Koronawirus: eksperci z 6 ośrodków naukowych o scenariuszach pandemii w Polsce

PAP/en
18-12-2020, 14:37
Choć sytuacja epidemiczna w Polsce się poprawiła, to nadal obserwowana jest zwiększona umieralność w społeczeństwie. Według uczonych, do tej pory infekcje koronawirusem przeszło około 10 proc. polskiej populacji. Czeka nas trzecia fala zakażeń, jeśli w styczniu zostaną rozluźnione obostrzenia, zanim liczba nowych zakażeń nie zostanie obniżona do poziomu umożliwiającego efektywne testowanie i śledzenie kontaktów.

PAP otrzymała dokument "Quo vadis coronavirus? Rekomendacje zespołów epidemiologii obliczeniowej na rok 2021", który zawiera możliwe rozwoje epidemii w Polsce. Dokument powstał z inicjatywy interdyscyplinarnej grupy naukowców z Uniwersytetu Warszawskiego, Uniwersytetu Wrocławskiego, Uniwersytetu Halle-Wittenberg, Politechniki Wrocławskiej, Politechniki Warszawskiej i Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego - PZH, zajmującej się epidemiologią obliczeniową i modelowaniem przebiegu epidemii COVID-19 w Polsce - przekazał PAP prof. Tyll Krüger z Politechniki Wrocławskiej, szef grupy MOCOS, zajmujący się modelowaniem matematycznym w medycynie i biologii.

Autorzy opracowania wskazują, że choć obecnie sytuacja epidemiczna w Polsce się poprawiła, to nadal obserwowana jest zwiększona umieralność w społeczeństwie. Według tej grupy uczonych w Polsce do tej pory infekcje koronawirusem przeszło około 10 proc. populacji. Podkreślają oni, że wprowadzenie szczepień daje nadzieje na opanowanie epidemii, ale proces szczepień będzie trwać kilka miesięcy.

- Trzecia fala epidemii jest bardzo prawdopodobnym zagrożeniem, zwłaszcza jeśli w okresie świąt i w styczniu nastąpi rozluźnienie restrykcji. W optymistycznym scenariuszu stopniowy powrót do normalności może nastąpić dopiero pod koniec 2021 r. - podkreślono w dokumencie.

Eksperci wskazują, że opracowane przez nich modele rozwoju epidemii w Polsce jednoznacznie wskazują na niebezpieczeństwo trzeciej fali zachorowań. Według ich analiz nastąpi to, jeśli w styczniu 2021 zostaną rozluźnione obostrzenia, zanim liczba nowych zakażeń nie zostanie obniżona do poziomu umożliwiającego efektywne testowanie i śledzenie kontaktów.

Przedstawiono dwa scenariusze rozwoju epidemii w Polsce. Przy dużym poluzowaniu obostrzeń na wiosnę, według tej analizy, może być diagnozowanych ponad 30 tys. przypadków zachorowań na COVID-19 dziennie. Przy zachowaniu ostrzejszych ograniczeń ta liczba spada o połowę.

Naukowcy, wykorzystując modelowanie matematyczne, zbadali też wpływ szczepień na dalszy rozwój epidemii w Polsce. Rozważono przy tym trzy scenariusze - każdy z nich zakłada znaczne rozluźnienie restrykcji w połowie lutego, które doprowadza do trzeciej fali epidemii osiągającej maksimum w połowie kwietnia.

Hipotetyczna trzecia fala epidemii osiąga największe rozmiary w scenariuszu bez zastosowania szczepień ochronnych - wówczas dzienna liczba diagnozowanych przypadków przekracza 40 tys. Wpływ zaszczepienia około 5 mln obywateli w okresie do lutego pokazano w dwóch wariantach: szczepienie obejmuje seniorów lub losowo wybrane osoby dorosłe.

- Zaszczepienie seniorów zmniejsza falę zachorowań w mniejszym stopniu niż zaszczepienie 5 mln osób dorosłych, jednak w drastyczny sposób ogranicza hospitalizacje oraz umieralność. Z tego względu priorytetem powinno być zaszczepienie osób starszych - podkreślili eksperci.

Analizy pokazują też, że rozluźnienie restrykcji w okresie pierwszej fazy szczepień jest zdecydowanie przedwczesne, a nawet może uniemożliwić wykonanie drugiej fazy szczepień ze względu na duży przyrost zachorowań i związane z tym przekroczenie progu wydolności służby zdrowia, jak i zwiększone ryzyko zakażenia w trakcie szczepień.

- W alternatywnym scenariuszu, niezakładającym rozluźnienia restrykcji, wpływ szczepienia na liczby stwierdzonych przypadków jest prawie niewidoczny i objawia się on dopiero w statystykach hospitalizacji oraz zgonów w późniejszym okresie. Jest to ważna wskazówka, jak należy monitorować i interpretować dane epidemiologiczne w trakcie akcji szczepienia społeczeństwa - wskazali eksperci.

Piotr Doczekalski