Wielu pacjentów unika dentystów

ms
22-10-2020, 10:15
Według American Dental Association, chociaż 99 proc. dentystów wróciło już do regularnej pracy, liczba pacjentów odwiedzających ich gabinety pozostaje o ok. 20 proc. poniżej zwykłego poziomu. Problem narasta.

Dentyści nie sądzą, że sytuacja ta zmieni się w najbliższym czasie - pomimo znacznych środków bezpieczeństwa, które wprowadzono, aby chronić personel i pacjentów przed COVID-19.

Liderzy branży dentystycznej twierdzą, że nie zaobserwowano żadnych udokumentowanych przypadków ognisk COVID-19 pochodzących z gabinetów dentystycznych, przyznają jednak, że pacjenci są zaniepokojeni koniecznością pozostawania z szeroko otwartymi ustami w obecności innych i to przez dłuższy czas.

- Z pewnością wolałbym pójść do gabinetu dentystycznego niż do restauracji - powiedział Scott Asnis, praktykujący dentysta, pełniący rolę założyciela i dyrektora generalnego Dental365, sieci gabinetów dentystycznych z siedzibą w Nowym Jorku.

Każdy, kto kiedykolwiek miał próchnicę, wie, że im dłużej odkładasz wizytę, tym gorzej. Jest to jeden z powodów, dla których dentyści zgłaszali szybki wzrost liczby pacjentów w ostatnich miesiącach po ponownym uruchomieniu praktyk. Istnieje jednak ciągła obawa, co się stanie, gdy zaspokoją stłumiony popyt na pacjentów, którzy zostali zmuszeni do odroczenia leczenia w okresie wyłączenia.

Dochody
Dochody branży stomatologicznej wobec 2019 r. mogą spaść nawet o 38 proc. w 2020 r. i o 20 proc. w 2021 r. - wynika z analiz ADA. Ponad 46 proc. spośród ankietowanych dentystów stwierdziło, że liczba ich pacjentów spadła o co najmniej 15 proc. - w porównaniu ze zwykłym poziomem.

- Co piąty pacjent twierdzi, że nie wróci do dentysty, dopóki nie otrzyma szczepionki na COVID-19 lub nie pojawi się sprawdzone, skuteczne leczenie - powiedział Marko Vujicic, główny ekonomista ADA.

Zabezpieczenia
W sierpniu Światowa Organizacja Zdrowia zirytowała dentystów zalecając, aby rutynowa, nieistotna opieka zdrowotna jamy ustnej, która zwykle obejmuje kontrole stanu jamy ustnej, czyszczenie zębów i opiekę profilaktyczną - została odłożona do czasu wystarczającego zmniejszenia wskaźników przenoszenia COVID-19.

ADA stwierdziła, że "z szacunkiem", ale zdecydowanie nie zgadza się z wytycznymi WHO, wskazując na liczne środki bezpieczeństwa zastosowane przez dentystów w celu zmniejszenia ryzyka przeniesienia choroby. Metody te obejmują wzmożone stosowanie środków ochrony indywidualnej (ŚOI), takich jak maski N95, maski chirurgiczne, jednorazowe fartuchy, oczyszczacze powietrza, roztwory czyszczące, kontrole temperatury, mycie rąk i zachowanie dystansu społecznego, w tym zachęcanie pacjentów do czekania w samochodach do czasu wizyty.

Pieniądze 
ADA szacuje, że przeciętny dentysta wydaje dodatkowo 15 - 20 dolarów na jednego pacjenta z powodu środków związanych z zapobieganiem COVID-19. Niektórzy przerzucają te koszty na pacjentów w postaci podwyżek opłat.

Dentyści nie są również w stanie przyjąć tylu pacjentów co zawsze - ze względu na dodatkowy czas, jaki muszą poświęcić na odkażanie gabinetów stomatologicznych i izolowanie pacjentów, aby nie mieli ze sobą kontaktu.

Jeśli liczba pacjentów pozostanie na obecnym poziomie przez kilka kolejnych miesięcy, dentyści twierdzą, że poważnie rozważą podniesienie opłat, w tym dla pacjentów ubezpieczonych, a także zmniejszenie zatrudnienia, a nawet sprzedaż swoich gabinetów – raportuje ADA.

Mniej pacjentów sprawia, że 9 na 10 dentystów zwróciło się o jakąś formę pomocy finansowej od rządu federalnego, w tym pożyczki umarzalne i zdecydowana większość ją otrzymała – podaje ADA. - To faktycznie pomogło zatrzymać personel w pracy. W przeciwnym razie byłoby dużo, dużo gorzej - powiedział Vujicic. 

 

 Konsolidacja
Analitycy branży twierdzą, że dentyści coraz częściej sprzedają swoje rodzinne praktyki firmom private equity lub innym inwestorom.

- Dla wielu dentystów to jedyna droga - powiedział Brandon Couillard, analityk giełdowy firmy Jefferies, który śledzi dostawców usług dentystycznych. - Pandemia utrudnia praktykującemu w jednym gabinecie utrzymanie satysfakcjonujących dochodów – powiedział Brandon Couillard.

Oczywiście przejście w kierunku praktyk grupowych było widoczne już przed pandemią, po części dlatego, że młodsi dentyści z dużym długiem studenckim nie są szczególnie zainteresowani przejęciem ciężaru finansowego związanego z uruchomieniem własnej praktyki i prowadzeniem firmy.

Telemedycyna
Dentyści coraz częściej wybierają nowe sposoby prowadzenia działalności, chcą na przykład zaangażować się w dystrybucję szczepionek COVID-19. Według sondaży ADA 3 na 4 stomatologów jest skłonnych do szczepienia pacjentów lub rozważałoby taką aktywność.

Ponadto dentyści coraz częściej szukają nowych możliwości uzyskania przychodów na przykład w postaci przezroczystych nakładek na zęby sprzedawanych przez firmy takie jak: SmileDirectClub, Align Technology's Invisalign i ClearCorrect. W przeciwieństwie do tradycyjnych aparatów ortodontycznych, które przypisane są ortodontom, dentyści mają kwalifikacje do zarządzania planami leczenia alignerów. Jest nadzieja, że alignery mogą generować nowych klientów. Model SmileDirectClub opiera się w dużej mierze na dystrybucji alignerów wysyłkowych i zdalnym monitorowaniu postępów każdego pacjenta za pomocą zdjęć, co eliminuje potrzebę wizyty w gabinecie w celu leczenia.

- Pandemia wyraźnie wzmocniła argumenty przemawiające za teledentystyką - powiedział Couillard.