SARS-CoV-2 aktywny nawet po 28 dniach

ms
25-11-2020, 11:38
Niedawno opublikowane wyniki badań australijskiej agencji Commonwealth Scientific and Industrial Research Organisation (CSIRO) rzucają nowe światło na żywotność koronawirusa na różnych powierzchniach. Wirus może być niebezpieczny nawet po 28 dniach bytowania.

Dwa tygodnie, ale po ciemku
Zespół naukowców z CSIRO badał współczynniki przeżycia zakaźnego SARS-CoV-2 w sztucznym roztworze na sześciu rodzajach powierzchni. Próbki zawierały ilość wirusa o stężeniu podobnym do poziomu, w jakim występuje w kroplach wydzielanych przez osoby zakażone.

Badany materiał pozostawiono na 28 dni na przykładowych materiałach, z którymi mamy do czynienia na co dzień m.in. na stali nierdzewnej, szkle, polimerze z którego robione są banknoty, materiale bawełnianym.

W różnych odstępach czasu pobierano próbki z testowanych powierzchni, by sprawdzić czy wirus pozostał zdolny do zakażania.

Badania pokazały, że w ciemności, bez wystawienia na działanie promieni UV, w temperaturze pokojowej pozostaje on ekstremalnie silny.

Po czterech tygodniach na gładkich, nieporowatych powierzchniach nadal znajdował się materiał zakaźny. Na tkaninie żywego wirusa nie wykryto w ciągu ostatnich 14 dni badania.

Naukowcy zaobserwowali, że okres aktywności patogenu skraca się wraz ze wzrostem temperatury, przy 30°C nie przetrwał on 7 dni na stali nierdzewnej, banknotach polimerowych i szkle.

Na tkaninie nie był wykrywalny dłużej niż 3 dni. W temperaturze zwiększonej o kolejne 10°C wirus był inaktywowany znacznie szybciej – nie dało się go wykryć po 16h w przypadku tkaniny, 24h na szkle i papierze, 48h na stali nierdzewnej.

Co wiadomo na pewno?
Testy laboratoryjne, przeprowadzone w mniej sprzyjających wirusowi warunkach niż te w Australii, już wcześniej wykazały, że może on przetrwać około 2-3 dni na banknotach i szkle oraz do 6 dni na plastiku i stali nierdzewnej.

Cząsteczki SARS-CoV-2 uwalniane przez osobę zakażoną stopniowo ulegają naturalnej inaktywacji, czas w jakim to następuje zależy m.in. od rodzaju powierzchni, na której wirus się znalazł. Na okres ten wpływa także temperatura, nasłonecznienie i wilgotność.

Mimo że wyniki są różne, wszystkie podkreślają potrzebę regularnej dezynfekcji rąk przy użyciu żeli lub chusteczek do rąk w miejscach publicznych, ponieważ wirus może być przenoszony z poręczy, guzików w windzie, każdego używanego ekranu dotykowego na skórę dłoni, a z rąk w okolice nosa, ust i oczu.

Bankomaty, poręcze, klamki, kasy samoobsługowe i pieniądze stają się potencjalnym źródłem zakażenia. Dlatego trzeba pamiętać o dezynfekowaniu rąk po styczności z takimi powierzchniami.

Wirus może dostać się do organizmu przez odsłoniętą śluzówkę, kiedy niezdezynfekowaną dłonią dotyka się oczu, nosa i ust. Dezynfekując powierzchnie, na których najczęściej gromadzą się wirusy np. klamki, włączniki światła, blaty stołów i biurek, zabawki, piloty odpowiednim środkiem dezaktywujemy także bakterie, grzyby drożdżopodobne, prątki gruźlicy, również wirusy grypy, opryszczki, HIV, żółtaczki typu B i C, Rotawirusy, Adenowirusy.

– Przebywając poza domem powinniśmy mieć przy sobie środek wirusobójczy, zawierający 60–70proc. alkoholu. Aby był on skuteczny wobec SARS-CoV-2 na etykiecie preparatu musi znajdować się numer pozwolenia wydanego przez Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych, jeśli nie ma takiego numeru mamy do czynienia z „kosmetykiem dezynfekującym”.

Etykieta musi zawierać jasną informację producenta o skuteczności środka: deklarowany cel działania (bakterie, grzyby, wirusy), czas działania, normy badania, sposób użycia, metoda przygotowania roztworu, jeśli produkt jest przeznaczony do dezynfekcji powierzchni i nie jest gotowy do użycia wprost z opakowania. – radzi lekarz epidemiolog Waldemar Ferschke, wiceprezes Medisept. – Wymienione zasady dotyczące minimalnej zawartości alkoholu, numeru pozwolenia URPLWMPB i informacji o spektrum działania umieszczonych na etykiecie preparatu do dezynfekcji obowiązują również w stosunku do produktów do dezynfekcji powierzchni.

Już zdrowi, wciąż odpowiedzialni
Z każdym dniem rośnie liczba osób, które przeszły infekcję wywołaną koronawirusem i wróciły do zdrowia. Przebyta choroba i nabyta odporność na SARS-CoV-2 nie zwalnia ozdrowieńców z zachowywania się w sposób odpowiedzialny. Funkcjonując w przestrzeni publicznej, choć już nie zarażają, wciąż mogą być transmiterami wirusa. Na niedezynfekowanych dłoniach mogą przenosić patogen z jednej powierzchni na drugą. Odpowiedzialność społeczna to nie tylko oddanie osocza, aby wspomóc tych, którzy przechodzą chorobę wyjątkowo ciężko. Powrót do normalnego funkcjonowania, to również powrót do stosowania się do podstawowych zasad przeciwepidemicznych i nienarażania innych na zakażenie.

Zminimalizować ryzyko infekcji
Jak nieustannie podkreślają specjaliści o dalszym przebiegu pandemii będzie decydowała przede wszystkim nasza samodyscyplina i stosowanie się do zaleceń przeciwepidemicznych. Podstawą zapobiegania zakażeniom i transmisji wirusa są zachowywanie dystansu, prawidłowo noszone maseczki, zakrywające nos i usta oraz mycie i dezynfekcja rąk.

Rezultaty badań potwierdzają, że koronawirus może być wszędzie. Często używane powierzchnie w przestrzeni publicznej, bankomaty, poręcze, klamki, kontakty, kasy samoobsługowe niosą ryzyko zakażenia. Jak się chronić?

– Jeśli to możliwe, unikajmy dotykania powierzchni, z których korzysta wiele osób. Po kontakcie z nimi dezynfekujmy dłonie. Starajmy się pamiętać, by nie dotykać ust palcami – tu bardzo pomagają nam maseczki – ani nie trzeć oczu. Do płacenia używajmy kart lub telefonów, rezygnując o ile to możliwe z korzystania z gotówki. Czyśćmy karty i telefony. Rutynowo dezynfekujmy często dotykane powierzchnie. Zachowujmy ostrożność podczas zdejmowania maseczki, ponieważ można w ten sposób przenieść wirusa z materiału na ręce. Pamiętajmy, aby kichać i kaszlać w zgięcie łokcia, by samemu również nie rozsiewać wirusów – przypomina lekarz epidemiolog Waldemar Ferschke, wiceprezes Medisept.