mechanizmu działania szczepionki przeciwko COVID-19. W ocenie dentystki tego typu szczepionka nie niesie niebezpieczeństwa w postaci skutków ubocznych tych doraźnych i tych odłożonych w czasie. Nie jest prawdą, że to nowy specyfik, który został wprowadzony na globalny rynek po kilku miesiącach badan. Prace nad szczepionkami trwały przez 17 lat, do czasu pojawienia się SARS-CoV-1. Obecnie wprowadzane specyfiki są efektem wieloletnich badań – uważa Katarzyna Łoza – Sołtyk.

Gość Radia Wnet przyznała, że branża stomatologiczna przeżyła szczególnie trudne chwile w pierwszych miesiącach po wybuchu pandemii, w marcu, kwietniu i maju 2020 r. Wówczas to część gabinetów stomatologicznych przestała pracować. Klinika Estetycznej Ortodoncji i Implantologii Soldent, którą reprezentuje dentystka, pracowała cały czas, gdyż pacjentów  niezależnie od zagrożeń epidemicznych - nie omijają schorzenia jamy ustnej.

Tak, czy inaczej liczba leczonych osób zmniejszyła się, gdyż wiele z nich obawia się zakażeń, wiele innych po prostu oszczędza. Pamiętajmy, że  dostęp do leczenia stomatologicznego w czasie pandemii został ograniczony, a leczenie komercyjne jest kosztowne.