Studenci stomatologii korzystają z nielegalnego handlu ludzkimi zębami

en
21-12-2020, 08:01
Istnieje czarny rynek na ludzkie zęby, które często trafiają w ręce studentów stomatologii w Stanach Zjednoczonych. Organizacja non-profit znana jako Tooth Bank stara się ukrócić nielegalny handel, proponując alternatywne rozwiązanie.

Cena pozyskanych na czarnym rynku  ludzkich zębów mogą sięgać nawet 10 dolarów za sztukę. Studenci używają ich nie dlatego, że szukają tańszej alternatywy, ale ponieważ nie ma alternatywy, twierdzi pracownik organizacji Tooth Bank

Zęby dostępne są w sklepach internetowych Od lat głównym źródłem kości i zębów są Indie, Chiny są drugim głównym źródłem tego handlu. Dealerzy pozyskują zęby poprzez rabowanie grobów, kradzież i wykorzystywanie najbiedniejszych i bezbronnych społeczności na świecie. Te nieetyczne praktyki to poważny problem dla społeczności stomatologów i nie tylko stomatologów, podkreśla Tooth Bank.

W 1985 r. jeden z handlarzy został przyłapany na sprzedaży ponad 1500 szkieletów dzieci  niewiadomego pochodzenia. Ten fakt skłonił rząd Indii do wprowadzenia zakazu eksportu ludzkich szczątków z powodu obaw, że ludzie mogą być zwyczajnie mordowani, mimo to handel trwa nadal, informuje Tooth Bank.

Zęby drukowane w 3D są nadal bardzo drogie i kosztują do 20 dolarów za ząb. Tyle że nadal dalekie są od ich naturalnych odpowiedników, zatem dla studenta stomatologii przydatne są umiarkowanie.

Uczelnie stomatologiczne mogą  kupić tak wyprodukowane zęby taniej, jednak udostępniają je studentom po ustalonej przez siebie cenie. Szczególnie zęby drukowane w 3D przeznaczone do nauki  endodoncji mogą być bardzo drogie.

Dentyści w Stanach Zjednoczonych zęby po ekstrakcji wyrzucają do pojemników na odpady biologiczne. Tooth Bank oferuje zestawy do zbierania tych zębów, zawierają etykiety zwrotne, dentysta może je odesłać jako darowiznę, którą potem może odliczyć od podatku.

Proponowane przez Tooth Bank rozwiązanie jest zgodne z przepisami dotyczącymi usuwania odpadów biologicznych, także metody wysyłki nie kłócą się z lokalnymi i federalnymi przepisami, podkreśla organizacja non-profit.