Wrocław: chirurgia rekonstrukcyjna głowy i twarzy na światowym poziomie

en
08-12-2020, 08:56
Specjalistyczne Centrum Medyczne Medicus Clinic we Wrocławiu zaczyna prowadzić zaawansowane zabiegi z implantologii i implantoprotetyki pozwalające na funkcjonalną odbudowę zębów po ich utracie w wyniku choroby nowotworowej czy urazu.

Na Dolnym Śląsku ponownie, po wielu latach, będą wykonywane zabiegi rekonstrukcji tkanek miękkich i kości regionu głowy i szyi - głównie u pacjentów po operacjach onkologicznych. Zabiegi będą planowane przy wykorzystywaniu technologii 3D, która pozwoli na precyzyjne drukowanie na drukarce 3D zarówno operowanego obszaru, jak i miejsca biorczego, z której będzie przeszczepiany potrzebny fragment. Pierwsza taka operacja została przeprowadzona na początku grudnia w Specjalistycznym Centrum Medycznym Medicus Clinic we Wrocławiu, pod kierunkiem chirurga prof. Łukasza Krakowczyka, jak informuje portal naszemiasto.pl.

Wykonywane we Wrocławiu zabiegi będą polegały na odtworzeniu ubytków z wykorzystaniem własnych tkanek pacjenta.

- Bazujemy na obrazach tomografii komputerowej, dzięki którym jesteśmy w stanie wydrukować szablony zarówno pobieranej tkanki pacjenta, jak i rekonstruowanego obszaru, do którego będzie ona przeszczepiana. Daje to bardzo dużą przewidywalność planowanego zabiegu. Dolny Śląsk i województwo lubuskie to od lat białe plamy na mapie chirurgii rekonstrukcyjnej twarzy. Pacjenci, którzy potrzebowali tego typu leczenia, musieli więc szukać pomocy w innych, często bardzo odległych częściach Polski – mówi w rozmowie z portalem naszemiast.pl prof. Łukasz Krakowczyk.

W zespole lekarskim, którym kieruje prof. Krakowczyk są specjaliści chirurgii szczękowo-twarzowej  lek.stom. Szymon Przywitowski, dr n. med. Rafał Nowak, dr. n. med. Ewa Zawiślak oraz dr Anna Olejnik – lekarz medycyny i lekarz dentysta.

- Pierwsze zabiegi zaplanowane we Wrocławiu to rekonstrukcje w zakresie kości szczęki u pacjentów po leczeniu z powodu guzów zębopochodnych. Pacjenci, którzy szukają pomocy w tym zakresie, zgłosili się do nas sami. Zwykle kierowaliśmy ich do ośrodka na Śląsku, ale nie zawsze byli tam kwalifikowani do leczenia, bo często zabieg pierwotny był wykonywany w innym ośrodku w sposób nie zawsze dający możliwość przewidywalności późniejszego leczenia rekonstrukcyjnego. W efekcie pacjenci ci po prostu nie mieli gdzie zostać zakwalifikowani do takich zabiegów – informuje lek. stom. Szymon Przywitowski.

Więcej: naszemiasto.pl