Epidemia pękniętych zębów. Co się dzieje?

ms
09-09-2020, 08:09
- Kiedy ponownie otworzyłam gabinet stomatologiczny na początku czerwca, zaczęli pojawiać się pacjenci ze złamanymi zębami. Podczas moich dyżurów w gabinecie notowałam przynajmniej jeden tego typu przypadek dziennie – relacjonuje Tammy Chen protetyczka i właścicielka Central Park Dental Aesthetics, usytuowanego w Midtown - centralnej części Manhattanu.

Tammy Chen tak opisuje całą sytuację.

Na początku pandemii, wraz z zamknięciem Nowego Jorku i wprowadzeniem środków dystansowania społecznego, znajomi sądzili, że w moim gabinecie nie ma pacjentów, tymczasem byłam bardziej zajęta niż kiedykolwiek.

Jak to możliwe? Musiałam ratować wielu ludzi ze złamanymi zębami. W ciągu ostatnich sześciu tygodni było ich więcej niż w ciągu ostatnich sześciu lat. I nie jest to przesada.

W połowie marca, zgodnie z wytycznymi American Dental Association, zamknęłam moją praktykę na Manhattanie dla wszystkich - z wyjątkiem nagłych przypadków. Niemal natychmiast zauważyłam wzrost liczby porad telefonicznych. Ludzie zgłaszali się z bólem szczęki, nadwrażliwością zębów, bólem policzków, migreną. Większość z tych pacjentów skutecznie leczyłam w formule telemedycyny.

Kiedy ponownie uruchomiłam praktykę (na początku czerwca) zaczęli pojawiać się pacjenci ze złamaniami zębów, przynajmniej raz dziennie. Jedną oczywistą odpowiedzią jest stres. To żadna tajemnica, że lęk, związany z pandemią wpływa na nasze zbiorowe zdrowie psychiczne. Stres prowadzi do zaciskania zębów i zgrzytania, a to może spowodować ich uszkodzenie.

Większość z nas nie śpi dobrze. Od początku pandemii słucham, jak pacjenci zwierzali się z nagłego niepokoju i bezsenności. Są to cechy charakterystyczne występujące przy nadaktywnym lub dominującym współczulnym układzie nerwowym, który kieruje reakcją organizmu „walcz lub uciekaj”. Ze względu na stres, związany z koronawirusem, organizm - nawet w trakcie snu - pozostaje w stanie pobudzenia, gotowy do walki, zamiast odpoczywać i regenerować się. Całe to napięcie obciąża zęby.

Gwałtowny wzrost urazów zębów może być także wynikiem tego, że duża liczba Amerykanów pracuje w domu, wszędzie tam, gdzie mogą stworzyć prowizoryczne stanowisko pracy: na sofie, przy stołku barowym, wciśniętym w róg kuchennego blatu. Nieergonomiczne pozycje ciała, mogą powodować problemy. Prawda jest taka, że nerwy w mięśniach szyi i ramion prowadzą do stawu skroniowo - żuchwowego, który łączy kość żuchwy z czaszką. Zła postawa ciała w ciągu całego dnia może przełożyć się na problemy ze zgrzytaniem zębami w nocy.