Pacjent z niską krzepliwością krwi u stomatologa

kan
17-11-2020, 10:07
Stomatolodzy obserwują wzrost liczby zabiegów wysokiego ryzyka, jakie przeprowadzają u pacjentów z zaburzeniem krzepnięcia krwi. Te procedury są nie tylko czasochłonne, ale też bywają poważnym wyzwaniem dla dentysty.

Wiele pacjentów gabinetów stomatologicznych wymaga leczenia przeciwkrzepliwego, chroniącego przed zawałem serca, czy udarem mózgu. Niestety jest to sytuacja zwiększająca ryzyko powikłań, w przypadku zabiegów inwazyjnych wykonywanych w obrębie jamy ustnej.

Wobec starzejącej się populacji i wieloma chorobami współistniejącymi, tym większe znaczenie ma gruntownie przeprowadzony wywiad. Zanim lekarz dentysta podejmie jakiekolwiek leczenie, powinien wiedzieć o pacjencie praktycznie wszystko – na co choruje, jakie bierze leki, w jakich dawkach, jak na nie reaguje, czy zdarzały się u niego krwawienia.  U pacjentów tych zabiegi chirurgiczne są obarczone dużym ryzykiem powikłań i w ich sytuacji stomatolog zawsze powinien podejmować decyzję w oparciu o wywiad i po konsultacji z lekarzem prowadzącym, np. kardiologiem – podkreślał w rozmowie z Gazetą Lekarską prof. Mansur Rahnama.

Ponadto lekarz dentysta nie powinien samodzielnie podejmować decyzji o zmianie leków przeciwkrzepliwych czy też obniżaniu ich dawek. Musi też przyjrzeć się, jak wygląda współczynnik INR, jaki jest czas krzepnięcia krwi. Wcale nierzadko zdarzają się przypadki zaburzenia krzepnięcia po leczeniu stomatologicznym. Można więc podejrzewać, że w takiej sytuacji albo wywiad nie był zebrany starannie, albo nie zostały wprowadzone odpowiednie procedury – tłumaczy prof. Mansur Rahnama.

I co nie mniej ważne, pacjenci w starszym wieku z wielochorobowością wymagają od lekarza dentysty stałego aktualizowania wiedzy na temat leków stosowanych w zaburzeniach krzepliwości krwi.