O uzupełniających ubezpieczeniach dentystycznych - z dużą rezerwą

ms
10-08-2020, 12:12
Ustawowe, powszechne ubezpieczenie zdrowotne pokrywa tylko ułamek rachunku za leczenie stomatologiczne, dodatkowe ubezpieczenie też nie jest najlepszym rozwiązaniem. Nie, to nie jest opis sytuacji w Polsce, tak sytuację leczonych pacjentów oceniają niemieccy dentyści.

Ubezpieczonym, którzy przez co najmniej pięć lat z rzędu sumiennie zbierali pieczątki w książeczce premiowej (pieczątki te świadczą o corocznych badaniach kontrolnych u dentysty), kasa chorych zwraca 60 proc. ponoszonych kosztów za leczenie stomatologiczne. Jeśli znaczki zbierane są ciągle przez dziesięć lat - skala dofinansowania jest wyższa (65 proc.). To szczególnie ważne dla osób starszych, gdyż koszt protez to poziom kilku tysięcy euro.

Jeśli pacjent chce otrzymać pełny zwrot kosztów za leczenie stomatologiczne, musi zdecydować się na dodatkowe ubezpieczenie. Jednak polisy są drogie, często kosztują od 20 do 30 euro miesięcznie i to tylko wówczas, gdy dotyczą pacjentów w młodym wieku. Ubezpieczenie jest opłacalne w sytuacji, gdy rodzina ma poważne problemy z zębami lub w najbliższej przyszłości planowane są kosztowne zabiegi.

Ubezpieczające się osoby powinny dokładnie przestudiować drobny druk: na przykład wiele firm ubezpieczeniowych płaci dopiero po okresie oczekiwania wynoszącym ok. ośmiu miesięcy. Inni ubezpieczyciele nie płacą za już uzgodnione zabiegi lub wymagają od ubezpieczonego wniesienia własnego udziału w wysokości od 10 do 20 proc.

Pacjenci powinni zatem dokładnie rozważyć, czy transakcja jest dla nich opłacalna - czy nie lepiej byłoby odkładać pieniądze samodzielnie co miesiąc zamiast się ubezpieczać.