Koronektomia ósemek - plusy i minusy

kan
03-11-2020, 13:10
Jak często dentyści stosują koronektomię w leczeniu zatrzymanych trzecich trzonowców żuchwy? Koronektomia jest sugerowana, gdy istnieje wysokie ryzyko uszkodzenia uszkodzenie nerwu zębodołowego dolnego lub językowego podczas ekstrakcji ósemek. Na ile jednak procedura ta jest bezpieczna?

Autorzy artykułu opublikowanego w  Oral Surgery P. Dhanrajani oraz M. Smith z HCF Dental Centre w Sydney, w Australii, próbują zweryfikować wiedzę na temat koronektomii czyli zabiegu usunięcia korony zatrzymanych trzecich trzonowców w żuchwie z zachowaniem żywej miazgi.

Autorzy pracy uwzględnili dane z 3 654 przypadków ekstrakcji ósemek, z których w 214 przeprowadzono koronektomię. Zabieg ten proponowano pacjentom, gdy istniało umiarkowane lub wysokie ryzyko, że ekstrakcja ósemki spowoduje uszkodzenie nerwu zębodołowego (do szacowania ryzyka posłużyły zdjęcia z tomografii stożkowej i ortopantomogramu).

Wśród innych badań pracę tę wyróżnia fakt, że koronektomia była także proponowana pacjentom o obniżonej odporności (9), przyjmujących leki na osteoporozę (5) lub chorym na cukrzycę (21), oraz tym u których korona zęba mądrości była zaatakowana przez próchnicę. Odnotowano, że u niektórych osób po usunięciu korony pojawił się ból, przejściowe uszkodzenie nerwu zębodołowego czy trudności z gojeniem rany.

 Autorzy pracy twierdzą, że koronektomia jest w równym stopniu odpowiednia dla osób młodych i pacjentów w dojrzałym wieku.

Przeanalizowane były istniejące badania. W jednej z wcześniej wykonanych prac powikłania wystąpiły u 9,4 proc. pacjentów, choć suchy zębodów, ból i uszkodzenie nerwu było rzadsze po koronektomii niż po chirurgicznej ekstrakcji ósemki. 

- W każdym przypadku, gdy istnieje podejrzenie że w wyniku ekstrakcji trzeciego trzonowca może dojść do uszkodzenia nerwu warto przedyskutować z pacjentem zabieg koronektomii, podkreślają autorzy pracy.  Naukowcy są przekonani, że ten zabieg może być szczególnie dobrym wyborem w przypadku pacjentów z chorobami ogólnymi, oraz w przypadkach znacznego zniszczenia ósemek przez próchnicę.

Koronektomia jako procedura kliniczna została zaproponowana ponad 20 lat temu, ale nie była powszechnie wykonywana w dużej mierze z powodu braku dobrze zaprojektowanych badań klinicznych wspierających jej stosowanie. Istnieje przekonaniem, że antybiotykoterapia jest konieczna  u pacjentów poddawanych koronektomii, powinni otrzymywać ją przed zabiegiem, by antybiotyk dotarł do komory miazgi, zanim ząb zostanie przecięty.  To powinno poprawić wyniki kliniczne zabiegu. Jednak nie wszystkie wyniki badań są w tej kwestii jednoznaczne, część nie wskazuje na potrzebę profilaktycznej antybiotykoterapii.

Migracja korzeni w kierunku dokoronowym po koronektomii często występuje. W jednym z badań okazało się, że więcej niż połowa korzeni przemieszczała się stosunkowo szybko przez pierwsze 3-6 miesięcy po zabiegu (ok2-3 mm), a następnie proces ten się stopniowo zatrzymywał w ciągu kolejnych 12-24 miesięcy. Migracja korzeni była silniejsza u kobiet niż u mężczyzn, u pacjentów w młodszym wieku niż u starszych i w przypadku stożkowatego niż wydłużonego lub kolbowatego kształtu korzeni. Ulegała ona stopniowemu zwolnieniu i powoli się zatrzymywała, w miarę jak kość ulegała regeneracji i reorganizacji, będąc jednak zjawiskiem nieprzewidywalnym. Odsetek reoperacji z powodu migracji lub zakażenia pozostawionych korzeni wynosił 0,6-6,8 proc.

Koronektomia wydaje się zatem procedurą bezpieczną. Jej powodzenie wymaga odpowiedniego doboru zarówno przypadku, jak i techniki zabiegu. Dlatego też koronektomia może być wskazana w przypadku zębów położonych w bezpośredniej bliskości nerwu zębodołowego. Jeśli później potrzebny jest drugi zabieg w celu ekstrakcji pozostawionych korzeni, mogą one być usunięte z niewielkim ryzykiem powikłania w postaci parestezji, jako że najpewniej nastąpi ich odsunięcie się od kanału nerwu zębodołowego dolnego.

Więcej: Oral Surgery