Ozon dezynfekuje środki ochrony indywidualnej

Autor: nieck • Źródło: en
21-07-2020, 09:44

W dobie pandemii COVID-19  ozon powszechnie do tej pory wykorzystywany do oczyszczania wody z drobnoustrojów oraz różnego typu narzędzi i ubrań, może być wykorzystywany do zabijania bakterii i dezaktywacji wirusów, dowodzą naukowcy.

Braki w zaopatrzeniu w środki ochrony indywidualnej zmusza wielu lekarzy do rozważenia sterylizacji  i ponownego środków, które były opracowane jako jednorazowe. Na  Georgia Institute of Technology w Atlancie przeprowadzono badania, na ile skuteczny w procesie dezynfekcji  oiś jest ozon.

Badanie dotyczyło dwóch patogenów, przypominających koronawirusa SARS-CoV-2. Wykazano, że ozon dezaktywuje wirusy na fartuchach, przyłbicach z poliwęglanu, okularach i maskach, nie niszcząc ich. Skuteczność zabiegu i powtarzalność jego wyników zależała od poziomu wilgotności w komorze, w której wykonywano sterylizację. Powinna ona wynosić co najmniej 50 proc.

- Ozon to jeden z najbardziej przyjaznych i łatwych sposobów eliminowania wirusów, ale także większości innych patogenów. Nie pozostawia śladów, można w prosty sposób pozyskać go z powietrza atmosferycznego, wykorzystująca go aparatura nie jest skomplikowana, podkreślał prof. MG Finn, z Georgia Tech School of Chemistry and Biochemistry, który przeprowadził badania.

Podczas lokalnego nasilania się fal epidemii, braki w zaopatrzeniu w środki ochrony indywidualnej mogą zmuszać pracowników medycznych do ponownego używania przedmiotów jednorazowych. Do tej pory próbowano sobie radzić, wykorzystując do sterylizacji promieniowanie ultrafioletowe, zamgławianie nadlenkiem wodoru, wysoką temperaturę, alkohol i inne techniki. Jednak nikt do tej pory nie interesował się możliwościami, jakie daje ozon, stwierdził prof. Finn.

- Nie widzę powodu, by ozon nie zadziałał w sterylizacji śoi, jednak nie mogliśmy znaleźć przykładów testowania jego właściwości na takich artykułach. Tymczasem potrzeby szpitali i innych placówek medycznych są w tej kwestii olbrzymie, chcieliśmy wykazać, że ta technika może być pożyteczna w walce z patogenami podobnymi do koronawirusa, powiedział naukowiec.  

 Dwa wirusy atakujące układ oddechowy - wirus grypy typu A oraz syncytialny wirus oddechowy (RSV)  zostały wytypowane przez wirusologa dr Phila Santangelo, z Wallace H. Coulter Department of Biomedical Engineering, jako patogeny przypominające właściwościami SARS-CoV-2. Podobnie jak koronawirus mają otoczkę lipidową, ale nie są tak groźne jak SARS-CoV-2, dzięki temu łatwiej prowadzić na nich badania. 

Procedura wymagała, by na dwie próbki skażonych patogenem przedmiotów śoi działać ozonem w różnym stężeniu (najniższe zastosowane to 20 ppm), przez różne okresy czasu. Następnie sprawdzano, czy wirusy z powierzchni badanych przedmiotów są w stanie zainfekować komórki wyhodowane w laboratorium. Test trwał przez półtora dnia.

- Zastosowaliśmy bardzo czułe metody badania, które mogły wykazać, czy wirus może się reprodukować. Okazało się że ozon skutecznie je dezaktywuje, powiedział prof. Finn.

W komercyjnie dostępnych kamerach do ozonowania najszybciej  proces przebiegał w wilgotności powietrza powyżej 50 proc.

Badanie masek i respiratorów poddanych działaniu ozonu nie wykazało negatywnych skutków dla materiału filtrującego. Jednak gumki i inne elastyczne elementy utrzymujące np maski były uszkodzone. Wymiana ich, jeśli miałaby być prowadzona na dużą skalę, może oznaczać, że ozonowanie nie będzie opłacalne, jednak warto rozważyć tę metodę sterylizacji przy innych artykułach śoi, podkreśla prof. Finn

Więcej: medRxiv