Pacjent nadmiernie zaopiekowany stomatologicznie

ms
04-11-2020, 11:07
- Dentyści coraz częściej skarżą się, że właściciele niektórych lecznic obligują ich do „znajdowania leczenia”, gdyż leczenie faktycznych schorzeń pacjentów nie wystarcza – alarmuje dr Alexander Holden, który przygotował raport na temat zakresu leczenia wykraczającego poza medyczne wskazania. Rzecz dotyczy Australii.

Większość prywatnych dentystów w Australii zarabia w zależności od zakresu leczenia, więc model „opłaty za usługę” stanowi dla nich zachętę do realizowania większej liczby procedur niż wymagany zakres leczenia. Nie zawsze gdy dentysta zaleca koronę, usunięcie zębów mądrości – takie zabiegi są konieczne.

- Nasze badanie, które obejmuje wywiady z australijskimi dentystami z prywatnych praktyk, pokazuje, że jest to problem – uważa dr Alexander Holden.

Jest to nie tylko problem dla pacjentów. Niektórzy dentyści twierdzą, że czują presję, aby zalecać niepotrzebne zabiegi, a sposób, w jaki dentyści są opłacani za swoje usługi, faktycznie do tego zachęca.

W 2012 r. dentysta z Sydney został ukarany grzywną w wysokości ponad 1,7 mln dolarów australijskich za wykonanie leczenia pacjentowi w cenie 75 tys. dolarów, bo wiedział, że jest to niepotrzebne i nieskuteczne.

W 2013 r. inny dentysta z Sydney został  uznany za winnego  „nadmiernej obsługi” starszych pacjentów domów opieki, z których niektórzy mieli demencję. Wstawiał korony w sytuacjach nieuzasadniających tego typu zabiegów.

- Oczywiście „nadmierna obsługa” z reguły jest mniej ekstremalna niż ujawniono w tych głośnych sprawach sądowych. Przeanalizowaliśmy wywiady i wpisy 20 australijskich dentystów pracujących w prywatnych praktykach. Dentyści, z którymi rozmawialiśmy, powiedzieli, że często odczuwają presję, aby maksymalizować zakres leczenia. Często mówili oni o zmuszaniu do „znajdowania leczenia”, zamiast po prostu zajmowania się problemami pacjentów. Presja pochodziła ze strony właścicieli gabinetów – mówi dr Alexander Holden.

Jeden z dentystów tak opisuje swoje rozterki. „Rzuciłem pierwszą pracę, ponieważ ważne tam było ile koron robię tygodniowo. Oczekiwano, że klinicyści będą robić co najmniej koronę dziennie, bez analizy czego tak naprawdę potrzebuje pacjent. Sprawę tak stawiano: spotykasz się z nowym pacjentem, zobacz, czy możesz uzyskać od niego tyle a tyle przychodu”.

Większość prywatnych dentystów w Australii zarabia na wynagrodzeniu zależnym od zakresu przeprowadzanego leczenia. Tak więc ten model opłaty za usługę stanowi dla nich zachętę do rozszerzania leczenia.

To naturalny system jednak próbuje się uniknąć jego niedoskonałości, na przykład w Wielkiej Brytanii testuje się rozwiązania oparte na miesięcznej opłacie powiązanej z zarejestrowaniem pacjenta w przychodni. Koszty leczenia spadły a pacjenci nie odczuwali w żaden sposób obniżenia jakości usług, czy ich zakresu.

Skutecznym zabezpieczeniem jest konsultacja u drugiego dentysty, skutecznym ale kosztownym, gdyż kolejna wizyta u stomatologa to kolejny wydatek. Innym problemem jest wydobycie z lecznicy zrealizowanych już badań radiologicznych.