Lekarze dentyści do respiratorów!

stan
24-11-2020, 09:05
Lekarze dentyści mogliby obsługiwać respiratory, gdyby zabrakło lekarzy, którzy są specjalistami w tym zakresie – zakłada poselski projekt, mający zaradzić brakom lekarzy w czasie pandemii koronawirusa. Takie rozpisywanie obowiązków zawodowych wywołało ostrą krytykę m.in. lekarzy dentystów.

Andrzej Cisło, wiceprezes NRL, przewodniczący Komisji Stomatologicznej NRL, w rozmowie z Rzeczpospolitą, tłumaczy dlaczego rozwiązanie, do którego prą posłowie - pozbawione jest większego sensu.

- Posłowie chcą nas przebranżowić, nie biorąc pod uwagę, że stomatologia zakłada zupełnie inny sposób uprawiania medycyny. Od studiów koncentrujemy się na jamie ustnej i okolicach przyległych. Owszem, uczymy się interny czy chirurgii, ale kształcenie ogólne jest dużo węższe. Po kilku latach tak specyficznie sprofilowanej pracy nie ma się śmiałości podejmowania decyzji w sprawach ogólnoustrojowych – tłumaczy Andrzej Cisło.

W opinii wiceprezesa NRL jest bardzo wątpliwie, aby którykolwiek ze stomatologów zdecydował się na pracę w szpitalu covidowym, zwłaszcza że klauzula miłosiernego samarytanina nie chroni przed odpowiedzialnością cywilną w takich przypadkach.

W opinii wiceprezesa NRL do czasu, gdy stomatolog wdroży się w obowiązki lekarza, pandemia minie.

Anestezjolog Damian Patecki, współzałożyciel i ekspert Porozumienia Rezydentów także uważa, że powoływanie dentystów do szpitali covidowych nie ma większego sensu. Powiedział on dla Rzeczpospolitej: Większość dentystów mogła nawet nie widzieć respiratora i ma prawo nie wiedzieć, jak jest obsługiwany.

Dentyści uważają, że rządzący nie biorą pod uwagę, faktu iż stomatolog od czasu studiów zajmuje się tylko jamą ustną, a reszta wiedzy o dokładnym funkcjonowaniu ciała ludzkiego, interny czy chirurgii jest mocno okrojona.

O "przebranżowieniu" dentystów do walki z COVID-19 wypowiedział się w programie TVN24 Andrzej Matyja, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej - To kolejny "genialny" pomysł. Lekarze dentyści nie są do tego przygotowani. Oni mają określony ustawowo zakres działalności. Mają diagnozować i leczyć choroby głowy, wszystko, co jest związane z twarzoczaszką. Nie są przygotowani do leczenia innych chorych - kardiologicznych, covidowych, żadnych innych.

Zdaniem prezesa NRL proponowane przepisy to bardzo zły kierunek, nieprzemyślany, który nie zmieni nic w walce z epidemią. To nie jest proste, aby lekarza dentystę, który zajmuje się ściśle określonymi jednostkami chorobowymi, nagle przebranżowić - powiedział Matyja.