Historia choroby zapisana w zębach

smn
04-12-2020, 13:41
Gorączka okopowa została po raz pierwszy zidentyfikowana w 1915 r., Kiedy 500 tys. brytyjskich żołnierzy zapadło na tę chorobę. Nowe dowody (których dostarczyło badanie zębów) sugerują, że choroba szerzy się znacznie dłużej i nie jest związana tylko z wojną.

Ślady bakterii wywołującej gorączkę okopową, czyli Bartonella quintana, odkryto w zębach mieszkańców starożytnych Syrakuz, którzy zmarli ok. 2 tys. lat temu.

Chorobę przenoszą wszy, pasożyty - zmora żołnierzy brytyjskich, którzy w czasie I Wojny Światowej żyli w wilgotnych okopach. Szacuje się, że na tę wyniszczającą chorobę zapadło 380 tys. - 520 tys. żołnierzy, co uniemożliwiało im walkę na polu bitwy.

Objawy obejmują gorączkę, bóle mięśni i stawów, ból za oczami, bóle głowy, wysypki oraz powiększenie wątroby i śledziony - wszystkie nawracały w cyklach pięciodniowych. 

Naukowcy zebrali szkielety 145 ludzi z dziewięciu różnych nekropolii, ludności cywilnej i wojskowej na terenie Francji, Włoch, Rosji i Ukrainy.

W sumie pozyskano 400 zębów, z których wyekstrahowano miazgę i przebadano w kierunku zmian jakie powoduje bakteria wywołująca gorączkę okopową.

Okazało się że co piąty ząb, pochodzący ze szkieletu cywila, miał ślady bakterii, podczas gdy zaledwie 17,9 proc. zębów żołnierzy dawał pozytywny wynik testu. Jeszcze większym zaskoczeniem było odkrycie, że aż 34 szkielety z katakumb w Syrakuzach na Sycyliii także miały ślady po gorączce okopowej. To zupełnie zmienia pogląd na samą chorobę, ale i na warunki w jakich żyła ludność w III i IV w.

Podczas I Wojny Światowej żołnierze żyli w brudnych, wilgotnych i zimnych okopach, co doprowadziło do szerzenia się gorączki okopowej. Sam patogen przenoszony jest przez wszy. Owady żerują na ludziach i pozostawiają odchody, z których bakterie przez drobne ranki w skórze wnikają do krwiobiegu. Najwyraźniej więc jakość życia mieszkańców  starożytnych Syrakuz nie była wysoka.

Współcześnie gorączka  okopowa występuje czasami w populacji osób bezdomnych.

Więcej: dailymail.co.uk